Reklama

Można być z pokolenia, które śpiewało, że mury runą, runą, runą...

Opublikowano:
Autor:

Można być z pokolenia, które śpiewało, że mury runą, runą, runą... - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości

 i budować nowe z drutu kolczastego; można być katolikiem, z tych co to w wigilię Bożego Narodzenia stawiają na stole talerz dla zbłąkanego wędrowcy i jednocześnie wydawać rozkazy, aby wypychać uchodźców do zimnego lasu, za drut kolczasty, na białoruską stronę; można nucić „Cichą noc”, a w głowie mieć nowe, straszne słowo – push back, które tak brutalnie wdarło się do naszego życia i polskiego słownika. Te potworne paradoksy nie dotyczą mnie, bo nigdy nie śpiewałem nadętej piosenki o murach i zębach krat, ani też ze mnie żarliwy katolik, ale i tak o tegorocznych świętach myśleć nie mogę, nie wyobrażam sobie ich: opłatka, choinki, prezentów... A jak zobaczę w telewizji – a pewnie zastąpi to niedługo - reklamę z konwojem Coca-Coli i harcerzy roznoszących światełko betlejemskie, to chyba zwymiotuję. Tak sobie myślę, że gdyby Jezus chciał wejść do Polski, to pewnie byśmy go nie wpuścili, prawdopodobnie zastosowalibyśmy wobec Syna Bożego push back, bo przecież wyglądem przypominałby On bardziej Syryjczyka, niż Polaka. A trzej Mędrcy ze Wschodu? Też odbiliby się od naszej granicy, bo po co nam Mędrcy ze Wschodu, skoro uważamy, że jesteśmy najmądrzejsi? Pisząc w poniedziałek felieton na piątek nie wiem, co przyniesie nam czwartkowe Święto Niepodległości. Nie wiem, ale mam złe przeczucie, że nic dobrego. Oby tylko nie było gorzej, niż przed rokiem. Oby. W Kłodzku też zrobiło się nieprzyjemnie. Jakiś podejrzany typ zaczepiał uczennicę jednej z kłodzkich podstawówek. Nauczyciele powiadomili policję i ostrzegli rodziców. Po raz kolejny przeprowadzają rozmowy z uczniami o czyhających zagrożeniach, bo takich wychowawczych lekcji nigdy za wiele. Sprawa jest poważna. To nie to samo, co w latach 70. ubiegłego wieku słynna czarna Wołga. I teraz, żeby nie był tak ponuro aż do końca, muszę się do czego przyznać. Kiedy o czarnej Wołdze mówiła cała Polska, nie chciałem być gorszy i nakłamałem rodzine, że mnie też, jak wracałem z podstawówki, zaczepił jakiś dziwny facet w czarnej gablocie. Potem, gdy w telewizji oficjalnie ogłoszono, że to plotka, miejska legenda, bujda na resorach, mama i babcia chciały, żeby się wytłumaczył. Coś tam zacząłem dukać, ale od razu w sukurs przyszła mi ciotka, które stwierdziła, że komunistyczna telewizja kłamie i prawdy o czarnej Wołdze nie mówi. No i upiekło mi się.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy