ZOO Łączna. Po piśmie burmistrza interweniowała wojewoda
Ostatnie dni przyniosły kolejne istotne wydarzenia w sprawie ogrodu zoologicznego w Łącznej, w gminie Mieroszów. Po zakończeniu części działań policji i prokuratury zwierzęta pozostawiono na terenie placówki, a bieżącą opieką nad nimi ponownie zajęli się dotychczasowi pracownicy.
Nie zakończyło to jednak problemów związanych z funkcjonowaniem zoo.
20 października burmistrz Mieroszowa Andrzej Lipiński skierował do Prokuratury Rejonowej w Wałbrzychu pismo, w którym domagał się natychmiastowego uchylenia postanowienia dotyczącego przechowywania zwierząt. Wskazał, że gmina nie ma środków niezbędnych do zapewnienia im odpowiedniego wyżywienia, opieki weterynaryjnej i bezpiecznego schronienia.
Dokument wpłynął do prokuratury 21 października. Jego kopię opublikowała Telewizja Dami Region.
Sytuacja wywołała reakcję wojewody dolnośląskiej Anny Żabskiej, która zwróciła się o pilne spotkanie z prokuratorem okręgowym w Świdnicy Markiem Rusinem oraz jego zastępcą Marcinem Witkowskim.
Rozmowa odbyła się 21 października. Dotyczyła przede wszystkim zapewnienia ciągłości opieki nad zwierzętami, zasad rozliczania kosztów ich przechowywania oraz możliwości dalszego funkcjonowania ogrodu.
Prokuratura może pokrywać koszty opieki nad zwierzętami. Są jednak warunki
Jednym z najważniejszych rezultatów spotkania było doprecyzowanie zasad finansowania opieki nad zwierzętami.
Z komunikatów Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego i Prokuratury Okręgowej w Świdnicy wynika, że śledczy nie uchylają się od pokrywania kosztów związanych z przechowywaniem zwierząt i opieką nad nimi.
Nie oznacza to jednak automatycznego finansowania wszystkich wydatków.
Prokuratura wskazała, że rozliczeniu mogą podlegać koszty rzeczywiście poniesione, uzasadnione i odpowiednio udokumentowane. Każdy z nich będzie indywidualnie weryfikowany.
Jednocześnie śledczy zaznaczyli, że nie ma podstaw prawnych do finansowania przez prokuraturę funkcjonowania prywatnego ogrodu zoologicznego jako przedsiębiorstwa.
To istotne rozróżnienie.
Inną kwestią są wydatki bezpośrednio związane z przechowywaniem zabezpieczonych zwierząt, a inną koszty bieżącego prowadzenia całej działalności gospodarczej.
W oficjalnych komunikatach nie wskazano jeszcze konkretnych kwot, terminów rozliczeń ani potwierdzenia wypłaty pieniędzy.
Burmistrz Mieroszowa żąda uchylenia decyzji. Co odpowiedziała prokuratura?
Przypomnijmy, że 16 października prokuratura zdecydowała o oddaniu pozostających w ZOO Łączna zwierząt na przechowanie burmistrzowi Mieroszowa jako osobie godnej zaufania.
Zwierzęta nie zostały wówczas przeniesione do gminnych obiektów. Pozostały w ogrodzie, gdzie opiekę nad nimi mieli zapewniać dotychczasowi pracownicy.
Burmistrz Andrzej Lipiński w piśmie z 20 października zakwestionował możliwość realizacji powierzonego mu zadania bez odpowiedniego finansowania.
Wskazał również, że ani on, ani organy gminy nie będą odpowiadać za ewentualne zagrożenie życia i zdrowia zwierząt wynikające z braku środków.
Takie oświadczenie nie przesądza jednak samo w sobie o zakresie odpowiedzialności prawnej.
Podczas spotkania z wojewodą prokuratorzy poinformowali, że wniosek burmistrza jest rozpatrywany. Do czasu podjęcia odrębnego rozstrzygnięcia postanowienie z 16 października pozostaje w mocy.
Śledczy wyjaśnili ponadto, że powierzenie zwierząt burmistrzowi nie oznacza przeniesienia na niego ich własności ani przejęcia przez niego zarządzania całym ogrodem zoologicznym.
