Reklama

Stylizuje gwiazdy. Zaczynała w Kłodzku. O kim mowa?

Opublikowano: sob, 16 mar 2013 16:56
Autor:

Stylizuje gwiazdy. Zaczynała w Kłodzku. O kim mowa?  - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Jedna z najlepszych stylistek w Polsce rozpoczynała karierę w Kłodzku. 


Wywiad z Jagą Hupało - jedną z najlepszych stylistek w kraju, która rozpoczynała karierę w Kłodzku.

Obecnie czesze Małgorzatę Kożuchowską, Katarzynę Figurę, czy też Piotra Rubika.

JAGA HUPAŁO

Jedna z najlepszych stylistek w Polsce urodziła się w Nowej Rudzie

Stylizuje fryzury znanych osobistości, takich jak Małgorzata Kożuchowska, Katarzyna Figura i Piotr Rubik. Projektowała peruki do oper: Eugeniusz Oniegin i Madame Butterfly w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Była twarzą kampanii reklamowej Partii Kobiet założonej przez Manuelę Gretkowską. Jest autorką fryzur do musicali Koty i Taniec Wampirów wystawianych w warszawskim teatrze Roma. Otrzymała wiele międzynarodowych wyróżnień i tytułów, a jej nazwisko znalazło się na liście stu najbardziej wpływowych Polek magazynu Elle. Początki kariery wziętej fryzjerki Jagi Hupało (na zdjęciu) sięgają jednak Nowej Rudy i Kłodzka.

 

Jak wspomina Pani swój pierwszy etap edukacji u mistrza fryzjerstwa, Edwarda Szymańskiego z Kłodzka?

Będąc nastoletnią klientką byłam zafascynowana jego wizją twórczą i miejscem, które stworzył oraz przemianami, które przeprowadzał. Stając się częścią jego zespołu, czułam się wyjątkowo i moje życie nabrało znaczenia. Po czterech latach nauki pod opieką mistrza zaproponował mi kupienie jego pracowni, ponieważ sam otwierał nową w innym mieście. Niestety nie było mnie wtedy stać na taką inwestycję, bo wówczas nie było mnie nawet stać na kupienie profesjonalnych nożyczek. Podziękowałam mistrzowi za propozycję i w odpowiedzi usłyszałam, że w takim razie zabiera mnie ze sobą do Ostrowa Wielkopolskiego. Wyjechałam razem z nim i dostałam bardzo odpowiedzialne stanowisko.

Każdy etap w życiu prędzej czy później ma swój koniec. Proszę powiedzieć, kiedy zorientowała się Pani, że czas u boku mistrza dobiegł końca?

Odmienność klimatu między tymi miejscami była tak duża, że po pół roku, za zgodą mistrza, postanowiłam wrócić do Kotliny Kłodzkiej. Bez planu, bez wizji, kierowałam się tylko własną determinacją.

Swój pierwszy salon otworzyła Pani w Nowej Rudzie. Później także w Kłodzku. Jak Pani wspomina ten okres?

Nie nazwałabym go salonem, tego zakładu przy ul. Bohaterów Getta w Nowej Rudzie. Po roku przeniosłam się do bardziej klimatycznego miejsca przy ul. Piastów. Wspominam ten okres jako miły czas, mimo tego, że był pełen wyzwań, które często sama sobie stawiałam. Przełomem w moje pracy okazał się pokaz na Festiwalu Sztuki Fryzjerskiej w Poznaniu, bo swoją pracę zaczęłam prezentować również poza pracownią w Nowej Rudzie.

Z Kotliną Kłodzką łączy mnie też rodzina – w 1991 roku urodziłam córeczkę Anię, która we wczesnym etapie życia doskonale wiedziała, czego chce i jak sprawić, żeby to otrzymać. Podążając za jej potrzebami, trafiłyśmy do przedszkola Promyczek. To wydarzenie przyczyniło się do wyboru miejsca na nowy salon, który otworzyłam wraz z moją siostrą w Kłodzku, 200 metrów od tego przedszkola. W ten sposób udało mi się połączyć dwa filary mojego życia: pracę i wychowanie dziecka. Firma była rodzinna, oprócz mnie i siostry Ani, pracowało tam również dwóch braci: Józef (manager) i Jerzy (główny stylista). Bracia zostali w Kłodzku i kontynuują rodzinną profesję.

Ma Pani na swoim koncie sporo sukcesów. Które z nich zalicza Pani do tych najważniejszych?

Jest nim wypracowanie własnego, Rozpoznawalnego stylu.

Czesze Pani wiele gwiazd. Czy jest ktoś, kogo chciałaby zobaczyć na swoim fotelu?

Dla mnie istotne jest JAK uczesać. Nie selekcjonuję ludzi, których stylizuję. Postrzegam ich bez tytułów, bez społecznych i materialnych statusów.

Na koniec proszę powiedzieć, czy odwiedza Pani swoje rodzinne strony?

Okolice Kłodzka odwiedzam głównie przy okazji uroczystości rodzinnych, świąt oraz czasem w sprawach zawodowych. Ostatnio miałam przyjemność gościć we Wrocławiu na zaproszenie Fundacji Art. Transparent. Byłam pełna podziwu, jak Dolny Śląsk pulsuje dobrą energią.

Rozmawiał Dawid Broniszewski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy