Reklama

Kowalcze: Brand, czyli (nie)obiektywność

Opublikowano: ndz, 3 lut 2013 12:50
Autor:

Kowalcze: Brand, czyli (nie)obiektywność - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Propaganda, brand, poprawność? Wybierz właściwą odpowiedź! 


Propaganda, brand, poprawność? Wybierz właściwą odpowiedź!

Dzisiaj znowu propozycja krótkiej gry towarzyskiej. Właściwie to (prostego) wyboru. Według jednej zasady – zaznacz x właściwą odpowiedź. Nagroda – satysfakcja. Własna. Udział przewidziany dla wszystkich chętnych. Bez względu na to, czy uczestniczka/uczestnik gry czyta, ogląda, słucha, montuje materiały, pisze. Czyli dla tych, którzy w jakiś sposób biorą udział w przygotowaniu oraz obserwowaniu informacji i opinii medialnych.
Od czasu do czasu możemy poczytać teksty, posłuchać dyskusji o dziennikarstwie, a także o nas Czytelniczkach i Czytelnikach. Jedna z ważniejszych spraw to odpowiedź na pytanie: na ile jeszcze jako prowadzący jakiś dział w gazecie papierowej czy netowej albo program radiowy lub telewizyjny umiemy być obiektywni? Czasem też – czy chcemy/możemy być obiektywni? Na ile na odbiorców wywieramy wpływ ideologicznie lub markowo neutralny? I oczywiście: czy jako odbiorcy mamy w sobie krytyczne podejście do tego, co nam podają jako gotowca? Jeden z wątków tych rozmów to namysł nad tym, w jakim stopniu media zawierają dzisiaj materiały brandowe. W skrócie takie, które, udając solidny tekst (materiał) dziennikarski, tak naprawdę i w istocie są mniej lub bardziej jawną reklamą marki, osoby, grupy koleś i kolesi (gender), konkretnych poglądów. Mówiąc krótko i w uproszczeniu, próbujemy sobie odpowiedzieć na pytanie: czy dzisiaj da się nie być propagandystą? I naturalnie, jeszcze do nas, odbiorców: czy można nie ulegać wspaniałym umiejętnościom PR, bo te, wiemy, niektórzy opanowali do perfekcji i skutecznie stosują. Propaganda i brand już się nam jakoś poukładały. Co zaznaczyć? No ale jeszcze pozostała poprawność. Z tą niemniejszy kłopot. Ilu spraw, tematów, zachowań, codziennych rozwiązań dotyczy, to nawet wyliczać byłoby niestosownie, bo świetnie ją rozpoznajemy. I stosujemy, np. żeby nie podpaść czynnikom nieco wyższym albo nie wyjść na buraczka/buraka w innym kontekście. Jakim kosztem, to już inna sprawa.

Dobrą stroną tygodniowego cyklu pisania jest to, że do niektórych spraw i tematów można nabrać nieco dystansu. Ale tylko nieco. Film o katastrofie smoleńskiej wyświetlony przez National Geographic, skomentowany na różne sposoby pokazał jak się robi dziennikarstwo brandowe. Nie tyle propagandowe, bo kanadyjska produkcja inteligentnie to ukrywa, ale brandowe właśnie. A przy okazji fantastycznie politycznie poprawne. Inne telewizje z kolei pokazały film Anity Gargas „Anatomia upadku”. Ten sam temat inaczej potraktowany. O nim też można i trzeba mówić różnorodnie. Łącznie z trudnymi pytaniami widzów: ile w nim solidności, dobrej roboty, a ile zamówienia konkretnych widzów – zleceniodawców, polityków, trendów, z którymi autorka się od dawna identyfikuje? Marzę o takiej sytuacji, że w Kłodzku będzie można obejrzeć oba filmy w kolejności przypadkowo wylosowanej, żeby i tutaj niczego nie sugerować. Podobno telewizja publiczna też ma taki pomysł. Oby.

Tyle teorii i komentarzy. Przed ostatecznym zaznaczeniem własnym znakiem x wybranej odpowiedzi – propaganda, brand czy poprawność dominuje w mediach i w naszym odbiorze – jeszcze jedno. Z własnego doświadczenia. Jak „ugryźć” taką informację? Starszy, chory pan, nieprzyjęty przez lekarza i w efekcie do szpitala, bo nie wszystkie procedury zostały przez niego dopełnione, na fali załamania, nieradzenia sobie z tą sytuacją, rani się ciężko z karabinu. Uwaga! Postrzałem z broni, którą przywiózł jako mieszkaniec Kresów, kiedy Sowieci nakazali mu wyjazd (wypędzenie) na Ziemie Zachodnie. A on ten karabin przez prawie siedemdziesiąt lat przechowywał, ukrywał, a teraz… Jak to potraktować? Którym gatunkiem dziennikarskim, jaką opinią?

No i gdzie ten x? Niełatwa decyzja.


*O autorze

 

Polonista, historyk, dziennikarz, pedagog w pracy i życiu. Od wielu lat związany z Zespołem Szkół Społecznych oraz Kłodzkim Towarzystwem Oświatowym. Autor i współtwórca wydawnictw i publikacji. Działacz Klubu Otwartej Kultury. Niemożliwe jest go nie znać, taki z niego społecznik. Lubiany i szanowany przez wszystkich. Ale skromny, więc na tyle o nim wystarczy.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy