Jest w końcu prawomocny finał afery PCK na Dolnym Śląsku. Sąd apelacyjny we Wrocławiu skazał Jerzego G., byłego dyrektora dolnośląskiego oddziału PCK, na 3 lata więzienia. 16 miesięcy w więzieniu spędzi były poseł PiS Piotr B.
Sąd uznał, że działali oni na szkodę PCK, który miał stracić w wyniku oszustwa 3 mln zł. Zasądzone prawomocne kary są niższe od tych wymierzonych w sądzie pierwszej instancji, który skazał Jerzego G. na 3,5 roku więzienia, a Piotr B. na 2 lata i 7 miesięcy. Zgodnie z prawomocnym wyrokiem Jerzy G. ma oddać PCK 1,5 mln zł.
Sąd nie miał wątpliwości, że skazani działali na szkodę PCK m.in. przywłaszczając zbieraną do kontenerów odzież, którą potem odsprzedawano do sklepów z używaną odzieżą. Na podstawie wielu sfałszowanych faktur wyłudzili duże kwoty pieniędzy, którymi się dzielili.
Sąd Apelacyjny uniewinnił Piotra B. od dwóch zarzutów m.in. w kwestii przyjęcia 7 tys. zł, gdyż nie było pewności, czy skazany wiedział, że te pieniądze pochodzą z przestępstwa. Dlatego zmniejszono mu karę więzienia do 16 miesięcy bezwzględnego więzienia.
Uzasadniając wyrok podkreślono jednak, że nie ma wątpliwości, co do tego, że Piotr B. uczestniczył w całym procederze oszustw i wyłudzeń - także w okresie, kiedy był już posłem - co zdaniem sądu działa na jego niekorzyść. W marcu 2018 r. poseł Piotr B. zrezygnował z członkostwa w PiS.
Trzy lata w Kłodzku
Jerzy G. był przez ponad 3 lata szefem rady nadzorczej Wodociągów Kłodzkich. Powołał go do tego gremium w 2011 roku były burmistrz Kłodzka, Bogusław Szpytma. Jak G. rządził miejską spółką komunalną?
Z raportu Najwyższej Izby Kontroli wynika, że bardzo rozrzutnie. To za jego kadencji Kłodzkie Wodociągi zaciągnęły 10 mln zł kredytu na wykup od miasta ziemi i rur. NIK taką transakcję określił jako niegospodarną. W przypadku zakupu ziemi kontrolerzy zauważyli, że jej wartość zawyżono o 4,7 mln zł w stosunku do ceny rynkowej, a w przypadku zakupu rur stwierdzili, że korzystniejsze byłoby przejęcie ich w formie aportu.
Z raportu NIK wynika, że Jerzy G. miał bardzo lekką rękę do podpisywania umów o pracę. Po niespełna roku pracy zmienił ówczesnemu prezesowi wodociągów umowę, wprowadzając do niej aż 12-miesięczny okres wypowiedzenia. Jak tłumaczył się z tego kontrolerom NIK?
Jeśli rada nadzorcza i właściciel są zadowoleni z działania zarządu i wyników finansowych to można wprowadzić takie uregulowanie, które mają charakter motywacyjny
– stwierdził G.
Jerzy G. zasiadał w radzie nadzorczej Wodociągów Kłodzkich ponad 3 lata. Przez 2 lata był przewodniczył temu gremium. Za 1 lub 2 posiedzenia w miesiącu pobierał tysiąc zł wynagrodzenia. Nic dziwnego, że jako szef dolnośląskiego PCK przekazał czek na 5 tys. zł na rzecz Ośrodka Pomocy Społecznej w Kłodzku z przeznaczeniem na zakup żywności dla potrzebujących. Wielkodusznie dorzucił do tego dwa specjalne, trójkołowe rowery.
G. lubił cykać sobie fotki z politykami, zwłaszcza tymi z PiS. Niewiele mu to jednak pomogło. Tego przekrętu nie dało się zamieść pod dywan. W latach 2013-2017 pracownicy dolnośląskiego PCK kradli odzież z kontenerów PCK, a później za pośrednictwem firmy zarejestrowanej na "słupa" sprzedawali w zaprzyjaźnionych secondhandach i hurtowniach.
Jeden wątek umorzono
Podczas śledztwa badano także, czy doszło do nielegalnego finansowania kampanii wyborczej lokalnych polityków PiS w wyborach samorządowych w 2014 r. We wrześniu 2018 r. wrocławska prokuratura umorzyła ten wątek śledztwa. Nie dopatrzono się przestępstwa.
Wszelkie środki pieniężne na kampanię wyborczą zostały w sposób prawidłowy wpłacone, w granicach określonych limitem, a źródła pochodzenia pieniędzy nie są przez komitety wyborcze badane
– powiedziała wówczas prokurator Małgorzata Klaus.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.