Dyrektorzy DWD protestują przeciwko planowanym zmianom
Dyrektorzy domów wczasów dziecięcych przygotowali wspólne stanowisko będące odpowiedzią na wypowiedzi sekretarz stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej Katarzyny Lubnauer z 20 lipca 2026 roku oraz projekt rozporządzenia przewidujący usunięcie DWD z systemu oświaty.
Pod dokumentem podpisali się przedstawiciele placówek z różnych części Polski, w tym Tadeusz Cymbała z DWD GreenRest w Polanicy-Zdroju.
Autorzy protestu domagają się przeprowadzenia rzetelnej reformy systemu, opartej na badaniach i analizach, zamiast likwidowania całego rodzaju placówek.
Tańsze wyjazdy dostępne także dla mniej zamożnych rodzin
Dyrektorzy nie zgadzają się z przedstawianiem niskich cen pobytów w DWD jako argumentu przemawiającego przeciwko dalszemu funkcjonowaniu placówek.
W ich ocenie dostępność cenowa jest jedną z największych wartości społecznych tego systemu. Dzięki niższym kosztom w zielonych szkołach i innych wyjazdach edukacyjnych mogą uczestniczyć również dzieci z rodzin o mniejszych dochodach, małych miejscowości oraz terenów zagrożonych wykluczeniem komunikacyjnym.
Pozbawienie DWD finansowania oświatowego może – zdaniem dyrektorów – doprowadzić do sytuacji, w której edukacja poza murami szkoły stanie się dostępna przede wszystkim dla rodzin mogących pozwolić sobie na komercyjne wyjazdy.
Bursa lub schronisko nie zastąpią domu wczasów dziecięcych
Przedstawiciele placówek odrzucają również argument, że domy wczasów dziecięcych mogłyby bez większych przeszkód kontynuować działalność jako bursy lub schroniska młodzieżowe.
Jak podkreślają, każda z tych placówek realizuje inne zadania. Bursa zapewnia stałe zakwaterowanie uczniom pobierającym naukę poza miejscem zamieszkania, natomiast schronisko młodzieżowe koncentruje się przede wszystkim na usługach noclegowych.
Domy wczasów dziecięcych były natomiast tworzone w miejscowościach posiadających szczególne walory klimatyczne, krajobrazowe i przyrodnicze. Łączą zakwaterowanie z opieką pedagogiczną oraz programem edukacyjnym, wychowawczym i profilaktycznym.
– Budynek może pozostać, lecz może zniknąć instytucja – wraz z kadrą pedagogiczną, programami, siecią współpracy ze szkołami, dostępnością cenową oraz publiczną odpowiedzialnością za jakość realizowanych działań – wskazują autorzy protestu.
Zmiany mogą objąć 24 placówki i setki pracowników
Z przywołanej przez dyrektorów oceny skutków regulacji wynika, że projektowane zmiany obejmą 24 placówki.
W 19 domach wczasów dziecięcych wykazano łącznie 162 nauczycieli oraz 111 innych pracowników. W przypadku placówek samorządowych oszacowano konieczność wypłaty odpraw dotyczących 59 etatów nauczycielskich i 72 pracowników niepedagogicznych.
Projekt opiera się jednocześnie na założeniu, że osoby tracące zatrudnienie znajdą inną pracę. Zdaniem dyrektorów nie oznacza to jednak, że placówki będą mogły bez przeszkód kontynuować działalność w innej formule.
Pieniądze nie trafią bezpośrednio do szkół przyszpitalnych?
W publicznej debacie pojawił się również argument dotyczący potrzeb szkół działających przy szpitalach i sanatoriach. Dyrektorzy DWD podkreślają, że placówki te niewątpliwie wymagają odpowiedniego wsparcia, ale nie przedstawiono dowodów, że powinno się ono odbywać kosztem likwidacji domów wczasów dziecięcych.
Według przywołanej oceny skutków regulacji projekt ma mieć zerowy bezpośredni wpływ na wydatki budżetu państwa. Około 30 mln zł przewidywanej kwoty potrzeb oświatowych ma zostać przeznaczone ogólnie na „inne zadania oświatowe”.
W dokumentach nie wskazano jednak konkretnego mechanizmu, który gwarantowałby przekazanie tych pieniędzy szkołom przyszpitalnym lub przyszpitalnym placówkom edukacyjnym.
Zarzut braku badań i skróconych konsultacji
Dyrektorzy zwracają uwagę, że projekt o tak daleko idących skutkach społecznych, organizacyjnych i edukacyjnych nie został – ich zdaniem – oparty na wystarczających badaniach i analizach.
W ocenie skutków regulacji wskazano brak załączników zawierających istotne dokumenty źródłowe, badań lub analiz. Nie przewidziano również ewaluacji efektów zmian ani mierników pozwalających sprawdzić ich skuteczność.
Konsultacje publiczne skrócono do 21 dni. Jednocześnie w projekcie przyjęto, że proponowane rozwiązania nie wpłyną na zdrowie, sytuację rodzin ani rozwój regionalny.
Opinia prawna: projekt może naruszać Konstytucję
Do materiałów dołączono opinię prawną przygotowaną przez prof. ucz. dr. hab. Mateusza Pilicha z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Autor opinii wskazuje, że projektowane rozporządzenie może rażąco naruszać wynikającą z art. 2 Konstytucji RP zasadę ochrony zaufania obywateli do państwa i stanowionego prawa. Chodzi przede wszystkim o niespodziewane wprowadzenie obowiązku likwidacji placówek bez zapewnienia odpowiedniego czasu na dostosowanie się do nowych przepisów.
W opinii zakwestionowano również skrócenie konsultacji ze związkami zawodowymi. Według autora mogło to uniemożliwić przeprowadzenie rzetelnej debaty nad projektem i naruszać przepisy ustawy o związkach zawodowych.
Czy taką zmianę można wprowadzić rozporządzeniem?
Jednym z najpoważniejszych zarzutów jest próba przeprowadzenia strukturalnej zmiany w systemie oświaty za pomocą rozporządzenia, a nie ustawy.
Zdaniem autora opinii usunięcie domów wczasów dziecięcych z systemu może naruszać zasadę wyłączności ustawy oraz art. 92 ust. 1 Konstytucji RP. Podniesiono także, że Prawo oświatowe wprost przewiduje istnienie placówek zapewniających opiekę i wychowanie uczniom podczas nauki poza miejscem stałego zamieszkania.
W opinii wskazano również na możliwość naruszenia konstytucyjnej wolności zakładania i prowadzenia placówek wychowawczych oraz zasady proporcjonalności.
Koszty likwidacji mogą spaść na samorządy
Według prawnika projekt przerzuca ekonomiczne i prawne koszty likwidacji placówek na ich organy prowadzące. Dotyczy to zarówno odpraw pracowniczych, jak i zobowiązań wynikających z zawartych umów oraz rezerwacji dokonanych przez szkoły, rodziców i wychowanków.
Autor opinii uznał, że takie rozwiązanie może być sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej.
W końcowych wnioskach stwierdzono również, że w przypadku wejścia rozporządzenia w życie sądy powszechne i administracyjne mogłyby odmówić stosowania jego przepisów, gdyby uznały ich oczywistą niezgodność z aktami wyższego rzędu.
Sprawa trafiła do Sejmu
Konsekwencje planowanych zmian przedstawiono również podczas konferencji prasowej w Sejmie z udziałem dyrektorów domów wczasów dziecięcych.
Mówiono między innymi o możliwych skutkach dla dzieci, rodziców, szkół, pracowników placówek oraz miejscowości, w których domy wczasów dziecięcych funkcjonują od wielu lat.
Dyrektorzy podkreślają, że nie sprzeciwiają się zmianom i kontroli jakości działalności placówek. Domagają się jednak reformy opartej na danych, a nie całkowitego usunięcia DWD z systemu oświaty.
– Państwo powinno wspierać i doskonalić system, który służy dzieciom i młodzieży, a nie usuwać go z katalogu placówek oświatowych bez przedstawienia przekonujących dowodów, że takie rozwiązanie rzeczywiście poprawi jakość edukacji, opieki i wsparcia rozwojowego – podsumowują dyrektorzy.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.