Wszystko zaczęło się kilka miesięcy temu
Publicznie nagłośniona część sprawy ZOO Łączna rozpoczęła się 18.05.2026. Na teren prywatnego ogrodu weszli wówczas policjanci i przedstawiciele prokuratury. Działania podjęto po zawiadomieniach dotyczących możliwych nieprawidłowości związanych z dobrostanem zwierząt. Zabezpieczono m.in. dokumentację medyczną i hodowlaną.
Jak prokuratura informowała później, podczas pierwszych majowych oględzin nie stwierdzono sytuacji wymagającej natychmiastowego odebrania zwierząt, dlatego pozostały one w ogrodzie. Śledztwo jednak trwało.
Właściciele ZOO Łączna przekonywali wtedy, że zwierzęta pozostają pod stałą opieką weterynaryjną, ogród współpracuje ze służbami, a żadne zwierzę nie zostało zabrane. Placówka nadal działała i przyjmowała zwiedzających.
Osobne postępowanie wszczęła GDOŚ
Równolegle sprawą zajmowały się organy ochrony środowiska.
5.08.2026 Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska zawiadomił ZOO Łączna o wszczęciu z urzędu postępowania administracyjnego dotyczącego możliwości cofnięcia zezwolenia na utworzenie i prowadzenie ogrodu zoologicznego.
Postępowanie było następstwem kontroli Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska we Wrocławiu, podczas których stwierdzono nieprawidłowości w funkcjonowaniu ogrodu. Jest to jednak odrębne postępowanie administracyjne od śledztwa karnego prowadzonego przez prokuraturę.
13 października służby ponownie weszły do zoo
Kolejny przełom nastąpił 13.10.2026.
Od rana na terenie ZOO Łączna działała policja, prokuratura oraz specjaliści zajmujący się oceną zwierząt. Prowadzono oględziny, zabezpieczano ślady i sprawdzano warunki, w jakich przebywały poszczególne zwierzęta.
Pierwsze informacje mówiły o zatrzymaniu czterech osób. Jeszcze tego samego dnia prokuratura oficjalnie potwierdziła jednak, że zatrzymanych zostało pięć osób związanych z działalnością ogrodu.
Akcja wywołała duże emocje. Na miejscu pojawili się mieszkańcy i sympatycy zoo. Część protestujących próbowała blokować samochody przygotowane do transportu zwierząt.
Zwierzęta zaczęły opuszczać Łączną
Prokuratura podkreślała początkowo, że nie chodzi o automatyczne wywiezienie wszystkich zwierząt. Każdy przypadek miał być oceniany indywidualnie przez ekspertów i lekarzy weterynarii. Jednocześnie śledczy zaznaczali, że celem prowadzonych czynności nie jest sama likwidacja zoo.
Ostatecznie jednak część zwierząt zaczęto odbierać.
Według informacji prokuratury 13.10 zabezpieczono około 30 zwierząt.
Dolnośląski Wojewódzki Lekarz Weterynarii przekazał natomiast szczegółowe informacje dotyczące 21 zwierząt przewiezionych do uprawnionych podmiotów w Holandii.
Było to:
- 6 surykatek,
- 1 walabia Bennetta,
- 3 kangury rude,
- 4 sajmiri wiewiórcze,
- 1 ara,
- 1 tygrys bengalski,
- 2 tukany,
- 3 czubacze.
Dla zwierząt wydano sześć świadectw zdrowia, sprawdzono dokumenty CITES, a transport opuścił ZOO Łączna późnym wieczorem 13.10.2026.
14.10 działania były kontynuowane i zabezpieczane miały być kolejne zwierzęta, w tym przede wszystkim ptaki.
Prokuratura: zarzuty dotyczą co najmniej 561 zwierząt
14.10 nastąpił kolejny przełom.
Pięciu zatrzymanym osobom przedstawiono zarzuty znęcania się nad zwierzętami.
Według prokuratury osoby odpowiedzialne za zwierzęta miały świadomie dopuszczać do zadawania im bólu i cierpienia poprzez m.in. niezapewnienie właściwych dla poszczególnych gatunków warunków bytowania i żywienia oraz odpowiedniej opieki weterynaryjnej.
Śledczy wskazują także na niezaspokajanie potrzeb gatunkowych i indywidualnych, niewłaściwe warunki sanitarne, zbyt małą przestrzeń w klatkach i na wybiegach, brak dostępu do czystej wody oraz narażanie zwierząt na wysokie i niskie temperatury.
Według prokuratury miały być również ignorowane objawy chorobowe i niewykonywane konieczne procedury medyczne. Zarzucane zaniedbania miały doprowadzić do niedożywienia, chorób, a w części przypadków również śmierci zwierząt. Prokuratura mówi o nie mniej niż 561 zwierzętach.
Są to zarzuty prokuratorskie. O winie zatrzymanych osób może ostatecznie rozstrzygnąć sąd.
Właściciele zoo nie zgadzają się z działaniami
Od początku przedstawiciele ogrodu odpierają zarzuty.
Jeszcze przed październikową akcją informowali, że posiadają dokumentację dotyczącą opieki weterynaryjnej i funkcjonowania ogrodu oraz są gotowi współpracować z organami. Podkreślali jednocześnie, że ewentualne przenoszenie zwierząt powinno uwzględniać indywidualne potrzeby każdego z nich.
Pełnomocnik właścicieli mówił 13.10, że nie rozumie powodów zatrzymań i odbierania zwierząt oraz że właściciele spodziewali się rozmów ze służbami, a nie tak szeroko zakrojonej operacji.
W obronie ogrodu powstała również petycja, której autorzy domagają się transparentnego postępowania i sprzeciwiają się sposobowi relokowania zwierząt.
Co teraz stanie się z ZOO Łączna?
Na 14.10.2026 sprawa pozostaje rozwojowa.
Pięć osób usłyszało zarzuty, trwają czynności prokuratury, a część zwierząt została już odebrana. Po przesłuchaniu podejrzanych prokuratura ma decydować o środkach zapobiegawczych – w grę mogą wchodzić środki wolnościowe, ewentualny wniosek o areszt lub zakaz pracy ze zwierzętami.
Nie ma natomiast informacji o formalnej decyzji likwidującej ogród. Równolegle nadal istotne jest postępowanie administracyjne dotyczące zezwolenia na jego prowadzenie.
Sprawa może więc mieć jeszcze kilka kolejnych odsłon – zarówno karną, dotyczącą zarzutów wobec konkretnych osób, jak i administracyjną, dotyczącą dalszego funkcjonowania samego ZOO Łączna.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.