Reklama

Zielona rewolucja w energetyce

Opublikowano:
Autor:

Zielona rewolucja w energetyce - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Czy znów będziemy, jak dawniej śledzić komunikaty o stopniach zasilania energią elektryczną, bo będzie jej brakować? A co z ceną? Podobno ma rosnąć, choć już dziś płacimy za prąd więcej niż w innych krajach – pyta zaniepokojony pan Stefan z Oławy

Obawy mieszkańca nie są nad wyrost. - Sytuacja w polskiej energetyce jest trudna. Niedoinwestowane w przeszłości elektrownie węglowe, będą wyłączać część bloków do remontu i modernizacji. Może to w istotny sposób wpłynąć na zmniejszanie mocy krajowego systemu energetycznego. Duże nadzieje pokładamy w odnawialnych źródłach energii, zwanych w skrócie OZE - wyjaśnia Jerzy Chruściel, ekspert z dziedziny ekoenergetyki. Należy tylko po nie sięgnąć na większą skalę, bo obecnie jesteśmy u progu ”zielonej rewolucji” w energetyce. Wymuszonej nie tylko przez konieczność zwiększenia mocy krajowego systemu energetycznego, ale też ze względów ekonomicznych (niższe koszty i ceny) oraz z uwagi na ochronę środowiska, w tym dostosowanie się do unijnych doktryn, nakładających na poszczególne kraje obowiązek zmniejszenia emisji CO2. Poza tym Polska musi zwiększyć do 2020 r. udział „zielonej energii” w całym systemie do 15 proc. Możliwości wsparcia tradycyjnej energii, poprzez wykorzystanie niewyczerpalnych źródeł są duże. Widać to na przykładzie naszego regionu. Mamy niezłe warunki do wykorzystania energii wiatrowej i słonecznej, ale też inne źródła, tj. elektrownie wodne, z których kiedyś słynął Dolny Śląsk. Przed wojną było prawie 500 małych hydroelektrowni. Mamy złoża wód termalnych (Cieplice, Ciepłowody) i bogatą i różnorodną biomasę. Początek został już zrobiony. W kilku miejscowościach na Dolnym Śląsku powstały pierwsze farmy wiatrowe. Widać je np. przejeżdżając pociągiem, czy samochodem w okolicach Legnicy. Działają tam dwie farmy wiatrowe, w Łukaszowie i Modlikowicach. Ich łączna moc wynosi 58 MW. Zbudowała je spółka Polish Energy Partners. W sąsiedztwie, koło Legnickiego Pola wyrosły „wieże” farmy Taczalin, jednej z najbardziej nowoczesnych w Polsce, o mocy ok. 45 MW. W Gaju Oławskim jest z kolei mała farma o mocy 3,2 MW. W budowie lub w toku przygotowania inwestycji są kolejne farmy, np. w Jędrzychowicach, koło Zgorzelca, gdzie instaluje się moc 42 MW. Kreci dwa tysiące Jak podaje GUS, w Polsce mamy już ok. 2 tys. pracujących turbin wiatrowych, a w najbliższym okresie zamontowanych zostanie kolejnych 8 tys. W Niemczech zieloną energię produkuje 24 tys. turbin wiatrowych. - Dotychczas rocznie instalowaliśmy w farmach wiatrowych moc 600 MW. Trzeba jednak jak najszybciej dojść do poziomu 1000 MW – podkreśla Wojciech Cetnarowski, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. Co przemawia za tym rodzajem zielonej energii, za przyśpieszeniem jej rozwoju? - Energia wiatrowa opiera się na odnawialnych (niewyczerpalnych) i darmowych źródłach. Pozwala ograniczać zużycie paliw kopalnych (wyczerpalnych). Farmy mogą być lokalizowane na nieużytkach i innych mało atrakcyjnych terenach. Każda zainstalowana turbina, to 4 nowe „zielone miejsca pracy" - mówi Chruściel.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy