Reklama

Samorządowcy kontra leśnicy

Opublikowano: śr, 12 wrz 2018 00:00
Autor:

Samorządowcy kontra leśnicy - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości „Trzeba im dopier... wtedy będą płacić” i „jakiś członek nie będzie mi mieszał” - tak rozmawiają powiatowi samorządowcy z leśnikami z Międzylesia.

Czy ta wrogość wynika tylko z różnicy zdań w sprawie korzystania z dróg, czy ma podłoże polityczne? - Dobra współpraca? Jej zwyczajnie nie ma – tak Dariusz Jesionowski, nadleśniczy Nadleśnictwa Międzylesie, rozpoczął swoje wystąpienie na posiedzeniu komisji bezpieczeństwa Rady Powiatu Kłodzkiego. - Czy nadleśnictwo jest użytkownikiem drogi innego sortu? - ironicznie dopytywał. O co chodzi? Jak nie wiadomo o co chodzi, to na pewno chodzi o pieniądze. Powiat, remontując swoje drogi, którymi leśnicy wywożą drewno, chce aby nadleśnictwa partycypowały w kosztach robót drogowych. I nadleśnictwa dorzucają się do remontów. Pomimo to, szczególnie Nadleśnictwo Międzylesie ma bardzo pod górkę. Dlaczego? - Na przewoźników drewna nakładane są mandaty, a przy drogach stawia się znaki zakazu dla samochodów powyżej 3,5 tony – mówią leśnicy. - Słyszałem stwierdzenie, że trzeba im dopier... wtedy będą płacić. Ja dziękuję za taką współpracę – stwierdził dobitnie nadleśniczy Jesionowski. - Lasy Państwo zostały powołane do innych celów, niż remonty dróg, np. do walki z kornikiem i planowaniem miejsc do wywozu drewna – dodał. Co na to powiat? Szczera aż do bólu wypowiedź nadleśniczego Jesionowski nie doprowadziła do dyskusji. Piotr Marchewka, etatowy członek Zarządu Powiatu Kłodzkiego, zamiast odnieść się do szeregi zarzutów, stwierdził tylko, że nadleśniczy się popisał swoją wypowiedzią i on nie będzie się to takiego poziomu zniżał. - Kiedy odwiedziłem nadleśniczego usłyszałem od niego: jakiś członek nie będzie mi mieszał – stwierdził Marchewka i wyszedł z obrad. - Zachowanie członka zarządu było skandaliczne – ocenił radny Józef Kołt, który uczestniczył w posiedzeniu komisji. - Nadleśniczy mówił o faktach i podawał pod rozwagę pewne sprawy, a członek zarządu zamiast odnieść się do nich, opuścił salę obrad – zauważył. Bez przełomu Choć od posiedzenia komisji minęło już trochę czasu, to żadnego przełomu w relacjach starostwo – nadleśnictwo nie ma. Niektórzy samorządowcy i mieszkańcy Międzylesia przypuszczają, że narastający konflikt wynika nie tylko z nieporozumień dotyczących korzystania i remontowania dróg. - Starostwem rządzi Platforma, a Międzylesie staje się coraz bardziej PiS-owskie – ocenia nasz Czytelnik z Międzylesia. - Sympatycy PiS-u objęli także kierownicze stanowiska w Lasach Państwowych i nadleśnictwach – dodaje.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy