Tam, gdzie powinny huczeć maszyny i rosnąć fundamenty nowej infrastruktury, stoi... Ogrodzenie.
„Taki most można postawić w dwa dni” – mówi jeden z mieszkańców, były budowlaniec. „A my czekamy miesiącami. I co? I nic.”
Obietnice bez pokrycia
Jeszcze jesienią słyszeli, że most zostanie odbudowany jak najszybciej. Minęły tygodnie, potem miesiące, a infrastruktura nadal przypomina krajobraz po bitwie. Betonowe konstrukcje, które kiedyś łączyły miasto, dziś straszą porzuconymi elementami.
„Postawili tymczasową kładkę. A co z resztą? Gdzie prawdziwa odbudowa?” – pyta retorycznie mieszkaniec, zniecierpliwiony postępującą bezczynnością „Władze obiecały – na wiosnę ruszą roboty. Tylko że już raz to słyszeliśmy.”
"Problemem" okazuje się być zrujnowany budynek zabezpieczony siatką, który stoi nieopodal mostu. Szkopuł w tym... Że stoi bezczynnie, a dookoła niego trwają prace budowalne.
Technologia jest, chęci brak?
Mieszkańcy są zgodni: odbudowa nie powinna trwać tak długo. „Przecież dziś można budować nawet zimą! Nie ma już czegoś takiego jak ‘pogoda nie sprzyja’. Problem w tym, że komuś najwyraźniej nie zależy” – mówi inny rozmówca.
To nie tylko problem Lądka. Okoliczne miejscowości mają podobny kłopot. W Stroniu Śląskim coś się dzieje, ale w mniejszych wsiach? „Jakby zapomnieli, że tam w ogóle ktoś mieszka” – mówią ludzie, którzy od miesięcy próbują się doprosić o konkrety.
Co dalej?
Pytanie, które wisi w powietrzu, brzmi: jak długo jeszcze? Jak długo mieszkańcy będą zmuszeni do życia w prowizorycznych warunkach? Czy ich cierpliwość wytrzyma kolejne miesiące urzędniczej stagnacji?
Ludzie nie chcą kolejnych pustych słów. Chcą konkretów.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.