Reklama

Zawzięty ksiądz nie odpuszcza

Opublikowano: sob, 11 sty 2020 14:00
Autor:

Zawzięty ksiądz nie odpuszcza - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Po 3 latach od przepychanki w kościele na Górze Iglicznej sprawa trafiła do sądu. Wcześniej była dwukrotnie umarzana przez bystrzycką prokuraturę. Nagle okazało się, że młody mieszkaniec Międzygórza będzie miał nie jeden, lecz dwa procesy karne: jeden o pobicie księdza, drugi o naruszenie uczuć religijnych.

Jest 24 grudnia 2016 roku, wigilia Świąt Bożego Narodzenia. Bartosz z kolegami idzie na Pasterkę do kościoła na Górze Igliczna. W kościele tłumy, chłopak stoi na zewnątrz. Po mszy wchodzi do świątyni, a właściwie do jej przedsionka. Jest w czapce, bo zmarzł. Nie przypuszcza, że kilka minut, jakie tam spędzi, będzie miało takie konsekwencje. Szarpanina z telefonem w tle W przedsionku kościoła dochodzi do szarpaniny. Co jest jej powodem? Czapki na głowach u dwóch młodych ludzi, które z impetem zrywa ksiądz Andrzej, kustosz sanktuarium. Bartosz, zszokowany bezpardonowym zachowaniem duchownego, wyciąga komórkę i mówi, że nakręci to dziwne zajście. Ksiądz rusza do ataku i siła wyrywa mu telefon. Dochodzi do szarpaniny. Z jednej strony młody mieszkaniec Międzygórza, który broni swojej własności, z drugiej ksiądz i kilku wspierających go parafian. Ksiądz zabiera telefon. Potem widać, jak z jeszcze jednym mężczyzną powalają Bartosza na posadzkę. Podwójne doniesienie Wezwana na miejsce policja otrzymuje dwa zgłoszenia. Bartosz mówi, że ksiądz go pobił i zabrał mu telefon. Duchowny zgłasza, że to on jest ofiarą, że napadła go grupa młodych ludzi. Policja pod nadzorem prokuratury prowadzi dwa śledztwa. To dotyczące naruszenia nietykalności cielesnej Bartosza i zabraniu mi telefonu szybko się kończy. - Prokuratura dwukrotnie umorzyła postępowanie: najpierw w kwietniu, potem w czerwcu 2017 roku – mówi Maciej Horbowski, ojciec Bartosza. - W uzasadnieniu, powołując się na opinię biegłego, stwierdzono, że mogło dojść do naruszenia nietykalności cielesnej Bartosza, ale to stanowi występek ścigany z oskarżenia prywatnego. Prywatnie sprawy syn nie założył. Komórkę policja zwróciła. Niestety bez karty pamięci – dodaje mieszkaniec Międzygórza. Pierwsze umorzenie Zgoła inny finał ma doniesienie złożone przez księdza. To śledztwo po raz pierwszy zostało umorzone w czerwcu 2017 roku. Prawnik księdza złożył na to postanowienie zażalenie do sądu, ale kłodzki sąd pół roku później nie uwzględnił go. Podzieli stanowisko bystrzyckiej prokuratury, że nie ma podstaw do ścigania z urzędu kościelnej przepychanki. Po tym wyroku Bartosz sądził, że w końcu odetchnie, ale sprawa wróciła do ponownego rozpoznania, bo zażalenie księdza uznała Prokuratura Okręgowa w Świdnicy. - Niewątpliwie ściganie czynu z artykułu 157 paragraf 2 KK odbywa się z oskarżenia prywatnego, jednak prokurator może wszcząć postępowanie, jeśli wymaga tego interes publiczny – uzasadnia prokurator Małgorzata Krajewska. Drugie umorzenie Sprawa wraca do prokuratury w Bystrzycy i... w czerwcu 2018 roku zostaje umorzona po raz drugi. - Zachowanie Bartosza Horbowskiego spowodowało u pokrzywdzonego jedynie lekkie obrażenia ciała, a więc rozmiar wyrządzonej pokrzywdzonemu szkody nie był znaczny. W zakresie okoliczności podnieść należy, że do jego zaistnienia przede wszystkim przyczyniło się agresywne zachowanie księdza Andrzeja, który jako pierwszy, nie kierując werbalnej uwagi, że noszenie nakrycia głowy w świątyni jest niewłaściwe, agresywnie zerwał czapkę z głowy jednego z kolegów Bartosza Horbowskiego – argumentuje w postanowieniu o umorzeniu dochodzenia prokurator Anna Akerman. Niespodziewany finał Wydawało się że po drugim umorzeniu sprawa szarpaniny umrze śmiercią naturalna. Tymczasem w połowie tego roku, jak grom z jasnego nieba, Bartosz dostaje powiadomienie, że ta sama prokuratura, która dwukrotnie sprawę umarzała, teraz skierowała do sądu akt oskarżenia. Rozprawa w tej kuriozalnej sprawie ruszyła w grudniu tego roku. Kolejne posiedzenia sądu odbędzie się 22 stycznia. To jednak nie koniec, bo kilka dni temu Bartosz otrzymał zawiadomienie, że jest oskarżonym w sprawie o obrazę uczuć religijnych (chodzi o czapkę).

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy