Reklama

Testament niezgody

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Testament niezgody - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Po jednej stronie sądowej sali były burmistrz Kłodzka, a obecnie wicewojewoda dolnośląski, po drugiej zwykły mieszkaniec Kłodzka, który - jak sam przyznaje - ma problemy z alkoholem. Sprawa dotyczy spadku po zmarłej trzy lata temu kłodzczance.

- Anna, moja siostra, zmarła 4 lipca 2017 roku – opowiada pan Dariusz. - Po jej śmierci rozpocząłem postępowanie spadkowe. Sąd pod koniec września 2017 roku wydał orzeczenie, zgodnie z którym – jako jedyny żyjący krewny – stałem się właścicielem połowy domu. W tym roku, dokładnie 21 kwietnia, sprzedałem odziedziczone mieszkanie. Tymczasem w czerwcu dostałem z sądu pismo, że pan Bogusław Szpytma złożył wniosek o stwierdzenie nabycia spadku po mojej siostrze – dodaje. Pierwsza wstępna rozprawa odbyła się 28 lipca. Przed kolejną pan Dariusz chce wynająć adwokata. - Mam po prostu wiele wątpliwości. Odpis testamentu, którego kserokopię pan Szpytma dołączył do akt, sporządzono 27 maja 2017 roku, a więc na półtora miesiąca przed śmiercią mojej siostry. Ona była już wtedy bardzo chora, na silnych lekach. Kiedy ją odwiedziłem miała problemy, żeby mnie poznać, skojarzyć. Czy świadomie podpisała zatem ten testament? Czy w ogóle go podpisała, bo na kserokopii odpisu nie widziałem? – pyta kłodzczanin. - Nie rozumiem też, dlaczego były burmistrz Kłodzka z ujawnieniem testamentem czekał prawie trzy lata, przecież wiedział, kiedy zmarła moja siostra, bo był na jej pogrzebie? - zastanawia się pan Dariusz. O to właśnie chcieliśmy zapytać Bogusława Szpytmę. Wicewojewoda nie był jednak zbyt rozmowny. Stwierdził jedynie, że to jest ingerowanie w jego prywatne sprawy. - Nie chcę, by naruszał pan moją prywatność. Proszę uszanować wolę śp. pani Anny – napisał potem w krótkim sms-ie. Jednak następnego dnia przesłał nam obszerne oświadczenie. Sprawa budzi sporo kontrowersji. Burmistrz Michał Piszko też znał panią Annę i miło ją wspomina. - Ostatni raz byłem u niej na początku czerwca 2017 roku. Leżała schorowana na materacu pod kaloryferem i nie poznawała ludzi. Nie miała bieżącej wody w mieszkaniu, tylko w piwnicy, bo kiedy burmistrzem był pan Szpytma wodę jej odcięto za długi – mówi Piszko. - Sprawę przekazałem OPS-owi, żeby się nią zaopiekował i podłączyłem jej wodę. Na czym polegała pomoc pan Szpytmy nie wiem – dodaje samorządowiec. Komentarz Bogusława Szpytmy Panie Redaktorze, dotyka Pan bardzo intymnych kwestii ostatniej woli śp. Pani Anny M. mieszkanki Kłodzka. Zignorował Pan moją prośbę, by uszanować prywatność mojej rodziny i pamięć Zmarłej Pani Anny. Niestety nie spotkało się to ze zrozumieniem z Pana strony. By uniknąć kolejnej nagonki i rozsiewania plotek oświadczam: 1. Pani Anna M. - która chciała, by utrzymać ten fakt w tajemnicy - prosiła mnie bym z Jej majątku uczynił zalążek działalności charytatywnej. Organizacji pozarządowej, której celem będzie pomoc potrzebującym. Tylko pod tym warunkiem podjąłem się przejąć spadek z majątku Jej należnego. Pani Anna ufała mi i dała wolny wybór co do profilu działalności charytatywnej. Jest co najmniej troje żyjących świadków tej sytuacji , w tym dwoje, którzy odmówili Pani Annie przejęcia spadku po niej. Pani Anna wielokrotnie prosiła mnie i moją żonę o takie