Reklama

Straż miejska ich skasowała

Opublikowano: czw, 6 lut 2020 16:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy kłodzka straż miejska cierpi na amnezję, a może jej pamięć działa wybiórczo: o jednej akcji sprzątania śmieci pamięta, o drugiej już nie.

W Kłodzku ważne jest kto sprząta, a nie że sprząta. Takie wnioski można wyciągnąć z korespondencji pomiędzy radnym Stanisławem Bartczakiem, a kłodzką strażą miejską. O co chodzi? O dwie akcje sprzątania skarpy pomiędzy ul. Korczaka a ogrodami Perła. Pierwszą 6 stycznia przeprowadził radny Bartczak z 6-osobową grupą, drugą 11 stycznia burmistrz Piszko i ok. 30 osób. Z jednej jest notatka służbowa, z drugiej nie ma. - Osobiście prosiłem o interwencję 6 stycznia i interwencja się odbyła w obecności dwóch strażników, mnie i pana Bogusława Procaka, mieszkańca ul. Korczaka. Dwóch funkcjonariuszy przyjechało samochodem służbowym – mówi radny Bartczak. - Wspólnie zrobiliśmy wizję rowu od początku do końca z opisem i zdjęciami. Stwierdzenie zastępcy komendanta, że „żadnej interwencji nie zgłaszałem” jest kłamstwem – twierdzi Stanisław Bartczak, który wystąpił o wydanie protokołu z interwencji 6 stycznia. Otrzymał odpowiedź, z której wynika, że 6 stycznia nie było żadnej interwencji. Mało tego w piśmie można przeczytać, że worki ze śmieciami pojawiły się przy ul. Korczaka 10 stycznia, bo wtedy porządkowano teren. Problem w tym, że 10 stycznia nikt nie sprzątał skarpy przy ul. Korczaka. Burmistrz i grupa ok. 30 osób czyn społeczny przeprowadziła 11 stycznia. O kim więc pisze zastępca komendanta? O jakiejś trzeciej grupie? A może o krasnoludkach? O komentarz do sprawy poprosiliśmy burmistrza Piszkę, pod którego podlega straż miejska. To nieporozumienie Nikt w Urzędzie Miasta w Kłodzku nie kwestionuje tego, że Pan Bartczak sprzątał teren przy ul. Korczaka. Zrobił to tydzień przed akcją organizowaną m.in. przez burmistrza, który wraz z mieszkańcami sprzątał okolice ulicy Korczaka na całej jej długości. Jeżeli zaś chodzi o pismo straży miejskiej, to najpewniej doszło do nieporozumienia – wyjaśnia Daniel Jakubowski, rzecznik prasowy burmistrza Kłodzka.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.