Siedem osób zatrzymanych na Dolnym Śląsku
Do skoordynowanej akcji policji doszło 14 października 2026 roku. Funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy i Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu przeprowadzili jednoczesne zatrzymania i przeszukania na terenie Legnicy oraz Portu Lotniczego we Wrocławiu.
W operacji uczestniczyli również kontrterroryści z Wrocławia i Opola oraz funkcjonariusze Straży Granicznej.
Policjanci weszli do wytypowanych mieszkań i domu. Równolegle prowadzono działania na wrocławskim lotnisku, gdzie zatrzymano trzy osoby powracające z zagranicznych wakacji.
Łącznie zatrzymano siedem osób. Sześciu podejrzanym przedstawiono zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Siódma osoba usłyszała zarzuty dotyczące obrotu narkotykami, ale nie jest objęta zarzutem przynależności do grupy.
Rodzinne powiązania podejrzanych. Prokuratura ujawnia szczegóły
Jak poinformowała Prokuratura Okręgowa w Legnicy, śledztwo dotyczy grupy, która miała działać co najmniej od maja 2024 roku. Według ustaleń jej działalność obejmowała Legnicę, powiat legnicki, Głogów, Wschowę, Leszno i inne miejscowości Dolnego Śląska.
Śledczy ustalili, że centralną rolę w grupie mieli odgrywać dwaj bracia – Adrian B. i Patryk B.
Pierwszy z nich miał utrzymywać kontakty z dostawcami i odbiorcami narkotyków, ustalać ceny oraz organizować spotkania. Drugi, według prokuratury, odpowiadał za większe dostawy i ich dalszy podział.
Wśród pozostałych podejrzanych o udział w grupie znaleźli się trzeci brat, rodzice mężczyzn oraz żona jednego z nich.
Według śledczych narkotyki przechowywano i porcjowano m.in. w trzech mieszkaniach w Legnicy oraz w lokalu znajdującym się w miejscowości pod Legnicą.
Prokuratura wskazuje, że podejrzani mieli posługiwać się pseudonimami, telefonami zarejestrowanymi na inne osoby oraz językiem kodowym.
Wszystkie te ustalenia stanowią przedmiot prowadzonego postępowania. Podejrzani nie przyznali się do zarzucanych im czynów.
Tysiące porcji narkotyków i 180 tys. zł w gotówce
Podczas przeszukań policjanci zabezpieczyli blisko 5 tys. porcji metamfetaminy i ponad 1,5 tys. porcji marihuany. Czarnorynkową wartość znalezionych substancji oszacowano na około 140 tys. zł.
Funkcjonariusze zabezpieczyli również 180 tys. zł w gotówce, złoto, samochód oraz dokumentację dotyczącą mienia o wartości przekraczającej 2 mln zł.
Wśród znalezionych przedmiotów były również akcesoria do przygotowywania narkotyków do sprzedaży, części samochodowe i specjalistyczne urządzenia mogące mieć związek z kradzieżami pojazdów.
Policjanci zabezpieczyli m.in. liczniki, lampy, moduły elektryczne oraz sprzęt służący do wykrywania sygnałów GPS i GSM. Ujawniono także urządzenia, które mogły być wykorzystywane do pokonywania zabezpieczeń samochodów.
Zabezpieczone elementy mają zostać poddane specjalistycznym badaniom.
Planowana dostawa 4 kilogramów metamfetaminy do Holandii
Szczegółowe informacje o zarzutach ujawniła Prokuratura Okręgowa w Legnicy w komunikacie z 20 października.
Jednym z głównych podejrzanych jest Patryk B., któremu przedstawiono osiem zarzutów.
Dotyczą one m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, obrotu znacznymi ilościami narkotyków oraz kradzieży samochodów.
Według prokuratury mężczyzna miał uczestniczyć w obrocie co najmniej 1110 gramami metamfetaminy, a następnie kolejnymi 3192 gramami tej substancji.
Jednym z przedstawionych mu zarzutów jest również przygotowanie do dokonania dostawy 4 kilogramów metamfetaminy do Holandii.
Nie oznacza to, że narkotyki rzeczywiście zostały przetransportowane za granicę. Zarzut dotyczy przygotowań do takiego działania.
Mężczyzna jest ponadto podejrzany o udział w obrocie marihuaną oraz przechowywanie 4660 papierosów bez polskich znaków akcyzy.
Pozostali członkowie rodziny również usłyszeli zarzuty dotyczące obrotu narkotykami. Prokuratura wskazuje na ilości sięgające od kilkudziesięciu gramów do kilku kilogramów substancji przypisywanych poszczególnym podejrzanym.
Kradzieże Audi Q5 i Mercedesa E220
W trakcie postępowania śledczy ujawnili także wątek dotyczący kradzieży samochodów oraz paserstwa części pochodzących ze skradzionych pojazdów.
Patryk B. jest podejrzany o kradzieże z włamaniem dwóch samochodów: Audi Q5 o wartości 55 560 zł oraz Mercedesa E220 wycenionego na 147 tys. zł.
Do kradzieży miało dojść na terenie powiatów legnickiego i lubińskiego.
Według prokuratury mężczyzna ma odpowiadać za te czyny w warunkach recydywy.
Policja bada także pochodzenie zabezpieczonych części samochodowych oraz sprzętu, który mógł służyć do pokonywania zabezpieczeń pojazdów.
Siedem osób w areszcie. Podejrzanym grożą surowe kary
Po zatrzymaniu wszystkie siedem osób zostało doprowadzonych do prokuratury, gdzie przedstawiono im zarzuty.
Prokurator Rejonowy w Lubinie wystąpił do Sądu Rejonowego w Lubinie z wnioskami o zastosowanie tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Sąd uwzględnił wszystkie wnioski.
Zgodnie z przepisami za udział w zorganizowanej grupie przestępczej grozi kara od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Udział w obrocie znacznymi ilościami narkotyków jest natomiast zagrożony grzywną i karą od dwóch do dwunastu lat więzienia.
Jak wyjaśnia Prokuratura Okręgowa w Legnicy, w przypadku sześciu podejrzanych członków rodziny B. możliwe jest zaostrzenie odpowiedzialności karnej. W związku z zarzutami dotyczącymi obrotu narkotykami górna granica kary może wynieść nawet 18 lat pozbawienia wolności.
Wszyscy podejrzani nie przyznali się do popełnienia zarzucanych im przestępstw.
Postępowanie nadzoruje Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Śledztwo pozostaje w toku, a funkcjonariusze ustalają pełny zakres domniemanej działalności grupy i możliwe dalsze powiązania.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.