Reklama

Prądem w samorządy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Prądem w samorządy - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Drastyczne podwyżki cen prądu. Od przyszłego roku samorządy dostaną mocno po kieszeni. Będą płacić nawet o 60 proc. więcej

Rząd zapewnia, że dzięki ustawowo wprowadzonym rekompensatom, podwyżek nie odczują mieszkańcy. Podobnie jak właściciele małych i średnich firm. Z pewnością odczują je samorządy. Nic dziwnego, że już dzisiaj zastanawiają się jak odbije się na ich budżetach. - To straszne, bo mówi się o 60-procentowych podwyżkach, ale jak będzie naprawdę wie chyba tylko Morawiecki. Jeżeli taki wzrost nastąpi, to koszty sięgną nawet miliona złotych, albo i więcej. Dotyczy to tylko struktury gminnej, zależnej od energii elektrycznej, a gdzie reszta? – pyta Jan Bednarczyk, burmistrz Radkowa. – Takiej partyzantki rządu jeszcze nie przeżyłem. To wykluczy realizację istotnych inwestycji w gminie – dodaje. Działań rządu pozytywnie nie ocenia też Michał Piszko, burmistrz Kłodzka. - Tak duże podwyżki pochłoną dodatkowe środki, które moglibyśmy przeznaczyć na inwestycje, infrastrukturę, szkoły. To, co się dzieje jest bardzo niepokojące i uderza nie tylko w samorządy, ale też mieszkańców – twierdzi burmistrz Piszko. - Szukamy oszczędności. Wymieniamy oświetlenie w mieście. Jednak jeżeli ktoś zwiększa nam wydatki, w taki sposób, to my nie mamy na to wpływu – dodaje. Gdzie szukać oszczędności? Na to pytanie nie znalazła odpowiedzi także Jadwiga Radziejewska, dyrektor kłodzkiego szpitala (na zdjęciu). - To jest dramat i katastrofa. Podwyżki będą w granicach 50-80 proc. Do tej pory szpitale były traktowane ulgowo np. przez wodociągi. Od stycznia to się zmieni. A my już nie mamy, gdzie oszczędności szukać – mówi wprost Jadwiga Radziejewska. Szefowa szpitala podkreśla, że z problemem szukania oszczędności borykają się dyrektorzy szpitali w całej Polsce. - Już dziś brakuje nam pieniędzy, aby zbilansować budżet. Do tego borykamy się z totalnym brakiem lekarzy. Żeby ściągnąć lekarza z Wrocławia nie można dać mu 60 zł na godzinę. Trzeba dać mu 160 zł – tłumaczy dyrektor Radziejewska. Rząd zapewnia, że zwykły Kowalski podwyżek nie odczuje. Czy, aby na pewno? Prędzej czy później samorządy będą musiały łatać budżetowe dziury. A pieniędzy siłą rzeczy będą musiały szukać w kieszeniach podatników.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy