Wybory 2023. Wszystkie gminy do 20 tys. mieszkańców, w których wyborcza frekwencja przekroczyła 60%, mają otrzymać po 500 tys. zł. A gmina z najwyższą frekwencją w powiecie dodatkowo 2 mln zł. Takie obietnice złożył przed wyborami rząd PiS. Czy teraz, kiedy przegrał, dotrzyma słowa?
Nie dzielę skóry na niedźwiedziu – mówi Aneta Potoczna, burmistrz Kudowy-Zdroju. W tej właśnie gminie frekwencja była najwyższa w powicie kłodzkim, a co za tym idzie na jej konto – zgodnie z deklaracjami rządu – powinno wpłynąć 2,5 mln zł. Na piśmie dostaliśmy przed wyborami tylko informację o 1 mln zł na remont remizy strażackiej dla gminy z najwyższą frekwencją w powiecie. Odnośnie innych kwot nie mamy nic na papierze. Teraz cierpliwe czekamy – dodaje Potoczna.
Jeżeli gmina była najlepsza w swoim powiecie, to powinna 2 mln zł: 1 mln na remonty remis, drugi milion na budżet obywatelski (lub inny cel). Poza tym dwóch ministrów (sportu i rolnictwa) zadeklarowało, że każda gmina, w której frekwencja przekroczy 60 procent dostanie 250 tys. zł na lokalny klub sportowy i drugie tyle na organizację zajmującą się kulturą ludową (głównie o koła gospodyń wiejskich).
W związku z tym, że frekwencja w kraju sięgnęła prawie 75% większość gmina przekroczyła 60% próg (w powiecie kłodzkim wszystkie gminy, ale Kłodzko i Nowa Ruda nie mogą liczyć na pieniądze, bo to miasta powyżej 20 tys. mieszkańców). Kwota potrzebna na wypłacenie nagród za frekwencja to ok. 1,6 miliarda zł, które trzeba będzie znaleźć w budżecie państwa. Obietnice były kolejnym program profrekwencyjny rządu. Poniżej przypominamy jak było 3 lata temu podczas wyborów prezydenckich.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.