Bobry po powodzi zadomowiły się przy ogródkach
Od ponad roku działkowicze z Rodzinnych Ogrodów Działkowych "Piast" przy ul. Obozowej w Nowej Rudzie zmagają się z problemem, który - jak podkreślają - z miesiąca na miesiąc staje się coraz bardziej uciążliwy. Po ubiegłorocznej powodzi w okolicy zadomowiły się bobry, których działalność prowadzi do podtapiania działek oraz niszczenia drzew.
Bobrowa tama zamiast rozwiązania problemu
Zdaniem użytkowników ogrodów zwierzęta regularnie budują tamy na pobliskim cieku wodnym, co powoduje spiętrzenie wody i zalewanie części działek. Dodatkowym problemem są podgryzane drzewa, które stwarzają zagrożenie dla infrastruktury ogrodów.
Jesteśmy świadomi, że bobry są objęte ochroną, jednak obecna sytuacja staje się dla nas coraz trudniejsza i zagraża naszym uprawom oraz infrastrukturze ogródków. Pisaliśmy już do różnych instytucji - w Kłodzku, Wrocławiu i Nysie - ale jesteśmy odsyłani od jednej do drugiej. Sprawa była zgłaszana również burmistrzowi, jednak do tej pory nie doczekaliśmy się skutecznego rozwiązania. Czujemy się bezradni - mówi jedna z działkowiczek z ul. Obozowej, która zwróciła się do naszej redakcji z prośbą o interwencję.
Ręczna rozbiórka tam w trudnym terenie
Jak wyjaśnia Patryk Bałajewicz, rzecznik Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej we Wrocławiu, służby regularnie podejmują działania mające ograniczyć skutki działalności bobrów.
Pracownicy Nadzoru Wodnego w Kłodzku prowadzą regularne prace związane z usuwaniem tam bobrowych zlokalizowanych na cieku w rejonie ul. Obozowej. Wykonujemy je średnio co najmniej raz w miesiącu siłami własnymi. Ze względu na trudne warunki terenowe rozbiórka prowadzona jest ręcznie. Z jednej strony znajduje się wysoka skarpa, z drugiej rodzinne ogrody działkowe, na które nie ma możliwości wjazdu ciężkim sprzętem - informuje rzecznik.
Bobry są pod ochroną. To utrudnia działania
Obecnie na cieku znajdują się dwie tamy bobrowe. Jak zaznacza RZGW, wbrew pojawiającym się opiniom w korycie nie zalegają powalone drzewa. Konstrukcje budowane są głównie z drobnych gałęzi, konarów oraz samosiewów wykorzystywanych przez bobry. RZGW przypomina również, że bóbr europejski jest gatunkiem objętym częściową ochroną, dlatego wszelkie działania muszą być prowadzone zgodnie z przepisami o ochronie przyrody. Jak podkreślają przedstawiciele instytucji, całkowite usunięcie tam nie zawsze jest najlepszym rozwiązaniem, ponieważ może doprowadzić do przeniesienia aktywności zwierząt w inne miejsca, być może jeszcze bliżej zabudowań mieszkalnych.
Przetarg ma usprawnić usuwanie tam
Trwa postępowanie przetargowe na wyłonienie firmy, która będzie przez cały rok zajmowała się usuwaniem tam bobrowych, zatorów i wywrotów z cieków na terenie Zarządu Zlewni w Nysie. Działkowicze liczą jednak, że planowane działania przyniosą trwały efekt. Jak podkreślają, problem nie dotyczy już wyłącznie komfortu korzystania z ogrodów, ale również bezpieczeństwa upraw i zachowania infrastruktury, w którą przez lata inwestowali własną pracę i środki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.