Reklama

W co gra burmistrz Piszko?

Opublikowano: śr, 29 lip 2020 12:48
Autor: | Zdjęcie: Fot. Gazeta Kłodzka

W co gra burmistrz Piszko? - Zdjęcie główne

Burmistrz Piszko odpowiadał cztery razy i... nie odpowiedział | foto Fot. Gazeta Kłodzka

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Burmistrz Kłodzka już cztery raz odpowiadał, ale nie odpowiedział. Czy ma coś do ukrycia, że przez pół roku zamiast przekazać opozycyjnemu radnemu merytoryczne informacje, zwodzi go?

Ta sytuacja poddaje w wątpliwość jego zapewnienia, że prowadzi politykę transparentną i opartą na prawnych zasadach. Nie dalej jak przed tygodniem napisaliśmy w Gazecie Kłodzkiej, że radny Stanisław Bartczak musiał po raz czwarty napisać do burmistrza, bo na trzy wcześniejsze pisma w sprawie firm Darbud i FPHU Wiewiór nie otrzymał merytorycznej odpowiedzi. We wtorek, 21 lipca, radny otrzymał czwartą odpowiedź. Najnowsze pismo od burmistrza to... kolejny wybieg. Radny dalej nic nie wie w sprawie firm Darbud i FPHU Wiewiór. A chce wiedzieć, ile prac i na jakie kwoty były zlecane przez kłodzki magistrat tym dwóm podmiotom. - Chodzi przecież o publiczne pieniądze - zauważa Bartczak. - Nie rozumiem, dlaczego w tej kwestii burmistrz uchyla się od odpowiedzi już pół roku? - zastanawia się samorządowiec. Tym razem Michał Piszko, nie udzielając odpowiedzi, zasłonił się pojęciem "informacja przetworzona". Burmistrz przyznaje radnemu rację, że domaga się informacji publicznej, bo to jest informacja publiczna, ale... - Udzielenie odpowiedzi wymaga sporządzenia informacji przetworzonej – pisze burmistrz. Co to znaczy? Tylko tyle, że w odpowiedzi znajdzie się kilka, kilkanaście lub kilkadziesiąt faktur wystawianych na urząd miasta przez wskazane przez radnego firmy. W skomputeryzowanej księgowości, takie zestawienie można uzyskać w ciągu kilkunastu minut. Burmistrz Piszko ma jednak jeszcze jedno zastrzeżenie do zapytania radnego. Jego zdaniem, aby dostać z magistratu informację przetworzoną powinno się wykazać istnienie szczególnie istotnego interesu publicznego. Dziwne, że samorządowiec z tak dużym doświadczeniem jak Piszko nie dostrzega tego istotnego interesu publicznego. Radny pyta o to, ile zleceń z wolnej ręki, a ile w drodze przetargu otrzymują wskazane przez niego firmy i czy nie są aby preferowane przez urzędników. W interesie publicznym jest zatem wyjaśnienie tych wątpliwości. Unikanie odpowiedzi przez pół roku nikomu nie służy, a już na pewno nie interesowi publicznemu.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.