Chodzi o czynność związaną z zabezpieczeniem zwierząt na potrzeby prowadzonego postępowania.
Marta Zając-Ossowska wyraziła zaniepokojenie sytuacją
Po upublicznieniu pisma burmistrza głos zabrała również Marta Zając-Ossowska, zaangażowana w organizowanie bieżącej opieki nad zwierzętami i pracy zespołu ZOO Łączna.
W oświadczeniu opublikowanym 21 października wyraziła duże zaniepokojenie zarówno sytuacją zwierząt, jak i opiekujących się nimi pracowników.
Przyznała, że po wcześniejszych rozmowach i deklaracjach liczyła na przełom w wyjaśnianiu sytuacji prawnej ogrodu jeszcze w tym tygodniu.
W jej ocenie ostatnie wydarzenia nie przybliżają jednak rozwiązania problemów.
Zając-Ossowska poinformowała również, że nie jest obecnie w stanie określić dalszych kroków ani terminu konkretnych rozstrzygnięć.
Jej stanowisko pokazuje, jak duża niepewność towarzyszy osobom odpowiedzialnym za codzienną organizację pracy placówki.
Na jak długo wystarczą pieniądze ze zbiórek?
Kwestia finansowania pojawiła się także podczas konferencji prasowej zorganizowanej 20 października przy ZOO Łączna, którą relacjonowała nasza redakcja.
Marta Zając-Ossowska została zapytana, na jak długo mogą wystarczyć środki pozyskiwane na dalsze funkcjonowanie ogrodu.
Odpowiedziała, że nie jest jeszcze w stanie tego określić, ponieważ oczekiwała na rzeczywiste zestawienie kosztów przygotowane przez główną księgową.
Wskazała, że w pierwszej kolejności należy zadbać o zwierzęta, pracowników i ustalenie wydatków. Dopiero później możliwe będzie przygotowanie dalszych działań.
Zapowiedziała również możliwość organizowania kolejnych wydarzeń wspierających ogród.
Nie przedstawiła jednak konkretnej kwoty zabezpieczonej na utrzymanie zwierząt ani okresu, przez który dostępne środki miałyby wystarczyć.
To kolejna nierozstrzygnięta kwestia, mimo pojawienia się nowych wyjaśnień ze strony prokuratury.
Co wydarzyło się w ZOO Łączna? Najważniejsze ustalenia śledztwa
Obecne problemy są następstwem działań policji i prokuratury prowadzonych w ogrodzie w połowie października.
Śledztwo dotyczy podejrzenia znęcania się nad zwierzętami. W jego toku zatrzymano pięć osób, a prokuratura poinformowała o przedstawieniu zarzutów.
Podczas konferencji 19 października przedstawiciele Prokuratury Okręgowej w Świdnicy wskazali, że uzyskano trzy wstępne i jedną pełną opinię biegłych dotyczące warunków panujących w ogrodzie.
Według stanowiska prokuratury opinie wskazywały na poważne nieprawidłowości w zakresie dobrostanu zwierząt, w tym warunków ich utrzymywania, dostosowania otoczenia do potrzeb gatunkowych i organizacji żywienia.
Są to ustalenia i oceny przedstawiane na obecnym etapie postępowania, a nie prawomocne rozstrzygnięcie o winie podejrzanych.
Działania służb spotkały się z protestami części mieszkańców i pracowników. W efekcie planowana relokacja zwierząt została przerwana.
Prokuratura przekazała, że do tego czasu do innych placówek przewieziono łącznie 33 zwierzęta. Według informacji Inspekcji Weterynaryjnej dla 21 zwierząt wystawiono dokumenty zdrowotne związane z transportem do Holandii.
Liczba 21 zwierząt wywiezionych do Holandii nie jest tożsama z łączną liczbą 33 zwierząt relokowanych z ogrodu.
Po rozmowach z 16 października zwierzęta pozostające w Łącznej oddano na przechowanie burmistrzowi Mieroszowa, pozostawiając je na terenie zoo pod bieżącą opieką dotychczasowych pracowników.
Czy zwierzęta wywiezione z Łącznej wrócą?
Przyszłość zwierząt przewiezionych do innych placówek również pozostaje przedmiotem zainteresowania.
W komunikacie z 17 października prokuratura wskazała możliwość sprowadzenia zwierząt z Holandii z powrotem do Polski, o ile pozwoli na to ich dobrostan oraz możliwości krajowych placówek.
Nie oznacza to jednak decyzji o ich natychmiastowym powrocie ani gwarancji, że trafią ponownie do ZOO Łączna.
Ewentualne dalsze działania mają zależeć od rozstrzygnięć właściwych organów oraz warunków zapewnianych zwierzętom.
Czy ZOO Łączna zostanie ponownie otwarte?
To jedno z najczęściej zadawanych pytań przez osoby śledzące sprawę.
Podczas spotkania 21 października prokuratorzy ponownie wskazali, że zastosowane w postępowaniu środki procesowe nie stanowią same w sobie przeszkody do dalszego prowadzenia działalności ogrodu.
Nie oznacza to jednak, że ZOO Łączna otrzymało bezwarunkową zgodę na otwarcie.
Decyzja o wznowieniu działalności należy do podmiotu uprawnionego do prowadzenia ogrodu lub osób działających w jego imieniu. Konieczne jest przy tym spełnienie pozostałych wymagań prawnych.
Podczas konferencji 20 października Marta Zając-Ossowska informowała, że nie może obecnie zdecydować o otwarciu placówki, ponieważ nie ma jeszcze pełnego obrazu kosztów i sytuacji organizacyjnej.
Ogród pozostaje zamknięty dla odwiedzających do odwołania.
Osobne postępowanie GDOŚ. Czy zoo może stracić zezwolenie?
Na przyszłość ZOO Łączna może wpłynąć również postępowanie administracyjne prowadzone przez Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
Zostało ono wszczęte 5 sierpnia 2026 roku i dotyczy cofnięcia decyzji zezwalającej na utworzenie i prowadzenie ogrodu zoologicznego.
Postępowanie jest następstwem wcześniejszych kontroli, podczas których stwierdzono nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówki.
GDOŚ podkreślił, że jest to sprawa niezależna od śledztwa prokuratury.
Według ostatniego odnalezionego oficjalnego komunikatu GDOŚ z 16 października decyzja w sprawie cofnięcia zezwolenia nie została jeszcze wydana.
Oznacza to, że nawet rozwiązanie bieżącego sporu o finansowanie i przechowywanie zwierząt nie przesądzi automatycznie o dalszym funkcjonowaniu placówki.
Co dalej z ZOO Łączna? Najważniejsze pytania nadal pozostają bez odpowiedzi
Po spotkaniu wojewody dolnośląskiej z prokuratorami sytuacja stała się nieco jaśniejsza w kwestii możliwego rozliczania kosztów opieki nad zabezpieczonymi zwierzętami.
Nadal jednak nie wiadomo, czy prokuratura uwzględni wniosek burmistrza Mieroszowa o uchylenie postanowienia, jakie konkretnie wydatki zostaną rozliczone i czy uda się zabezpieczyć wszystkie środki potrzebne do dalszej pracy ogrodu.
Nie określono również terminu ponownego otwarcia zoo ani ostatecznej przyszłości zwierząt znajdujących się w innych placówkach.
Do wyjaśnienia pozostaje także sytuacja administracyjna ogrodu w związku z postępowaniem GDOŚ.
Najważniejsze jest obecnie zapewnienie zwierzętom ciągłej opieki, niezależnie od trwającego śledztwa, sporów dotyczących kosztów i decyzji o dalszej działalności placówki.
Źródła: komunikaty Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego i Prokuratury Okręgowej w Świdnicy z 21 października 2026 roku; wcześniejsze komunikaty prokuratury, Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska i Inspekcji Weterynaryjnej; pismo burmistrza Mieroszowa z 20 października opublikowane przez Telewizję Dami Region; oświadczenie Marty Zając-Ossowskiej z 21 października; materiały własne redakcji z konferencji 20 października.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.