Reklama

Kłodzko: śmiertelne żniwo listopada

Opublikowano: śr, 9 gru 2020 23:00
Autor: | Zdjęcie: Fot. Pixabay

Kłodzko: śmiertelne żniwo listopada - Zdjęcie główne

W Kłodzku w listopadzie znacznie przybyło zmarłych | foto Fot. Pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości W 2018 roku zmarło w Kłodzku 910 osób, w ubiegłym roku 949 osób. Ile zgonów zarejestruje kłodzki USC w tym roku? Na koniec listopada było ich już 911.

W Kłodzku jest coraz więcej zgonów. Od marca trwa walka z epidemią koronawirusa. Dotychczas w kłodzkich statystykach nie odnotowano wzrostu zgonów. Tak było do października. W listopadzie stało się coś zadziwiającego. Urząd Stanu Cywilnego z Kłodzka odnotował dwukrotnie więcej zgonów w porównaniu do 2019 i 2018 roku. W listopadzie w dwóch poprzednich latach kłodzki Urząd Stanu Cywilnego rejestrował 62 i 64 zgonów. W listopadzie tego roku aż 126. Jeśli w grudniu utrzyma się taka tendencja, to może się okazać, że w tym roku zgonów będzie - w porównaniu do ubiegłego roku - więcej o około 100.

Wiecej zgonów w Nowej Rudzie

Ilość zgonów jest wyraźnie większa także w Nowej Rudzie. Tylko od 9 listopada do 24 listopada tylko na terenie miasta i gminy Nowa Ruda zmarły 42 osoby. Zaczynają być problemy z ich pochówkiem, choć zdania na temat wzrostu liczby pogrzebów wśród właścicieli naszych zakładów pogrzebowych są podzielone. Nie wszyscy zauważyli, żeby pochówków było więcej niż np. w roku ubiegłym. - Wzrostu nie zauważyłem, bo jesienią zawsze jest więcej pogrzebów. Oczywiście teraz w stosunku do lata trochę więcej tych pogrzebów jest, ale to jest po prostu taki okres, jesienny - uważa Janusz Borowski, właściciel zakładu pogrzebowego w Ścinawce Śr. - Również nie odczuwam bardzo dużej różnicy w ilości pogrzebów. W miesiącu mamy ok. 10 pogrzebów. Trudno ocenić tym bardziej, że mamy dużo na naszym terenie zakładów pogrzebowych. Na to nie ma reguły. Raz jest miesiąc, że jest 5- 6 pochówków, a raz 12 - dodaje Sebastian Dacyna, właściciel zakładu pogrzebowego w dzielnicy Słupiec. Z kolei Joanna Kiełbaska, właścicielka noworudzkiego zakładu pogrzebowego uważa, że pogrzebów jest dużo więcej niż w roku ubiegłym o tej porze. A to ma wpływ na czas oczekiwania na pochówek. - W listopadzie jest ich bardzo dużo i przekłada się to nie tylko na cały rejon dolnośląski, ale i całą Polskę.

 

 

Są kolejki

Na pogrzeb kremacyjny czeka się do półtora tygodnia. Krematoria są faktycznie obłożone. Jeżeli chodzi o pochówki tradycyjne, to również się czeka ok. tygodnia - wylicza Joanna Kiełbaska, właścicielka zakładu pogrzebowego w Nowej Rudzie. Wybieramy kremację Wszyscy właściciele naszych zakładów pogrzebowych są za to zgodni w jednym – bardzo wzrosło zainteresowanie kremacją zwłok. - To zainteresowanie rośnie. Przykładowo cztery lata temu mieliśmy 4 kremacje do 10 pogrzebów tradycyjnych, a teraz mamy już 6 kremacji do 10 pogrzebów. To wzrasta sukcesywnie, co roku – ocenia Borowski. - Mamy teraz więcej kremacji. To wynika m.in. z Covida. Ludzie trochę bardziej się boją. Jak chowamy osobę, która zmarła na Covida ja też sugeruję klientom kremację - przyznaje Sebastian Dacyna. - Dla młodszego pokolenia pochówek kremacyjny jest bardziej estetyczny. Nie ma tego elementu zwłok w trumnie. Nie ma tak bardzo tego odczucia, że ktoś, kto siedział wczoraj z nami i pił herbatę, dziś jest wpuszczany do grobu i przysypywany ziemią - dodaje Joanna Kiełbaska.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.