Szymon Opryszek, niezależny reporter i autor m.in. książki „Woda. Historia pewnego porwania”, zajął się ostatnio tematem ESP Młoty. Artykuł opublikował na portalu Wirtualna Polska.
Najważniejsza dla autora, ale też dla każdej hydroelektrowni, jest woda. Według analiz dla Nadleśnictwa Bystrzyca Kłodzka i IMGW Bystrzyca Łomnicka wysycha. Tempo zaniku wody jest szybsze niż w innych sudeckich rzekach. Do połowy wieku, a w najgorszym scenariuszu już w kolejnej dekadzie, rzeka zmieni charakter ze stałej na okresową.
Zmieni się w łańcuszek kałuż, a niewykluczone, że przez kilka dni lub tygodni w roku koryto będzie zupełnie suche
– ostrzegają hydrolodzy.
Tymczasem to na tej wysychającej, 25-kilometrowej rzecze ma powstać elektrownia szczytowo-pompowa (ESP), czyli dwa betonowe zbiorniki o łącznej pojemności 7,5 tysiąca basenów olimpijskich.
Według szacunków samo napełnienie zbiorników, jeśli rzeczywiście by powstały, może potrwać co najmniej 2,5 roku – pisze Opryszek i wytyka brak logiki w danych prezentowanych przez inwestora, który nie zaczął nawet obserwacji trendów przepływów na rzece.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.