Kadra Nysy jak po bitwie
Do meczu trzeciej kolejki MKS przystąpił mocno osłabiony. To efekt ostatniego ligowego pojedynku ze Zdrojem Jedlina-Zdrój. Aż czterech zawodników zakończyło ten mecz z kontuzjami.
To Kamil Kozieł, Alex Fatianov oraz Jakub Moroziński i Igor Kołoszyc. Tę ostatnią dwójkę czeka dłuższy rozbrat z piłką.
– Wizyta w szpitalu dla Igora zakończyła się założeniem gipsu na nodze. Wciąż na końcową diagnozę dotyczącą kolana czekamy u Kuby – informuje trener Krzysztof Konowalczyk.
Mniej groźne wydają się urazy Alexa Fatianova oraz Kamila Kozieła. Ostatecznie w spotkaniu z Włókniarzem zagrał tylko ten ostatni. Na ławce rezerwowych rozpoczął natomiast Tomasz Kubies, który także narzekał na uraz.
Nysa szybko objęła prowadzenie
Absencje otworzyły szansę do gry od pierwszych minut m.in. Kornelowi Kani i Marcinowi Herbie.
To właśnie były gracz MLKS Radków otworzył wynik spotkania. Dla defensora było to już drugie trafienie w trzecim meczu sezonu. Klub po spotkaniu doprecyzował, że autorem pierwszej bramki był właśnie Marcin Herba, a nie Paweł Cebulski.
– Pojedynek ten w naszym wykonaniu był pod kontrolą od samego początku, gdzie stworzyliśmy sobie mnóstwo sytuacji – mówił Paweł Cebulski.
Napastnik Nysy podwyższył prowadzenie w 25. minucie. Asystę przy jego trafieniu zaliczył Kamil Kozieł.
Włókniarz odpowiedział po przerwie
W drugiej połowie rywale dość nieoczekiwanie zdobyli kontaktową bramkę. W 52. minucie po rzucie rożnym do siatki trafił Kacper Franaszczyk.
Drużyna z Głuszycy rzadko jednak zagrażała bramce strzeżonej przez Mateusza Górskiego.
Dziesięć minut później miejscowi znów mieli dwa gole przewagi. Po raz drugi na listę strzelców wpisał się Paweł Cebulski.
– Rywal mógł nam zagrozić jedynie po stałych fragmentach gry i nad tym musimy jak najszybciej popracować – podkreślał piłkarz Nysy.
Dwa gole nie zostały uznane
Debiut w barwach MKS zanotował także napastnik Bartosz Nocoń. Zawodnik wypożyczony na ten sezon z Orła Ząbkowice Śląskie mógł przywitać się z kłodzkimi kibicami golem, jednak po jego uderzeniu głową arbiter odgwizdał pozycję spaloną.
Była to jedna z dwóch nieuznanych bramek Nysy. Przy kolejnym trafieniu na spalonym znalazł się Marcin Herba.
Rezultat na 4:1 ustalił Łukasz Gawęda. Zawodnik pojawił się na boisku z ławki rezerwowych i już po około dziesięciu minutach mógł cieszyć się z gola.
Dwa zwycięstwa w trzech kolejkach
Nysa rozpoczęła sezon od efektownego zwycięstwa u siebie nad Lechią II Dzierżoniów 6:2. Tydzień później kłodzczanie pojechali do Jedliny-Zdroju, gdzie mimo prowadzenia 1:0 po golu Łukasza Tracza ostatecznie przegrali ze Zdrojem 1:2. Decydująca bramka padła w doliczonym czasie gry.
Po trzech kolejkach bilans Nysy wygląda więc następująco:
Nysa Kłodzko – Lechia II Dzierżoniów 6:2
Zdrój Jedlina-Zdrój – Nysa Kłodzko 2:1
Nysa Kłodzko – Włókniarz Głuszyca 4:1
Kłodzczanie mają sześć punktów i bilans bramkowy 11:5. W tabeli zajmują obecnie 6. miejsce.
Kolejny mecz również w Kłodzku
Nysa ponownie zagra przed własną publicznością. Tym razem rywalem będzie inny beniaminek – Sparta Ziębice.
Obydwie drużyny spotkały się przed sezonem w meczu sparingowym. Wówczas lepsi byli ziębiczanie, którzy wygrali 3:0.
Ligowe spotkanie Nysa Kłodzko – Sparta Ziębice zaplanowano na sobotę, 5 września, o godz. 16.00.
Klasa okręgowa: Nysa Kłodzko – Włókniarz Głuszyca 4:1 (2:0)
Dawid Broniszewski
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.