Reklama

Kłodzko. Nie wykonali wyroku, straszą sądem

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Adobe Stock

Kłodzko. Nie wykonali wyroku, straszą sądem - Zdjęcie główne

foto Adobe Stock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kłodzko: Kobieta zwolniła się z pracy, potem musiała dochodzić swego w sądzie. Pomimo prawomocnego wyroku wciąż nie dostała całej zasądzonej kwoty.

Kłodzko. Pani Anna przepracowała w hotelu Kłodzko dwa lata. W listopadzie 2020 roku zwolniła się.- Pracodawca nie wypłacał wynagrodzenia, a kiedy zadzwoniłam do szefowej, aby przypomnieć o mojej pensji, usłyszałam, że jak coś mi się nie podoba to mogę iść do inspekcji pracy - opowiada pani Anna. - Tak rogancki stosunek pracodawcy do pracownika spowodował, że złożyłam wypowiedzenie - dodaje kłodzczanka.

Kiedy jako bezrobotna poszła do pośredniaka, okazało się, że nie dostanie zasiłku. Na świadectwie pracy napisano, że pani Anna zwolniła się, bo tak chciała i żadnej winy pracodawcy w tym nie ma. Kłodzczanka najpierw próbowała sprawę załatwić polubownie i zwróciła się do hotelu Kłodzko o korektę świadectwa pracy. Niestety nic to nie dało, więc wniosła pozew do sądu pracy.

Jednoznaczny wyrok 

W czerwcu 2021 roku w kłodzkim sądzie zapadł wyrok, który nakazał pracodawcy sprostować świadectwo pracy, wpisując w nim, że do zwolnienia doszło w wyniki dopuszczenia się przez pracodawce ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec pracownika.

Po drugie sąd zasądził na rzecz pani Anny 7 tys. zł (odszkodowanie, ekwiwalent za urlop oraz zwrot kosztów procesu). Hotelarze z Boguszyna nie odwołali się od wyroku, ale z jego wykonaniem też się nie spieszyli. - Dopiero w październiku, po interwencji w Państwowej Inspekcji Pracy, dostałam poprawione świadectwo oraz przelew na 4 tys. zł - zauważa kłodzczanka.

Co z zaległymi 3 tysiącami?

Jest styczeń, a pani Anna wciąż nie dostał zaległych 3 tys. zł. Ona i jej mąż pewnie machnęliby na to ręką, ale... - Hotel bez przerwy chwali się, że sponsoruje różnego rodzaju imprezy, na przykład Białą Kolację. I na to ma pieniądze, a na wykonanie prawomocnego wyroku już nie - mówi pan Stanisław, mąż Anny. - Pod koniec ubiegłego roku napisałem do pani prokurent mejla z zapytaniem, kiedy wypłaci mojej żonie należne jej, zgodnie z wyrokiem sądowym, pieniądze. Odpowiedź jaką dostałem zszokowała mnie i utwierdziła w przekonaniu, że ten pracodawca nie tylko nie dba o pracowników, ale też nie respektuje wyroków sądowych - dodaje kłodzczanin.

W środę, 12 stycznia, chcieliśmy porozmawiać z panią Bogusławą Kochmańską i zadać jej jedno podstawowe pytanie: kiedy zamierza wykonać prawomocny wyrok sądowy. Niestety, pomimo że dzwoniliśmy do hotelu dwukrotnie, nie oddzwoniła.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy