reklama

Bezpieczeństwo na torach i drogach. Przejazdy wciąż wymagają uwagi

Opublikowano:
Autor: Łukasz R.

Bezpieczeństwo na torach i drogach. Przejazdy wciąż wymagają uwagi - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWraca temat, który od lat budzi emocje kierowców, samorządowców i pasażerów kolei. Awarie na przejazdach kolejowo-drogowych to zdarzenia, w których chwila nieuwagi może mieć dramatyczne skutki. Choć inwestycje w infrastrukturę są prowadzone, skala problemu sprawia, że pytania o skuteczność działań państwa powracają.
reklama

Do Ministerstwa Infrastruktury zwrócili się w tej sprawie posłowie z naszego regionu: Sylwia Bielawska, Robert Jagła i Marek Chmielewski, wskazując na potrzebę przedstawienia pełnego obrazu sytuacji – zarówno w kraju, jak i w regionie.

Bezpieczeństwo na styku dróg i linii kolejowych to jeden z kluczowych elementów polityki transportowej. Od jego poziomu zależy ochrona życia i zdrowia uczestników ruchu, bezpieczeństwo przewozów i sprawne funkcjonowanie całego systemu transportowego. Obowiązujące przepisy dzielą przejazdy na kategorie od A do D.

Te ostatnie, niewyposażone w systemy zabezpieczeń i oznaczone jedynie znakami drogowymi, stanowią znaczną część wszystkich skrzyżowań torów z drogami w Polsce. To właśnie tam najczęściej dochodzi do wypadków.

reklama

Posłowie w interpelacji zwrócili uwagę na potrzebę zebrania porównywalnych danych o skali zjawiska, trendach wypadkowości oraz planach finansowych na kolejne lata. Podkreślili, że tylko konsekwentne i przewidywalne działania mogą realnie poprawić bezpieczeństwo, zwłaszcza w ujęciu regionalnym.

Skala problemu i przyczyny zdarzeń

Z danych przedstawionych przez resort wynika, że w latach 2020–2025 przyczyny wypadków na przejazdach kategorii D leżały przede wszystkim po stronie użytkowników dróg.

Analizując liczbę wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych kat. D zaistniałych w latach 2020–2025, należy stwierdzić, że przyczyny wypadków na przejazdach kolejowo-drogowych tej kategorii leżały po stronie ich użytkowników
– informuje podsekretarz stanu Piotr Malepszak.

reklama

Najczęściej wskazywano na nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego, brak ostrożności przy zbliżaniu się do torów, ignorowanie znaku „Stop”, wjazd na przejazd tuż przed nadjeżdżający pociąg oraz zwykłą nieuwagę. To właśnie te zachowania sprawiają, że nawet najlepiej oznakowane miejsce może stać się sceną groźnego zdarzenia.

Jednocześnie problem ma wymiar systemowy. Przejazdy bez zabezpieczeń wciąż są liczne, a ich modernizacja wymaga ogromnych nakładów i wieloletniego planowania. Dlatego działania inwestycyjne prowadzone są równolegle z programami mającymi ograniczyć kolizyjność poprzez budowę skrzyżowań bezkolizyjnych.

Inwestycje i plany na kolejne lata

reklama

Modernizacja przejazdów odbywa się głównie w ramach dużych projektów dotyczących linii kolejowych, realizowanych między innymi w Krajowym Programie Kolejowym do 2030 r. z perspektywą do 2032 r. Oznacza to, że poprawa bezpieczeństwa jest częścią szerokich przedsięwzięć infrastrukturalnych finansowanych z budżetu państwa, środków Unii Europejskiej, w tym Krajowego Planu Odbudowy, a także z funduszy zarządcy infrastruktury i samorządów.

Realizacja zadań związanych z modernizacją przejazdów kolejowo-drogowych w znacznym stopniu odbywa się w ramach dużych inwestycji dotyczących modernizacji linii kolejowych. W związku z tym precyzyjne wskazanie środków, które zostały wydatkowane na podnoszenie standardu bezpieczeństwa przejazdów kat. D, nie jest możliwe – informuje Malepszak.

reklama

To pokazuje skalę i złożoność prowadzonych działań. Modernizacja pojedynczego przejazdu często jest elementem przebudowy całego odcinka linii, a środki finansowe są rozliczane w ramach większych projektów.

Dlaczego wypadki na torach wciąż się zdarzają?

Temat bezpieczeństwa na przejazdach kolejowo-drogowych pozostaje więc aktualny i wielowymiarowy. Z jednej strony to kwestia infrastruktury i wieloletnich inwestycji, z drugiej – codziennych decyzji kierowców. Ostateczny efekt zależy od połączenia tych dwóch elementów, bo nawet najlepsze programy modernizacyjne nie zastąpią ostrożności w miejscu, gdzie droga przecina się z torami.

W interpelacji podkreślono również, że wypadki na przejazdach kolejowo-drogowych generują nie tylko dramaty rodzinne, ale także ogromne koszty społeczne i organizacyjne. Każde takie zdarzenie to przerwy w ruchu pociągów, utrudnienia dla pasażerów i przewoźników oraz dodatkowe obciążenia dla służb ratunkowych i systemu ochrony zdrowia. Dlatego parlamentarzyści zwrócili się o przedstawienie planu działań w horyzoncie wieloletnim, który pozwoli ocenić skuteczność podejmowanych inwestycji i programów poprawy bezpieczeństwa.

Wskazano przy tym, że działania państwa powinny być weryfikowalne i prowadzone w sposób konsekwentny zarówno na poziomie krajowym, jak i regionalnym. Szczególne znaczenie ma tu możliwość porównania danych dotyczących skali zagrożeń oraz efektów prowadzonych modernizacji. Tylko w ten sposób można ocenić, czy liczba niebezpiecznych zdarzeń rzeczywiście maleje, a środki publiczne są wydawane w sposób przynoszący realne rezultaty.

Odpowiedź resortu potwierdza, że proces poprawy bezpieczeństwa jest rozłożony na lata i ściśle powiązany z dużymi projektami infrastrukturalnymi. Obejmuje on zarówno modernizację istniejących przejazdów i ich przekwalifikowanie do wyższych kategorii, jak i likwidację skrzyżowań kolizyjnych poprzez budowę obiektów bezkolizyjnych. To rozwiązania najskuteczniejsze, ale jednocześnie najbardziej kosztowne i czasochłonne.

Jednocześnie przedstawione informacje po raz kolejny pokazują, jak dużą rolę odgrywa czynnik ludzki. Nawet tam, gdzie nie ma rogatek ani sygnalizacji, obowiązują jasne przepisy, które mają chronić życie. Ich lekceważenie pozostaje najczęstszą przyczyną wypadków. Dlatego poprawa bezpieczeństwa to nie tylko inwestycje, lecz także codzienna odpowiedzialność uczestników ruchu drogowego.

Dyskusja wokół przejazdów kolejowo-drogowych pokazuje, że temat ten nie dotyczy wyłącznie infrastruktury, ale całego systemu transportowego i jego użytkowników. Oczekiwanie na pełne, wieloletnie dane i przejrzysty plan finansowo-wdrożeniowy wynika z potrzeby poczucia, że działania są prowadzone w sposób długofalowy i przemyślany.

To właśnie od tej konsekwencji zależy, czy w kolejnych latach statystyki wypadków zaczną wyraźnie spadać, a miejsca, które dziś budzą niepokój, staną się bezpieczniejsze dla wszystkich.

reklama
Artykuł pochodzi z portalu nowaruda24.pl. Kliknij tutaj, aby tam przejść.
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo