Reklama

Franek, żywy trup z Radkowa

Opublikowano: śr, 9 sty 2019 23:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Żywy trup odebrany – 48 latka skrajnie zagłodziła psa. Ta informacja udostępniona przez Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt wywoła burzę. Na mieszkankę Radkowa wylała się fala hejtu, a mieszkańcy myślą nawet o samosądzie.

Inspektorzy odebrali dwa psy. Właścicielka każdemu z nich miała wydzielać dzienną porcję karmy. Na podłodze nie było miski, a karma i woda miały być przed zwierzętami chowane. Kobieta, jak piszą inspektorzy miała stosować podział – york miał regularnie dostawać jedzenie w dużych ilościach, a kundelek, który nie był psem rasowym mógł zdechnąć z głodu. Wychudzenia psa, kobieta miała tłumaczyć tym, że jest on w trakcie leczenia. Inspektorzy ustalili też, że psy od 5 lat nie były u weterynarza. Czworonogi zostały odebrane i trafiły do kliniki weterynaryjnej. Jeden z nich był skrajnie niedożywiony i ważył 11 kg. Fala hejtu Informacja i zdjęcie wychudzonego psa obiegły internet, a na właścicielkę psów wylała się fala hejtu i gróźb pod jej adresem. - Po zabraniu psów na kobietę padł hejt. Ludzie chcą jej adresu, żeby ją dorwać i zrobić krzywdę. Nie bronię jej, bo wiadomo co z psem zrobiła, ale szkoda mi kobiety, bo wiem co w życiu przeszła – pisze nasz czytelnik. To, co się stało, to raczej wina straży miejskiej, opieki społecznej, jej dzieci niż kobiety, która nie radzi sobie ze swoimi problemami – dodaje. Nie było sygnałów Tak twierdzi Leszek Dorszewski, komendant radkowskich strażników miejskich. - Nie mieliśmy żadnych zgłoszeń, które dotyczyły niewłaściwego traktowania zwierząt przez ich właścicielkę – zapewnia komendant. – Jedyne zgłoszenie, które wpłynęło dotyczyło przywiązania psa do słupa. Właścicielka przywiązała psa na chwilę, bo weszła do sklepu po zakupy. Wyszła z zakupami i psa odwiązała – dodaje. Wieści z mediów Barbara Jerzyk, kierownik Ośrodka Pomocy Społecznej w Radkowie tłumaczy, że nic nigdy nie wskazywało na to, że właścicielka psów mogłaby zrobić im krzywdę. Tym bardziej, że kobieta bardzo często widywana była w towarzystwie swoich czworonogów. - Ośrodek Pomocy Społecznej nie posiadał żadnych sygnałów na temat niewłaściwej opieki w stosunku do posiadanych przez właścicielkę psów. O sprawie głodzonego psa pracownik socjalny dowiedział się w dniu 5 stycznia br. za pośrednictwem mediów społecznościowych – informuje Barbara Jerzyk. – Podczas wizyt pracownik socjalny nie miał bezpośredniego kontaktu ze zwierzętami, gdyż psy przebywały zamknięte w osobnym pomieszczeniu. Z uwagi na bezpieczeństwo pracowników socjalnych zachowanie takie jest praktykowane przez klientów ośrodka- właścicieli psów, dlatego sytuacja nie wzbudziła żadnych podejrzeń pracownika ośrodka – dodaje. Franek czeka na pomoc Inspektorzy z Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt proszą o wsparcie dla Franka, bo jak twierdzą jego dotychczasowa właścicielka nie posiada żadnego majątku, korzysta z pomocy społecznej i przez to nie będą w stanie wyegzekwować od niej żadnej złotówki na ich leczenie. Jak pomóc? Każdy może przyczynić się do uratowania Franka, a także może go wspomóc darowizną rzeczową w postaci dobrej jakościowo karmy. mBank S.A. 49 1140 2004 0000 3802 7654 3761 Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt ul. Przechodnia 4A 58-560 Jelenia Góra w tytule: wychudzony Franek Można też pomóc poprzez zbiórkę internetową https://www.ratujemyzwierzaki.pl/umierajacyfranek

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.