właśnie zadysponowanie Jej majątkiem. Początkowo nie godziliśmy się na takie zobowiązanie - przewidując m.in. takie jak dziś zachowanie np. mediów - w końcu po wielokrotnych prośbach Anny M. - zgodziłem się zrealizować Jej ostatnią wolę. 2. W sądzie toczy się postępowanie o ujawnienie spadku. Po ewentualnym nabyciu spadku rozpocznę - zgodnie z ostatnią wolą Zmarłej - działania mające na celu wyłonienia fundacji na rzecz potrzebujących. Zobowiązuję się do przedstawienie wtedy opinii publicznej profilu, zakresu i sposobu prowadzenie takiej działalności. Majątek po Zmarłej przekażę w całości na rzecz organizacji pożytku publicznego . Zobowiązałem się również do zaangażowania na rzecz tej organizacji na zasadach wolontariatu. 3. Akt notarialny powstał w czasie kiedy Pani Anna była w pełni świadoma, wyraziła wolną wolę przekazania spadku a testament został sporządzony przez Notariusza, który oświadczył w tekście testamentu, że Pani Anna M. jest w pełni świadoma tego co robi oraz poświadczył prawdziwość podpisu Pani Anny na oryginale testamentu. Odpis notarialny z wiadomych względów nie posiada podpisu. Podpis widnieje na oryginale, który został dostarczony do sądu. Termin ujawnienia testamentu jest dowolny. I nie ma żadnego wpływu na jego wiarygodność. 4. Znam powody, dla których Pani Anna nie chciała przekazać swego udziału w spadku bratu. Ze względu na dyskrecję i intymny charakter tych informacji - fakty te ujawniłem jedynie przed sądem. Z mojej wiedzy wynika, że brat zmarłej nie mieszkał z nią od dawna. 5. Nie wiem nic o roli pana Piszko w ostatnich dniach życia Pani Anny, ani w chwili Jej śmierci , ani w trakcie organizacji pogrzebu. Nie wiem też jak mógłby wejść do domu Zmarłej gdy była w stanie - jak twierdzi Pan Piszko - kiedy nie poznawała ludzi. Bowiem klucz do mieszkania w czerwcu 2017 roku z pewnością posiadałem ja i jeszcze dwoje znajomych Zmarłej. Żadne z nas trojga nigdy nie widziało pana Piszko w domu Zmarłej. Zresztą Pani Anna w tych ostatnich miesiącach nigdy nie była w stanie niepoczytalności. Nigdy też nie wspomniała by odwiedził Ją Pan Piszko. Chcę oświadczyć, że np. sprawy rodzinne Pana Piszko uważam za jego prywatną sprawę i nie komentuję ich. Wypowiedź M. Piszko na temat moich relacji z Panią Anną uważam za wysoce niekulturalną. Pani Anna przebywając w czasie diagnostyki we Wrocławiu w szpitalu na ulicy Hirszfelda zawsze zatrzymywała się w naszym domu. Moja żona zawsze towarzyszyła Jej w trakcie pobytów szpitalnych. Ja, z grupą 3 osób zajmowałem się Panią Anną w Kłodzku. Przykro mi, że ktoś wymusza na mnie ujawnianie takich osobistych szczegółów. Żenujące jest to, że tłumaczyć muszę się z naszych relacji i ostatniej woli zmarłej Anny M. Uważam takie Pańskie zachowanie za nadużycie i wchodzenie z butami w intymność innych ludzi. Nie życzę Panu, żeby w Pana prywatnym życiu ktoś kiedykolwiek żerował na śmierci bliskich Panu osób. Sprawę skandalicznych wypowiedzi pełnomocnika brata Pani Anny M. na sali sądowej w Kłodzku w dniu 28 lipca 2020 - przekazałem mojemu prawnikowi. Jeszcze raz apeluję o uszanowanie prywatności mojej rodziny oraz ostatniej woli Zmarłej Anny. Oświadczam, że powyżej opisana sytuacja ma charakter całkowicie osobisty i w żaden sposób nie łączy się z funkcjami publicznymi. Bogusław Szpytma

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy