Kilka dni na zorganizowanie całego życia od nowa
Czytelniczka, której dane pozostawiamy do wiadomości redakcji, napisała do nas po publikacji historii rodziny z Kłodzka, która przez wiele miesięcy próbowała doprowadzić do umieszczenia ciężko chorego seniora w domu pomocy społecznej.
Poprzedni materiał można przeczytać tutaj: Rodzina miesiącami starała się o DPS dla ciężko chorego seniora
– Byłam ostatnio w podobnej sytuacji – zaczyna swoją wiadomość.
Jej mama jeszcze przed hospitalizacją żyła samodzielnie.
– Mieszkała sama. Normalnie funkcjonowała w mieszkaniu. Robiła zakupy, gotowała – relacjonuje córka.
Sytuacja miała zmienić się nagle po przyjęciu kobiety na oddział wewnętrzny szpitala w Kłodzku.
Według relacji córki stan mamy po hospitalizacji wskazywał, że powrót do samodzielnego życia nie będzie możliwy.
– Nagle stała się osobą leżącą, nawet nie siedzącą. Karmienie i codzienna toaleta nie były już przez nią do ogarnięcia. Miałam dosłownie kilka dni, żeby znaleźć dla mamy, no właśnie co? – pisze czytelniczka.
Szpital wypisuje pacjenta. Co dalej?
To właśnie ten moment rodzina opisuje jako najtrudniejszy.
Pacjent nie wymaga już dalszej hospitalizacji, ale jednocześnie nie jest w stanie samodzielnie funkcjonować w swoim dotychczasowym mieszkaniu.
Rodzina musi więc w bardzo krótkim czasie ustalić, czy możliwy będzie powrót do domu z opieką, pobyt w zakładzie opiekuńczo-leczniczym, domu pomocy społecznej czy placówce prywatnej.
Każda z tych możliwości działa jednak na innych zasadach.
Zgodnie z ustawą o pomocy społecznej DPS jest przeznaczony dla osoby wymagającej całodobowej opieki z powodu wieku, choroby lub niepełnosprawności, która nie może samodzielnie funkcjonować i której nie można zapewnić wystarczającej pomocy w miejscu zamieszkania. Osoba wymagająca wzmożonej opieki medycznej powinna być natomiast kierowana do zakładu opiekuńczo-leczniczego lub pielęgnacyjno-opiekuńczego.
„Wszędzie czekanie”
Czytelniczka twierdzi, że zaczęła sprawdzać dostępne możliwości natychmiast.
Według informacji, które – jak relacjonuje – uzyskała, czas oczekiwania na miejsce w ZOL w Bystrzycy Kłodzkiej miał wynosić nawet około półtora roku, a w Nowej Rudzie około pół roku.
Podanych terminów nie przedstawiamy jako aktualnej, oficjalnie potwierdzonej długości kolejek – są to informacje przekazane nam przez czytelniczkę na podstawie jej własnych prób znalezienia miejsca dla mamy.
Kobieta wskazuje też na czas potrzebny do przeprowadzenia procedury w pomocy społecznej.
– MOPS Nowa Ruda – czekanie, papierologia, która miałaby potrwać od kilku tygodni nawet do miesięcy – opisuje.
Z kolei prywatny dom opieki oznaczałby według niej wydatek rozpoczynający się od około 6 tys. zł miesięcznie.
DPS w Nowej Rudzie – 7817 zł. W Jugowie ponad 8200 zł
Rosnące koszty opieki nie są jedynie odczuciem rodzin.
Starosta Kłodzki ustalił na 2026 rok średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca DPS w Nowej Rudzie na 7817,11 zł, natomiast w DPS w Jugowie na 8217,83 zł. W Bystrzycy Kłodzkiej jest to 8969,51 zł.
Trzeba jednak podkreślić bardzo ważną rzecz: średni miesięczny koszt utrzymania mieszkańca DPS nie jest automatycznie kwotą, którą musi zapłacić senior lub jego rodzina.
Zgodnie z ustawą mieszkaniec DPS ponosi opłatę w wysokości nie większej niż 70 proc. swojego dochodu. Dalej ustawa określa kolejność udziału w kosztach małżonka i określonych członków rodziny, a następnie gminy, z której osoba została skierowana do DPS.
ZOL też wymaga spełnienia określonych warunków
Zakład opiekuńczo-leczniczy nie jest po prostu szybszą alternatywą dla DPS.
Do ZOL potrzebne są m.in. skierowanie od lekarza, odpowiednia ocena samodzielności pacjenta w skali Barthel, dokument dotyczący dochodu oraz zgoda pacjenta. Informacje NFZ wskazują, że w standardowym trybie do opieki długoterminowej kwalifikowane są osoby uzyskujące od 0 do 40 punktów w skali Barthel.
Lekarz POZ może również skierować pacjenta m.in. do ZOL, ZPO albo do pielęgniarskiej opieki długoterminowej realizowanej w domu.
Problem pojawia się jednak wtedy, gdy rodzina potrzebuje rozwiązania nie za kilka miesięcy, lecz praktycznie od dnia wypisu ze szpitala.
Co zrobić, jeśli na najbliższy DPS trzeba długo czekać?
Ustawa przewiduje również rozwiązanie na wypadek długiej kolejki.
Jeżeli przewidywany czas oczekiwania na odpowiedni DPS znajdujący się najbliżej miejsca zamieszkania przekracza trzy miesiące, osoba może na swój wniosek zostać skierowana do domu tego samego typu położonego możliwie najbliżej, w którym przewidywany termin oczekiwania jest krótszy niż trzy miesiące.
W praktyce nie rozwiązuje to jednak każdego problemu. Rodzina nadal musi przejść procedurę, zebrać dokumentację i znaleźć placówkę odpowiadającą potrzebom konkretnego pacjenta.
To już kolejne takie zgłoszenie
Historia naszej czytelniczki dotarła do redakcji dzień po publikacji materiału dotyczącego innej rodziny.
W tamtej sprawie syn ciężko chorego mieszkańca Kłodzka od marca próbował doprowadzić do umieszczenia ojca w DPS. Senior przebywał w prywatnym domu opieki, którego miesięczny koszt wynosił 5900 zł. Mężczyzna zmarł przed zakończeniem sprawy dotyczącej DPS.
Teraz zgłasza się kolejna rodzina i opisuje podobne poczucie bezradności – tym razem po nagłym pogorszeniu stanu zdrowia kobiety, która jeszcze przed pobytem w szpitalu funkcjonowała samodzielnie.
Nie oznacza to, że każda z tych sytuacji jest taka sama ani że któraś z instytucji nie wykonała swoich obowiązków.
Pokazuje natomiast problem, o którym warto rozmawiać:
co ma zrobić rodzina, która dowiaduje się, że za kilka dni ze szpitala zostanie wypisana bliska osoba wymagająca od tej chwili całodobowej opieki?
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.