Reklama

Rudziński: Zapiski zjaw. O świętym kłamstwie

Opublikowano: wt, 28 maj 2013 19:29
Autor:

Rudziński: Zapiski zjaw. O świętym kłamstwie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Riposta na felieton Mieczysława Kowalcze. Czy słuszna?

 

Nie chcę nikogo obrażać. Nie chcę także ranić niczyich uczuć, zwłaszcza religijnych. Jednakże czytając felietony Mieczysława Kowalcze mówiące o misji i uzdrawiającej prawdzie wiary w życiu jednostki i społeczeństwa, zastanawiam się, z jakiego to powodu żaden z komentatorów, zwłaszcza tych krytycznie nastawionych do kleru i Kościoła, komentując teksty Mieczysława nie spróbował zwrócić czytelnikom uwagi na fakty i wiedzę o tym, że chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie. Krytyczne opinie czytelników zawarte w komentarzach odnoszą się jedynie do ludzi i instytucji Kościoła. Pomijają natomiast zupełnie przyczynę za sprawą, której znaczna część społeczeństwa zgadza się na, z pozoru tylko dobrowolne, podporządkowanie swojego życia opowieści o Jezusie opartej jedynie na fikcji literackiej. Opowieści równie pięknej, co okrutnej. Opowieści w całości zmyślonej i co gorsze bezwzględnie od wieków wykorzystywanej politycznie.

Przykładem bardzo subtelnego i jednocześnie wyrafinowanego wykorzystywania religii i wiary do kreowania określonych postaw społecznych a co, za tym idzie, także i politycznych są, choć z pozoru tak nie wyglądają, felietony Mieczysława.

W ostatnim swoim tekście Mieczysławie, cytując czeskiego duchownego, księdza profesora Tomasa Halika wymierzyłeś ludziom takim jak ja, czyli w Boga żadnego niewierzących, przysłowiowego pstryczka w nos. I choć publicznie zapewniasz, że jesteś jak najbardziej za dialogiem pomiędzy ludźmi religijnymi a niewierzącymi to, cytatami z Tomasa Halika w zestawieniu z wydarzeniami kulturalnymi wysokiej próby sprawiłeś, że poczułem się ni stąd, ni z owąd, jak Janko muzykant wobec Herberta von Karajana czy Sir Simona Rattle dygującymi IX symfonią Beethovena.

Pytasz Mieczysławie, domyślam się, że w kontekście poglądów na życie i ateizm, jakie prezentuje profesor Halik – jak połączyć chrześcijaństwo intelektualne z wiara prostą, np. ludową?” Odpowiedz jest bardzo prosta. Aby połączyć religijność ludową z chrześcijaństwem intelektualnym, wystarczy w kwestiach wiary i religii unikać mówienia prawdy. Prawda bowiem, w kwestiach religijnych to, jak mawiał Oscar Wilde, jedynie pogląd, który przetrwał. Religia i wiara to idea, która od wiek wieków trwa tylko, dlatego, że ewolucja nie znosi marnotrawstwa. Darwin bezsprzecznie udowodnił, że każda cecha powszechnie występująca w obrębie jakiegokolwiek gatunku musi przynosić jakieś konkretne temu gatunkowi korzyści. W przeciwnym, bowiem razie nie miałaby zbyt wielkiej szansy na przetrwanie. W przypadku homo sapiens jedną z takich cech jest właśnie religia. Irracjonalna idea, która przetrwała i niewzruszenie trwa, bo jest dla Książąt Kościoła i władzy niewyczerpalną kopalnia złota. Nie bez powodu przecież zaraz po pierwszym klapsie w pupę, nieświadomego jeszcze swojego istnienia niemowlaka, zaraża się go, jako potencjalną owieczkę do golenia, wirusem wiary. Dzieje się tak, dlatego gdyż pasterze wyznań wszelkich mają bezwarunkowy nakaz nieustannego dbania o liczebność swojego stada. Ono bowiem, stado lub jeszcze lepiej owczarnia, pieczołowicie odurzona kulturą wiary, jest gwarancją doczesnego dobrobytu pasterzy.  Czyż nie?

Od najmłodszych już lat religijni rodzice pod czujnym okiem kapłanów wpajają swoim pociechom miłość do Boga opartą na strachu przed potępieniem wiecznym. Ponieważ życie ludzkie nie może zatrzymać się na etapie lirycznych westchnień i egzystencjalnych wahań, człowiek za pośrednictwem religijnych ludzi dobrej woli dostaje nakaz kochania Boga i przestrzegania jego praw, bo w przeciwnym razie zostanie wtrącony na wieki do piekła. Ma wierzyć w Kościół i ufać pasterzom. Ciężko i uczciwie  pracować a za baśniowe obietnice bez pokrycia słono żywą gotówką płacić. Mimo takiego wyrachowania dla ludzi wiarą porażonych nie ulega najmniejszej nawet wątpliwości, że Bóg, mimo wszystko, szczerze kocha człowieka. Przecież, po coś go w końcu stworzył.

Czyż nie wydaje się wam to, drodzy czytelnicy i czytelniczki dość dziwne, że dobry Bóg skazując człowieka na ziemskie pełne cierpień i upokorzeń życie, dodatkowo i nieustannie ustami swoich pasterzy straszy go, morderczą wizją piekła, za to tylko, że ów człowiek ośmiela się w niego nie wierzyć i na nieopodatkowaną tacę ofiary nie składać. I żeby było już całkiem śmiesznie, Bóg, czyni to jedynie dla dobra duszy człowieka. Trochę to dziwne. Prawda?  Bóg, jak głosi Święta Księga, jest przecież czystą miłością i podobno kocha wszystkie swoje dzieci. Te grzeszne też. Czyż nie jest to zatem, grubymi nićmi, świętymi nićmi, szyty intelektualny szwindel. Święty szwindel dla maluczkich.

Ludzie Kościoła uwielbiają rozprawiać o prawdzie i kłamstwach. Lubią straszyć i pouczać wiernych. Uwielbiają osadzać i skazywać niewierzących. Jednakże, gdy mowa jest o kłamstwach, tych największych i najbardziej bezczelnych. Tych zaskakujących swoją pomysłowością fałszywych obietnic i wypaczonych prawd, których źródłem jest religia, wówczas w najlepszym razie święci Ojcowie i bogobojni Pasterze nabierają wody w usta. Pewnie dlatego, że stosy już nie płoną.

To, co powiem, zabrzmi być może w niektórych uszach jak spiskowa teoria dziejów, ale mimo to twierdzę, że kłamstwo, zwłaszcza święte kłamstwo, jest fundamentem chrześcijańskiej Europy. Byliśmy i w dalszym ciągu jesteśmy oszukani przez kapłanów i władców, którzy Jezusowi, bóstwu solarnemu przed wiekami czczonemu przez niewielką sektę chrześcijan, nadali historyczny rodowód po to, aby łatwiej zapanować i nadal panować nad społeczeństwem. Aby tym społeczeństwem bezkarnie manipulować.

Nowy Testament z pewnością nie jest rzetelną kroniką historyczną. Papieże i zdecydowana większość Książąt Kościoła wie o tym doskonale. Średnio w tej materii oczytany maturzysta bez większego trudu dostrzeże, że teksty umieszczone zarówno w Starym jak i w Nowym Testamencie są niespójne, niekompletne i zniekształcone. Niektóre z nich są skrajnie tendencyjne aczkolwiek niezwykle dla władzy, każdej władzy, także tej dzisiejszej pożyteczne. Mam tu na myśli choćby relację o tym, jak Jezus poparł płacenie podatku cesarzowi. Czyli poparł czynność, która dla wielu, bardzo wielu obywateli i obywatelek, jest czynnością bardzo bolesną i często, bardzo często, niesprawiedliwą.

Przyjmując nawet, że historyjka ta była późniejszą wstawką redakcyjną, lojalnego wobec władzy skryby, mającą na celu przekonać możnych obywateli greckich i rzymskich do tego, iż chrześcijaństwo nie stanowi politycznego zagrożenia dla panowania Rzymu, to jednak jak na dłoni widać, że z całej mądrości zawartej rzekomo w Starym i w Nowym Testamencie pozostaje tylko dramatyczna mitologia chrześcijańska. Mitologia i nic więcej.

Jezus, podobnie jak wszyscy pogańscy bogowie, był postacią mityczną. Postać Jezusa jest hybrydą literacko-astronomiczną wzorowaną na egipskim Bogu Słońca - Horusie. Trzy i pół tysiąca lat temu na murach świątyni w Luksorze powstały malowidła ukazujące zwiastowanie, niepokalane poczęcie i narodziny Horusa oraz hołd złożony mu przez trzech królów. Chrześcijaństwo nie opiera się na prawdzie. To tylko opowieść pełna baśni i legend. To plagiat z starożytnych pogańskich wierzeń.

Religia to jeden z najpotężniejszych ludzkich wynalazków. Stanowi doskonałą pożywkę dla innych mitów. Poglądów szeroko wyznawanych, lecz fałszywych.

W niezmiennie najpiękniejszej myśli o tym, że można żyć życiem pięknym, prawdziwym i godnym bez złudnego sztafażu, jakim jest religia.


Mirosław Rudziński – Gappa*




Autor o sobie:

Ni poeta ni łachmyta. Dziad z dziada pradziada. Człowiek, który w swoim dość długim już życiu imał się rozmaitych prac i zajęć.  Jedyne, czego jeszcze nie robił to nie kradł, nie kłamał zbytnio i nie oszukiwał.



UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy