Reklama

Kłodzko. Bandyci napadają na mieszkańców. Co na to policja?

Opublikowano:
Autor: | Zdjęcie: Fot. Pixabay

Kłodzko. Bandyci napadają na mieszkańców. Co na to policja? - Zdjęcie główne

Napadli na dwa małżeństwa wracające do domu z ogrodów działkowych, a potem skopali chłopaka na ul. Lutyckiej | foto Fot. Pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Kłodzko. Bandyci napadają na mieszkańców. Co na to policja? Okazuje się, że spisała poszkodowanych i tyle

Kłodzko. Nocą miastem rządzi dzika banda. W nocy z soboty na niedzielę (17/18 lipca) ruszyli w miasto. Rozwydrzona banda, która miała tylko jeden cel – pobić innych - najpierw napadła na dwa małżeństwa wracające do domu z ogrodów działkowych, a potem skopała chłopaka na ul. Lutyckiej. Czuli się jak królowie nocnego Kłodzka, bo policja zamiast ruszyć za nimi w pościg, spisywała i pouczała ofiary pobicia.

- Wracaliśmy do domu, było przed godziną 24.00. Dopadli nas przy ul. Noworudzkiej, tam gdzie przechodzi się ze skweru przy ul. Wojciecha na drugą stronę ulicy Noworudzkiej. Dwie dziewczyny i 6, może 7 chłopaków. Wszyscy młodzi, ok. 20-letni. Jeden z nich tak mnie uderzył w głowę, że się przewróciłem. Kolega ma poobijane żebra – opowiada mieszkaniec Kłodzka, który został zaatakowany, kiedy z żoną i znajomymi szli spokojnie do domu z pobliskich ogrodów działkowych. - Dostaliśmy za nic. Jeden z tej bandy krzyczał, że mamy mu oddać jakiś telefon komórkowy. Oni wglądali tak, jakby specjalnie wyszli na miasto, żeby kogoś pobić. No i padło na nas – dodaje. Zaatakowani kłodzczanie wezwali policję. W obawie o swoje życie poszli na pobliską stację paliw BP i tam czekali na patrol. Mundurowi przyjechali, ale... Spisali i tyle - Policjanci spisali nasze personali i na tym się skończyło. Nie próbowali nawet złapać sprawców napadu, którzy wciąż byli w pobliżu – relacjonuje pobity mieszkaniec miasta.

Joanna Bielak z Komendy Powiatowej Policji w Kłodzku potwierdza, że dyżurny przyjął zgłoszenie o pobiciu, ale mundurowi nie prowadzą w tej sprawie żadnego dochodzenia. Dlaczego? Bo w wyniku pobicia nikt nie doznał na tyle poważnych obrażeń, aby musiał jechać do szpitala. - Osoby, które wezwały patrol zostały pouczone, że w każdej chwili mają prawo oficjalnie zgłosić napaść, jak również o tym, że mogą dochodzić swoich praw w sądzie, z powództwa cywilnego – wyjaśnia Joanna Bielak. Problem w tym, że ofiary napadu nie znają danych bandziorów. Policja spisała tylko ich dane. Pościgu za agresywną bandą nie podjęła.

Skopali na Lutyckiej

Okazało się, że banda, która pobiła ludzi na ul. Noworudzkiej zaatakowała tej samej nocy jeszcze na ul. Lutyckiej. Tam skopała młodego mężczyznę. Policja potwierdza, że takie zgłoszenie też w nocy było. - I po pierwszym i po drugi zgłoszeniu wysłaliśmy patrol, który szukał sprawców – zaznacza Joanna Bielak z kłodzkiej policji. - Nie ignorujemy żadnych zgłaszanych nam przez mieszkańców spraw – dodaje.

R.Piela

 

CZYTAJ TAKŻE:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy