Kłodzko. Sprawa ruszyła w kłodzkim sądzie w połowie 2021 roku. Władze Kłodzka były w tym procesie oskarżycielem posiłkowym. Przesłuchano świadków, zapoznano się z ekspertyzą dendrologa i... Sąd uniewinnił oskarżonych od stawianych im zarzutów. Nie było niezbitych dowodów na to, że to firma Wadex-Invest zagarnęła należące do miasta drewno z wycinki.
Sprawa, zanim trafiła na sądową wokandę, była wałkowana w prokuraturze od 2016 roku, kiedy to burmistrz Piszko złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez firmę Wadex-Invest.
Wcześniej kłodzki samorządowiec zlecił sporządzenie raportu o wycince drzew na Owczej Górze. Wynikało z niego, że dzierżawca (firma Wadex-Invest) ściął i wywiózł z fortu drewno warte ponad 283 tys. zł. Ekspert stwierdził, że na powierzchni ok. 8,6 ha wycięto 817 m sześciennych drzew (523 sztuki), co doprowadziło do zniszczenia założenia parkowego, które podlegało ochronie.
Pozyskane drewno zostało zagospodarowane przez dzierżawcę bezprawnie. Wydana decyzja administracyjna zezwalająca na usuniecie drzew, przesądzać może jedynie o legalności wykonania czynności technicznej, jaką było wycięcie drzew, natomiast nie uprawniała dzierżawcy do zagospodarowania drewna - napisał we wnioskach końcowych ekspert.
W przedmiocie tym nie podjęto stosownej uchwały rady miejskiej (wyrażającej zgodę na przekazanie drewna dzierżawcy). Nie została też podpisana umowa z gminą miejską Kłodzko, z której wynikałoby, że dzierżawca terenu może zagospodarować pozyskane drewno. W związku z powyższym należy stwierdzić, że doszło do kradzieży - spuentował dendrolog.
Zabrakło dowodów na to, że to dzierżawca zagospodarował wycięte drewno.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.