Reklama

Ksiądz kpi, biskup milczy

Opublikowano: wt, 28 maj 2019 22:00
Autor:

Ksiądz kpi, biskup milczy - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ksiądz Andrzej z góry Iglicznej został prawomocnie skazany dokładnie rok temu. Ma przez 10 miesięcy pracować społecznie i zapłacić porażonemu paralizatorem turyście 10 tys. zł. Wyrok jest sprawiedliwy, ale... tylko na papierze. Duchowny ani nie pracuje, ani nie zapłacił nawiązki.

Sprawdziliśmy, czy przez rok od uprawomocnienia się wyroku ksiądz z sanktuarium Maria Śnieżna odczuł na własnej skórze wymierzoną mu karę. Niestety nie. Kara jest, ale tylko na papierze. Dlaczego? Po pierwsze chory Kara 10 miesięcy ograniczenia wolności, orzeczona wobec skazanego księdza Andrzeja, została skierowana do wykonania 3 lipca ubiegłego roku. Do dzisiaj duchowny nie przepracował jednak społecznie ani godziny. Nie przepracował, bo cały czas wnosi o zawieszenia wykonania kary z uwagi na stan zdrowia. - Aktualnie, w sprawie skazanego Andrzeja A. trwa postępowanie o zawieszenie postępowania wykonawczego z uwagi na stan zdrowia skazanego - poinformowała nas 3 dni temu Marzena Rusin-Gielniewska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Świdnicy. - Sąd otrzymał już opinię biegłego. Sprawa oczekuje na wyznaczenie terminy posiedzenia – dodaje. Po drugie biedny Skazany duchowny jest też biedny jak przysłowiowa mysz kościelna – tak przynajmniej można sądzić, czytając pismo, jakie ksiądz Andrzej przesłał do kancelarii adwokackiej reprezentującej porażone porażonego paralizatorem turystę. Trzy dnie temu zapytaliśmy pana Daniele, ile pieniędzy z zasądzonej mu nawiązki (10 tys. zł) już dostał. - Około 400 zł. Ksiądz wysyła mi od czasu do czasu przelewy po 100 lub 50 zł – mówi rozżalany mieszkaniec powiatu średzkiego. - W takim tempie na całą kwotę poczekam ponad 20 lat – dodaje. Głośna sprawa Przypomnijmy. Ta sprawa wstrząsnęła opinią publiczną w całej Polsce. Proces śledziły nie tylko media lokalne, ale także ogólnokrajowe. W lutym tego roku Sąd Rejonowy w Kłodzku skazał Andrzeja A. na 10 miesięcy ograniczenia wolności (skazany ma przez 10 miesięcy pracować społecznie po 30 godzin miesięcznie). Oprócz tego musi zapłacić 10 tys. zł nawiązki pokrzywdzonemu, którego poraził paralizatorem. 23 maja sąd w Świdnicy utrzymał wyrok w mocy. Incydent z paralizatorem wydarzył się 12 czerwca 2016 r. To wtedy ks. Andrzej, rektor sanktuarium na Górze Iglicznej (gmina Bystrzyca Kł.), poraził 37-letniego mieszkańca powiatu średzkiego. Dlaczego? Bo turysta, razem z rodziną i znajomymi wszedł na terem przykościelny z małym pieskiem rasy york. Mężczyzna trzymał pieska na smyczy. Podeszła do niego kobieta pracująca w przykościelnym punkcie z pamiątkami i poinformowała, że wprowadzanie psów jest zabronione. Po jej słowach turysta wziął psa na ręce. Chwilę potem podszedł do niego ksiądz i bez ostrzeżenia dwukrotnie raził paralizatorem w okolice brzucha. Na miejscu interweniowały pogotowie ratunkowe i policja. Zaatakowany turysta trafił do polanickiego szpitala. Kuria milczy jak grób W ubiegłym roku mejla z pytaniami w sprawie księdza Andrzeja wysłaliśmy trzykrotnie (24 i 29 maja oraz 14 czerwca) do Daniela Marcinkiewicza, rzecznika prasowego świdnickiej kurii. Odpowiedzi na pytanie, czy duchowny poniesie jakiś konsekwencje kościelne, nie dostaliśmy. A było ono zasadne, bo np. nauczyciel z wyrokiem straciłby pracę, podobnie urzędnik państwowy i samorządowy. Rodzi się też drugie pytanie. Skoro ks. Andrzej jest biedny jak mysz kościelna, to czy kuria nie powinna zapłacić porażonemu turyście 10 tys. zł? Kuria biskupia biedna przecież nie jest. W tym tygodniu wysłaliśmy kolejnego mejla. Zapytaliśmy w nim także o to, czy ksiądz Andrzej w związku ze złym stanem zdrowia jest zwolniony z posługi kapłańskiej? Może tym razem kościelni hierarchowie zabiorą głos w sprawie. Trzeba wierzyć.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.