Reklama

Powiat kłodzki. Chorują coraz młodsi

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Fot. Interent

Powiat kłodzki. Chorują coraz młodsi - Zdjęcie główne

Dawid Wnęk, ratownik medyczny z zespołu wyjazdowego potwierdza, że wyjazdy covidowe to już 60 procent wszystkich zgłoszeń | foto Fot. Interent

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

Powiat Kłodzki. Ratownictwo medyczne jest w Polsce na kolanach. System za chwilę może się całkowicie załamać. Czasami na karetkę trzeba czekać kilka godzin. Dawid Wnęk, ratownik medyczny z zespołu wyjazdowego potwierdza, że wyjazdy covidowe to już 60 procent wszystkich zgłoszeń

 

Jesteśmy w trzeciej fali epidemii. Ile pogotowia ratunkowego ma obecnie wyjazdów?

Wyjazdów nigdy nie było tyle, co obecnie. Około 60 procent stanowią te covidowe.

 

Czy to prawda, że do szpitali trafia coraz więcej młodych ludzi?

Tak. Wcześniej większość naszych pacjentów, to byli ludzie w wieku 70+. Obecnie są to pacjenci w przedziale wiekowym 40 – 70 lat. Bardzo mało jest starszych pacjentów powyżej 70. czy 80. roku życia. Na szczęście nie zdarzyła mi się jeszcze taka sytuacja, żeby pacjent po trzydziestce wymagał pilnej hospitalizacji. Ale wyjazdy do tej grupy wiekowej już są, a wcześniej było ich bardzo mało.

 

Jak długo czeka dzisiaj karetka z pacjentem przed szpitalem? Czy dochodzi do takich sytuacji, że szpitale przyjmują chorego w miejsce pacjenta, który "przed chwilą" zmarł?

Sytuacja jest dynamiczna. Jeśli uda się znaleźć miejsce w szpitalu w Kłodzku to wszystko trwa ok. 2 godziny. Ale na początku tej trzeciej fali zdarzało się stać po 5-6 godzin. Jeździliśmy do Bolesławca, woziliśmy pacjentów do Legnicy, Jawora, Wrocławia ponieważ tu zredukowano liczbę miejsc, bo wydawało się, że pandemia jest w odwrocie. Nasz szpital przy trzeciej fali zapełnił się w dwa dni i był problem. Pacjentów trzeba było wywozić do innych, a to 8 godzin, więc w tym momencie - nie oszukujmy się - teren jest niezabezpieczony, bo nam nikt nie pomoże, bo każdy jest w takiej samej sytuacji. Teraz zwiększono liczbę miejsc w Bystrzycy, Polanicy i Kłodzku, ale to i tak czasem nie wystarcza.

 

Ludzie wciąż boją się dzwonić po pogotowie tak jak podczas pierwszej fali?

Nie. Teraz ludzie bardzo chętnie korzystają z pogotowia ratunkowego. Chwilowy strach i zmniejszona liczba wyjazdów była przy pierwszej fali, gdy nie do końca ludzie wiedzieli co robić. Wówczas nie było jeszcze też takich problemów z dostępnością do powszechnej służby zdrowia, czyli do oddziałów szpitalnych, izb przyjęć, lekarzy. Wówczas było takie chwilowe zwolnienie naszej pracy. Teraz tak już nie jest, ale jest też wiele zaniedbań i chorób, które się namnożyły przez rok pandemii, bo kiedy było lepiej nie udało się tego rozładować. Dużo pacjentów ma powikłania pocovidowe. Wiele chorób jest zaniedbanych.

 

Jaka jest wasza wydolność, jako ratowników medycznych?

System Państwowego Ratownictwa Medycznego w Polsce jest obecnie bardzo obciążony.

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy