Ostatnie tygodnie to czas intensywnie spędzony przez Pana?
Odbyłem trzy spotkania z mieszkańcami Kotliny Kłodzkiej na terenach objętych wrześniową powodzią w Stroniu Śląskim, Radochowie, gdzie spotkanie było dla mieszkańców gminy Lądek Zdrój oraz w Bystrzycy Kłodzkiej.Poza tym spotykałem się z liderami samorządów gminnych Ziemi Kłodzkiej i starostwa powiatowego, jako dopełnienie tych spotkań.
Jak ocenia Pan wartość rozmów odbytych z mieszkańcami tych miejscowości? Napotkał Pan więcej zrozumienia czy raczej natrafił na opór?
Bardzo wysoko sobie cenię te spotkania, gdyż pozwoliły mi poznać dość szerokie spektrum reakcji na powódź i podejście do rozważanych działań lokalnych społeczności dla poprawy bezpieczeństwa przed zagrożeniem powodzią.Od oczekiwania na szybkie działania budowy retencji i określenia terenów rzy rzekach, które należy przesiedlić przed kolejną powodzią oraz konkretnych ofert dla przesiedlanych, po protestowanie przeciwko takim działaniom.
Liczba przeciwników budowy suchych zbiorników jest mniejsza czy większą, niż kilka lat temu?
Nie uczestniczyłem w spotkaniach przeprowadzanych dość nieudolnie w 2019 roku, ale z relacji moich współpracowników w Biurze Koordynacji Projektu Ochrony przed Powodzią w Dorzeczu Odry i Wisły usłyszałem, że liczba przeciwników jest znacznie mniejsza i generalnie są to te same osoby, które przejmują inicjatywę na wszystkich spotkaniach z mieszkańcami, choć były one dedykowane tylko dla mieszkańców poszczególnych gmin.
Czego najbardziej obawiają się mieszkańcy?
Mieszkańcy najbardziej boją się braku jakichkolwiek działań i pozostawienia spraw w obecnym kształcie do kolejnej powodzi. Głównym problemem jest jednak przywrócenie funkcjonalności obszarów zalanych przed zimą, wysuszenie mieszkań, niezbędne remonty domów, odbudowa infrastruktury technicznej i społecznej, takiej jak drogi, mosty, szkoły, uruchomienie usług publicznych i komercyjnych, otwarcie biznesów zalanych przed wody powodziowe, etc.
Na tę chwilę jest Pan optymistą czy raczej pesymistą?
Na chwilę obecną jestem realistą. Nie mogę być pesymistą, że nic się nie da zrobić, gdyż uważam, że opór części mieszkańców jest przedwczesny. Jeszcze nie zaproponowaliśmy konkretnych propozycji działań, które podniosą bezpieczeństwo przed powodzią i nie przedstawiliśmy ich uzasadnienia.Bardziej prezentujemy pewne trudne fragmenty, jak np. możliwe lokalizacje suchych zbiorników bez których prawdopodobnie nie da się stworzyć bezpieczeństwa w dolinie Białej Lądeckiej, ale również w innych lewniach Ziemi Kłodzkiej.
Nie jestem też hura optymistą, gdyż przygotowywane warianty możliwych rozwiązań będą się wiązały się koniecznością dialogu z samorządami gminnymi i społecznością lokalną na temat lokalizacji potrzebnych obszarów retencji oraz z koniecznością odsunięcia pewnej grupy mieszkańców od rzek.
Im mniej retencji znajdziemy powyżej miejsc zamieszkania ludności tym większa będzie skala koniecznych przemieszczeń ludności, aby zrobić rzece przestrzeń potrzebną na przepływ wysokich stanów wód, dodam, że również o dużej energii niszczącej. Jeśli ktoś pozostanie w przyszłości na drodze podobnej wody powodziowej jak we wrześniu, to nie uniknie strat materialnych, a także zagrożenia zdrowia i życia.
Ile zbiorników trzeba wybudować w kotlinie kłodzkiej?
Odpowiedź nie jest obecnie w pełni znana. Zaczniemy, trwa to już obecnie, od oszacowania możliwości ograniczenia wód powodziowych przez małą retencję i będzie to oznaczało tworzenie małych zbiorników i oczek wodnych na terenach niezurbanizowanych, głównie w lasach.Jeśli to nie wystarczy do ograniczenia spływu wody dla opadów takich jak we wrześniu, to wtedy będzie wybór pomiędzy skalą odsuwania mieszkańców od rzeki, a decyzjami o budowie suchych zbiorników, aby tą wodę zatrzymać jak najbliżej miejsca opadu.
Tym samym im więcej suchych zbiorników i zatrzymania wody powyżej siedlisk ludzi tym mniejsza będzie skala niezbędnych wysiedleń z przewidywanego obszaru przejścia kolejnej fali powodziowej.
A ile na Ścinawce w gminie Radków?
Wolę operować pojęciem zlewni Ścinawki i tutaj różne analizy wskazują na możliwości lokalizacji 4 suchych zbiorników, co nie oznacza, że przesądzone jest ich powstanie. Ogromnym wsparciem dla moich działań jest pozytywne stanowisko samorządu gminy Radków dla realizacji zbiornika w jednej z tych czterech lokalizacji.
Jakie są prognozy dotyczące wysiedleń?
Poszukujemy zawsze rozwiązań, które wiążą się z jak najmniejszą liczbą osób wysiedlanych i takie rozwiązania będziemy preferowali w ramach przedstawianych do dyskusji różnych opcji podniesienia bezpieczeństwa powodziowego w zlewni. Ostateczny wybór będzie przedmiotem uzgodnień z prawowitymi przedstawicielami społeczności lokalnej: starostą, burmistrzami, wójtami oraz radami gmin i powiatu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.