Reklama

Bez przełomu

Opublikowano: sob, 22 gru 2018 23:00
Autor:

Bez przełomu - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wciąż czekają na ekspertyzy biegłych. Śledztwo w tym roku się nie zakończy. Prokuratura wciąż wyjaśnia okoliczności tragicznego wypadku na kłodzkim basenie.

Nie ma przełomu w prokuratorskim śledztwie. To wciąż postępowanie w sprawie. Nikomu nie postawiono zarzutów. Śledczy sprawdzają, czy nie doszło do zaniedbania obowiązków przez pracujących na basenie ratowników, a także to dlaczego nieprzytomnego mężczyznę w stanie ciężkim wieziono aż do szpitala w Nysie. - Jeśli chodzi o ten pierwszy wątek to czekamy na jeszcze jedną ekspertyzę. Wtedy zapadną decyzje, czy ktoś usłyszy zarzuty - mówi Jan Sałacki, szef kłodzkiej prokuratury. - Jeśli chodzi o drugi wątek śledztwa, to jest on bardziej skomplikowany. Opieramy się w tym przypadku o opinię z zakładów medycyny sądowej, a na nie czeka się rok – dodaje. Przypomnijmy. Chodzi o wypadek, do jakiego doszło 10 maja tego roku na kłodzkiej pływalni. To wtedy 24-latek z Barda zaczął się topić. Mężczyznę wciągnięto z basenu nieprzytomnego i rozpoczęto akcję reanimacyjną. Potem w stanie ciężkim przewieziono go do szpitala w Kłodzku. Tam go jednak nie przyjęto z powodu braku miejsc na oddziale. Sanitarka musiała go wieźć do oddalonego o 60 km szpitala w Nysie. Tam mężczyzna zmarł.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.