Reklama

Cygan plus

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Cygan plus - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rom w Kłodzku, za chodzenie do szkoły, dostaje stypendium motywacyjne. Do 380 zł miesięcznie.

Nic dziwnego, że na sesji rozgorzała dyskusja, czy takie rozdawnictwo motywuje, czy pogłębia patologię Uchwalone zasady przyznawania i wypłacania stypendiów motywacyjnych dla uczniów romskich nie stawiają zbyt wygórowanych wymogów, aby przez 10 miesięcy w roku otrzymywać kasę. Prawo do ubiegania się o stypendium przysługuje tym małym Romom, którzy za I semestr danego roku szkolnego uzyskali średnią ocen nie mniejszą niż 3,0. Drugi warunek jest taki, żeby w II semestrze uzyskać średnią ocen nie niższą niż w I semestrze. Stypendium przyznawane jest uczniom pochodzenia romskiego, uczęszczającym do klas IV - VIII szkół podstawowych, klas dotychczasowych gimnazjów, szkół ponadpodstawowych oraz ponadgimnazjalnych, których obowiązek szkolny realizowany jest w trybie dziennym. Miesięczna kwota stypendium przysługująca uczniowi nie może przekroczyć kwoty 380 zł. Radnych zainteresowało, czy szeroka rzeka pieniędzy, jaka płynie do mniejszości romskiej, przynosi wymierne efekty Okazało się jednak, że żaden monitoring nie jest prowadzony. Rozgorzała burzliwa dyskusja (czytaj poniżej). Po niej radni jednogłośnie uchwalili zasady przyznawania romskich stypendiów. UCHWAŁA O PRZYZNAWANIU STYPENDIÓW MOTYWACYJNYCH DLA ROMSKICH UCZNIÓW WYWOŁAŁA BURZLIWĄ DYSKUSJĘ. Patologia czy motywacja? Radny Lech Surówka: W pełni popieram potrzebę mobilizowania niektórych grup społecznych, aby zaczęli chodzić do szkoły. Wydaje mi się jednak, że brakuje więcej ograniczeń, które by zmniejszyły możliwości dostępu do tego stypendium. W paragrafie trzecim po podpunkcie jeden i dwa, brakuje mi trzeciego mówiącego coś o frekwencji, aby ten młody człowiek nie przyszedł do szkoły raz w semestrze i już dostał stypendium 360 zł. Nie chcę tutaj za dużo mówić, aby znowu się nie okazało, że jestem przeciwko mniejszości romskiej w Kłodzku, ale są jeszcze inne grupy narodowościowe. A 380 zł za to, że się byto raz w szkole i dostało trójkę? Mnie się wydaje, że przez takie obniżanie wymogów zamiast mobilizować, to robimy sobie dodatkową patologię. Wiceburmistrz Wiesław Tracz: Podobne uwagi zgłaszała Młodzieżowa Rada Miejska. Podstawowym czynnikiem, jaki spełniać ma ta uchwala, to przede wszystkim motywacja dla społeczności romskiej do systematycznego uczęszczania do szkoty, bo różnie z tym w przeszłości bywało. Są przepisy szczegółowe dotyczące frekwencji, bo od pewnej ilości nieobecności uzależniona jest klasyfikacja ucznia. W związku z tym, jeżeli uczeń nie chodzi do tej szkoły - i zapewniam Pana, że to nie jest tak, że wystarczy przyjść raz w semestrze, tylko ta frekwencja musi być ponad 50 proc. bo dopiero wtedy istnieje podstawa dla nauczyciela i dla rady pedagogicznej, jeśli chodzi o możliwość klasyfikacji ucznia. Te stypendia też nie są dawane z automatu, tylko zbiera się komisja, która ocenia, czy danemu uczniowi, to stypendium się należy czy nie, czy następują postępy w nauce i czy ta średnia wzrasta. Radny Adam Kwa: Mam przyjemność uczyć w szkole, gdzie jest kilkudziesięciu Romów. Jest to społeczność w Kłodzku nie dość już liczna, jak to miało miejsce przed laty. Mam też świadomość, że są różne formy motywowania. Niekoniecznie przymus szkolny zdaje egzamin. Musimy pamiętać, że zdecydowana cześć tych ludzi, ich rodziców mieszka na Parkówce i już za samo mieszkanie w tym miejscu powinno się ufundować nagrody i stypendia, bo te budynki miały być przed 50 laty zburzone, a są to de facto szałasy. Radny Jacek Banecki: Tyle pięknych słów padło, to ja chciałbym zapytać o jakieś informacje, bo skoro ta akcja afirmatywna - bo tak można ją nazwać - trwa już tyle lat, to czy mamy jakieś twarde dane, czy ona przynosi wymierne skutki, czy tylko wydajemy kasę, żeby sobie pogadać jacy jesteśmy dobrzy? Wiesław Tracz: Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Efekty są trudno mierzalne. Ogólna zasada jest taka, te ci uczniowie sprawiają coraz mniej problemów wychowawczych. Kiedyś te problemy były nagminne i one skupiały się na tym, że te dzieci nie chodziły do szkoły i była kwestia przymuszania ich do spełniania obowiązku szkolnego. Jacek Banecki: Ja wszystko rozumiem. Elfy, krasnoludy i wszystkie inne nacje... ale ja pytałem tylko, czy są dane? Nic więcej. Czy są takie dane, czy ich nie ma? Wiesław Tracz: Takich konkretnych danych nie ma. A jakie te dane miałyby być? Bo co jest w tym przypadku osiągnięciem sukcesu? Czy osiągnięcie studiów wyższych, czy może zdobycie wykształcenia zawodowego? W takim przypadku uzyskanie każdego wykształcenia, które pozwala danej osobie usamodzielnić się i uniezależnić od pomocy społecznej, jest działaniem z sukcesem. Nawet jeśli państwo obserwujecie ulice, to myślę, że ten postęp widać gołym okiem. Jacek Baneck: Ja bardzo przepraszam, bo dyskutujemy jak humanista z inżynierem i nie dogadany się... Radny Ryszard Wójcik: Wydaje mi się, że zabrakło jednego słowa - chodzi o monitorowanie. Dajemy pieniądze na mieszkania, na różne formy dokształcania i chodzi o to czy my to monitorujemy?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy