Reklama

Stonoga atakuje Awiżenia

Opublikowano: śr, 1 lut 2017 12:46
Autor:

Stonoga atakuje Awiżenia - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zbigniew Stonoga na swoim profilu facebookowym ostrymi słowami krytykuje Starostę Powiatu Kłodzkiego

STAROSTA POWIATU KŁODZKIEGO JEST WINNY DOMOWI DZIECKA 1.000.000 zł. PRZEGRYWA W SĄDACH WSZYSTKIE ROZPRAWY. Z POWODU INTERESU PARTYJNYCH KOLEGÓW (PRYWATNE DOMY DZIECKA) STAROSTWO WYPŁACA GIGANTYCZNE KARY UMOWNE. W OSTATNIM TYLKO CZASIE MIESZKAŃCY POWIATU KŁODZKIEGO ZAPŁACILI 130.000 zł. Do Starosty Powiatu Kłodzkiego Macieja Awiżeń łod platfusów. A gdzie Wać Pan spierdolił do Wrocławia o dziesiątej rano będąc umówiony ze mną na telefon w sprawie okradanych dzieci z Domu Dziecka na jedenastą?! Słuchajcie Awiżeń, zachowujecie się jak złodziej i okradacie biedne dzieci już nie tylko z pieniędzy na prowadzenie dla nich domu dziecka ale dodatkowo przez pryzmat finansów rozdzielacie rodzeństwo. Więc posłuchajcie mnie platformowy chłopcze; 1.Ładnie przeprosisz Panią Dyrektor Domu Dziecka za to żeś wykradł ze szkoły czwórkę dzieci bez jej wiedzy i zgody i przekazał do prowadzonych przez platformiarzy ośrodków. 2.Przywieziesz te dzieci tam gdzie były i znajdziesz 1.000.000 złotych, które zalegasz domowi dziecka. Czasu masz Maciek do jakiejś 20.00 zanim tam przyjadę, bo później to Ci całe miasto wyprowadzę pod ten pierdolnik przy Okrzei 1 Proszę Państwa poniżej list dzieci skierowany do mnie "RATUNKU! Piszę w imieniu wychowanków Domu Dziecka Małego i Dużego w Kłodzku. Naszą placówkę od 20.01.2017 notorycznie nachodzą pracownicy PCPR-u, Kuratorzy Sądowi, Psycholodzy wraz z funkcjonariuszami policji oraz z pogotowiem ratunkowym. Powodem odwiedzin tych oto osób jest decyzja o zamknięciu naszej placówki. Po tym jak dowiedzieliśmy się o tym że chcą nas zabrać do 5 różnych placówek zaczęliśmy działać w tej sprawie. Zaczęły się poszukiwania pomocy w każdy możliwy sposób. Dzwoniliśmy do Rzecznika Praw Dziecka dowiedzieliśmy się że jeżeli nie chcemy to nie musimy iść i że nas z tego domu nikt nie może siłą wyprowadzić. Następnym krokiem w tej sprawie była wywalczona wizyta u Starosty naszego miasta. My dzieci poszliśmy do tego Pana. Starosta przywitał nas oschle i na wejściu nam powiedział że on nie będzie z dziećmi rozmawiał. Poczuliśmy się bardzo zle z tego powodu poczuliśmy się jak śmieci które nie mają do niczego prawa. Próbowaliśmy też znależć pomoc w szkołach do których uczęszczamy. Niestety nawet szkoły nie okazały nam pomocy. Gdy wszyscy Ci pracownicy odwiedzili nas za pierwszym razem i powiedzieli niektórym osobom ze wyjeżdżają tego dnia do innych placówek wybuchła panika. Był płacz krzyk i ból. Jedna z naszych wychowanek dość słabych psychicznie z powodu dużego zdenerwowania zasłabła i musiało zainterweniować pogotowie ratunkowe. Inni wychowankowie płakali i krzyczeli. Postawiliśmy się tym urzędnikom mówiąc im :"Nie to jest nasz dom my tu zostajemy" Po dość długim trwającym około 2 godzin oporze ze strony urzędników w końcu ulegli i wyszli byliśmy bardzo zadowoleni z tego że sobie poszli lecz wiedzieliśmy że spokój nie będzie długo trwał. Na drugi dzień dowiedzieliśmy się że ta osłabiona psychicznie dziewczyna została zabrana przez urzedników ze szkoły do nowej placówki. Rozmawiałam z nią i napisała że ma mysli samobójcze że się boi że chce wrócić.Kilka dni pózniej znów naszli nas urzędnicy powiadomili nas że chcą nas zabrać ale my znów powiedzieliśmy że nigdzie nie pójdziemy.Na sam koniec Kurator powiadomił nas że będą nas zabierać ze szkoły. Od poniedziałku 30.01.2017 zaczęli działać. Ze szkół zabrali juz wychowankę wieku lat 15 oraz wychowankę w wieku 9 lat. Chłopak w wieku 12 lat został wezwany do Pani pedagog z lekcji juz wiedział co go czeka. Pracownicy wyżej wymienionych instytucji weszli do gabinetu i zaczęli natrętnie namawiać naszego kolegę na pójście z nimi. Lecz Kolega jest tak inteligentny :) że w strachu uciekł ze szkoły pracownikom instytucji oraz szkoly. Całe szczęście podczas ucieczki nic mu się nie stało. Przez te wszystkie zaistniałe sytuacje boimy się chodzić do szkoły, za każdym razem gdy słyszymy dzwonek do drzwi boimy się to przyjechali po nas jesteśmy osłabieni psychicznie nie spimy po nocach. Wiemy że to nie koniec działań tych ........ . Ale my chcemy tutaj zostać i potrzebujemy jak największej pomocy od wszystkich. MY JESTEŚMY RODZINA RODZIN NIE POWINNO SIĘ ROZDZIELAĆ!!!! POMÓŻCIE. Przed chwilą byli po nas ponownie. Wczoraj popołudniu zabrali mojego brata. W tej chwili zadziałali na mojej psychice. Dzisiaj natomiast mieli zamiar zabrać moje młodsze rodzeństwo( 4,7-latka) Wiedzą że odpuszcze walke gdy zabiorą mi dzieci. Jestem ich najstarszą siostrą. Pojechali 5 min temu.Bez żadnych dzieci gdyż sie nie poddaliśmy. Lecz teraz kompletnie nie wiem co robić. Mój brat ma problemy psychiczne i napewno mnie potrzebuje, jest teraz sam bez ze mnie. Twierdzą że nas nie rozdzieli, że mam opuścić ten dom i wyjechać do innej placówki. By znów odzyskać brata. Pomóżcie błagam" Pozdrawiam Xxx

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy