Reklama

Jakubczyk: Ważna wiadomość dla mieszkańców Dolnego Ślaska III

Opublikowano: czw, 21 lis 2013 13:15
Autor:

Jakubczyk: Ważna wiadomość dla mieszkańców Dolnego Ślaska III - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Przeczytaj najnowszy felieton Zygmunta Jakubczyka


Przeczytaj najnowszy felieton Zygmunta Jakubczyka


Wyciągam pocztę ze skrzynki i co w niej widzę. Ważna informacja dla mieszkańców Dolnego Śląska. Tak zatytułowana przesyłka dotarła do wielu mieszkańców Kłodzka. Co w tej przesyłce? Broszurka z facjatą Marszałka Województwa Dolnośląskiego Rafała Jurkowlańca, i jak to będzie pięknie, gdy wykorzystamy 10 mld złotych unijnych środków w latach 2014-2020.. Hasła, jak za najlepszych czasów propagandy sukcesu. Nowoczesny transport, Dostępna służba zdrowia, czy Edukacja na miarę XXI wieku. W sumie „Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. Było też zaproszenie na konsultacje społeczne w siedzibie Starostwa powiatowego w Kłodzku. Nie mogłem tam nie być. Nie żałuję. W końcu owe konsultacje zaszczyciły takie tuzy lokalnej samorządności, jak sam Burmistrz Kudowy. Nie udało mi się dostrzec przedstawicieli naszej władzy samorządowej – szkoda. Z dyskusji wydzieliłbym dwie warstwy. Pierwsza – rzeczywistość. Druga – oczekiwania, plany, a nawet marzenia. Przyznam, że pierwsza jest mi bliższa i choć było o niej niewiele, do tej części odniosę się w pierwszej kolejności.

Naszą powinnością powinno być zadbanie o to, aby środki finansowe, o których mowa, zostały w znacznym stopniu wykorzystane na obszarach, które wymagają zarówno specjalnego, co i szczególnego wsparcia. Chodzi tu przede wszystkim o tereny zagrożone strukturalnym bezrobociem. Powiat Kłodzki z bezrobociem na poziomie 28%, bez wątpienia szczególnego traktowania potrzebuje. Od lat mówi się o realizacji polityki zrównoważonego rozwoju subregionów na Dolnym Śląsku. Bardziej się mówi, bo z realizacją jest znacznie gorzej. Prawdę powiedziawszy, zamiast coraz bardziej przybliżać się do Wrocławia, to tak naprawdę się od niego oddalamy. Wystarczy zwrócić uwagę na politykę władz w zakresie komunikacji. Kiedyś do Wrocławia samochodem jechało się w niecałą godzinę. Dziś 1,5 godziny staje się wyczynem. Pociągiem parowym chyba 1,5 godziny. Dziś nowoczesnym szynobusem jedzie się 1,50. Krótko mówiąc przejazdy liczyć należy w godzinach. Dla nas bardziej istotnym jest to, jak szybko dojedziemy do Wrocławia, a nie to, czy będziemy jechali pociągiem wyposażonym w internet Wi-Fi, czy bardziej miękkie siedzenia. Sprawa leży w znaczącym skróceniu czasu dojazdu. To stwarzałoby możliwość szybszego przemieszczania się, choćby w celu podejmowania pracy. Jeśli mowa o subregionach, warto byłoby wiedzieć, jaką pulę środków i na jakie zadania planuje się ich wydatkowanie. Oby nie było tak, że co mocniejsi dostaną kosztem innych.

Cieszyłem się, gdy jeszcze nie tak dawno prezentowana była Strategia Rozwoju Województwa Dolnośląskiego, a w niej projekt budowy drogi z Wrocławia - Magnic do granicy Państwa na kierunek Bystrzyca, Międzylesie, Boboszów, oznaczona chyba S8. Dalej była już Europa i jeszcze dalej świat. Co zostało z tego zamierzenia? W odpowiedzi słyszę i wyczuwam wyraźne przełożenie akcentu na realizację zamierzenia inwestycyjnego tzw. Drogi Sudeckiej, biegnącej z kierunku Stronia na Zgorzelec. Góral powiedziałby - też piknie. Wolałbym jednak i to zdecydowanie, drogę S8. W mojej ocenie, gdyby tak się miało stać, możemy zapomnieć o realizacji polityki zrównoważonego rozwoju. Dlaczego? Ano dlatego, że niemożliwym staje się realizacja najpilniejszej potrzeby dobrego skomunikowania naszego regionu ze stolicą województwa.

Nie będę odnosił się tu do tego, co nazywać możemy potencjałem naszego regionu. Turystyka, uzdrowiska, zasób minerałów. Nic nie zostało powiedziane o szeroko rozumianej problematyce rolnictwa w terenach górzystych, a bez wątpienia, są to zagadnienie niezmiernej wagi. Jedno wydaje się być pewne. Nie potrzebujemy propagandy sukcesu. Tu przy okazji zapytać warto. Jak traktować należałoby broszurę, na którą wydatkowano wcale nie małe publiczne pieniądze. To jest mało stosowne, by nadużyciem nie nazywać.

Chcemy sensownego wykorzystania unijnych środków przynoszących wyraźny wymiar ekonomiczny, powodujący oczekiwany skok technologiczny i cywilizacyjny, a nie kolejnych fajerwerków fontann, budowy parków zdrojowych w miejscowościach, które zdrojami nie są, czy realizacji inwestycji gondolowych pływających, a nawet fruwających, które nie przełożą się na dodatni wynik finansowy samorządów lokalnych. Chcemy rozwoju, dającego nowe miejsca pracy przy zastosowaniu innowacyjnych technologii, tworzących perspektywę rozwoju młodego pokolenia. Należy wiedzieć o tym, że kolejnych, a już na pewno tak obfitych edycji unijnych środków finansowych raczej nie będzie. W końcu też uzyskalibyśmy odpowiedzieć, czy pomoc Europy możemy, a nawet powinniśmy określać, jako przedsięwzięcie na miarę Planu Marshalla.

Zygmunt Jakubczyk*


*Autor był posłem na Sejm RP od 1993 do 1997 roku z ramienia Unii Pracy. Podczas stanu wojennego został wyrzucony z Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Był również członkiem NSZZ "Solidarność".

 

Poglądy przedstawione w powyższym tekście są subiektywną opinią autora i mają na celu wyłącznie zarysowanie proponowanych przez niego idei. Wszelka pojawiająca się w nim krytyka dotyczy działań i opinii, nie osób.


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy