Reklama

Biznes vs. koronawirus

Opublikowano: pt, 22 maj 2020 12:00
Autor:

Biznes vs. koronawirus - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Gospodarcze spowolnienie. Jak sobie z tym radzimy?

Jak radzi sobie branża turystyczna? Katarzyna Czuba-Kowal prowadzi w Kamieńcu (gmina Kłodzko) gospodarstwo agroturystyczna. Czy w jej gościnne progi zapukali już pierwsi turyści? - Gospodarstwa agroturystyczne, podobnie jak hotele i pensjonaty, mogły zacząć przyjmować gości od 4 maja. U mnie otwarcie nastąpiło jednak dopiero 8 maja. Mieliśmy problemy z kupieniem środków do dezynfekcji oraz ochrony osobistej. Wciąż są z tymi artykułami problemy, poza tym bardzo podrożały – mówi Katarzyna Czuba-Kowal. Bez tarczy Gospodarstwa agroturystyczne nie mogą skorzystać z tarczy antykryzysowej. Jedyne ułatwienie to zwolnienie z KRUS-u. Dlatego panią Katarzynę ucieszyli pierwsi goście, którzy do jej gospodarstwa przyjechali z Wrocławia, Poznania i Warszawy. - Turyści zachowują się bardzo rozsądnie. Respektują odległości, odpoczywają na leżakach przy stawie. Nie jeżdżą bez przerwy po całej okolicy – dodaje szefowa kamienieckiej agroturystyki. Gospodarstwo pani Katarzyny może przyjmować gości, bo dysponuje pokojami z aneksami kuchennymi, w których goście sami mogą przyrządzać posiłki. W gorszej sytuacji są hotele. Można do nich przyjeżdżać, ale atrakcje typu sauna, basen czy spa są tam zamknięte. Na pół gwizdka Problemy dotykają także firm komunalnych. Miejski Zakład Komunalny w Polnicy-Zdroju to średnie przedsiębiorstwo. Jak radzi sobie w wczasach zarazy? - Około 60 proc. naszych usług świadczymy hotelom, sanatoriom, pensjonatom, które stoją teraz puste. To obniżyło nasze wpływy o połowę – mówi Jacek Tyniec, prezes MZK. - Firma jest specyficzna, bo pomimo spadku obrotów nie możemy zaprzestać odbierać ścieki i dostarczać wodę – zauważa szef miejskiej spółki. Na razie zakład radzi sobie. Nie było – i jak zaznacza Tyniec – nie będzie zwolnień z pracy. Pensje zostały na poziomie sprzed epidemii. - Skorzystaliśmy już z tarczy antykryzysowej w zakresie zwolnień i odroczeń składek ZUS i podatków – mówi prezes Tyniec. - Jeśli w maju nic się nie zmieni to będziemy zmuszeni sięgnąć po pożyczkę w ramach tarczy 3.0. Około 600-800 tys. zł pozwoli nam bezpiecznie przetrwać do końca roku – dodaje. Obecnie polanicka firma realizuje zlecenia w zakresie prac wodno-kanalizacyjnych z gminy i od osób prywatnych. Będą zwalniać Zwolnień grupowych nie da się raczej uniknąć w kłodzkim PKS-ie. Nasz lokalny przewoźnik chce zwolnić ponad 80 osób. Działające w kłodzkim PKS-ie związki zawodowe otrzymały już pismo z informacją o planowanych grupowych zwolnieniach. Na 101 zatrudnionych pracowników do zwolnienia przewidzianych jest aż 86 osób. Dlaczego? Bo firma znalazła się w bardzo trudnej sytuacji finansowej i utraciła płynność finansowej wskutek epidemii koronawirusza. - Spółka zmuszona była 21 marca zawiesić prowadzenie komunikacji autobusowej, czego konsekwencją jest brak przychodów z podstawowej działalności – przypomina prezes Żytyńska. - W celu kontynuowania działalności po ustąpieniu epidemii, spółka musi przeprowadzić dogłębną restrukturyzację, w związku z czym wstąpiła z wnioskiem o otwarcie takiego postępowania do sądu – wyjaśnia Elżbieta Żytyńska, prezes PKS-u.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.