Kłodzko. Od soboty, 3 stycznia, do piątku, 9 stycznia, mieszkańcy bloku przy ul. Spółdzielczej 54 musieli sobie radzić bez windy. Wśród nich byli niepełnosprawni i osoby schorowane.
Awarie się zdarzają, ale nie rozumiemy, dlaczego jej naprawa trwała tak długo
– zastanawia się jedna z mieszkanek.
Nieoficjalnie udało się nam dowiedzieć, że zepsute części były sprowadzane z Niemiec. Tylko dlaczego, w dobie kurierów i internetu, trwało to tydzień?
Kalendarium, czyli jak władze spółdzielni naprawiają windę
- Sobota, 3 stycznia
Awaria windy spowodowana przerwami w dostawie prądu; prawdopodobnie spalił się stycznik. - Poniedziałek, 5 stycznia
W spółdzielczym bloku pojawia się ekipa techniczna, ale winda wciąż jest niesprawna. - Wtorek, 6 stycznia
Święto – nic się nie dzieje, winda nadal nie działa. - Środa, 7 stycznia
Na drzwiach windy pojawia się karteczka z informacją, że winda jest nieczynna. - Czwartek, 8 stycznia
Mieszkańcy tracą cierpliwość i wieczorem dzwonią do redakcji Gazety Kłodzkiej z prośbą o interwencję. - Piątek, 9 stycznia
Przed południem próby kontaktu z władzami spółdzielni kończą się niepowodzeniem. O godz. 12.00 mieszkanka bloku nr 54 informuje, że winda w końcu została naprawiona.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.