Reklama

Szpital w Bystrzycy Kłodzkiej musi udostępnić łóżka dla pacjentów z koronawirusem

Opublikowano: sob, 14 lis 2020 12:38
Autor: | Zdjęcie: Fot. Antoni Kuczek Polska-org

Szpital w Bystrzycy Kłodzkiej musi udostępnić łóżka dla pacjentów z koronawirusem - Zdjęcie główne

Szpital w Bystrzycy Kłodzkiej musi przygotować miejsca dla chorych na koronawirusa | foto Fot. Antoni Kuczek Polska-org

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Koronawirus W Bystrzyckim szpitalu powstaną miejsca dla chorych na koronawirusa. Prezes szpitala Jarosław Surówka nie zgadza się z decyzją wojewody dolnośląskiego.

Szpital w Bystrzycy Kłodzkiej - w Bystrzyckim Centrum Zdrowia ponad połowa łóżek ma zostać oddana dla chorych na koronawirusa. 

 

Zdecydowana większość miejsc dla koronawirusa

Wojewoda dolnośląski zdecydował, że szpital w Bystrzycy Kłodzkiej ma zapewnić 75 łóżek dla chorych na koronawirusa i 5 łóżek dla pacjentów z jego podejrzeniem. Szpital dysponuje w sumie 115 łóżkami. To oznacza, że pacjenci Covidowi zajęliby ponad 65% ze wszystkich dostępnych miejsc. 

 

Co z pozostałymi pacjentami? 

Jarosław Surówka twierdzi, że szpital (Centrum Zdrowia w Bystrzycy Kłodzkiej) nie da rady zapewnić tylu łóżek dla osób zakażonych koronawirusem. 20 łóżek Covidowych to maksimum. Muszą też zostać miejsca dla pacjentów z innymi chorobami. Czy ich życie i zdrowie jest mniej ważne? - To nie jest tylko kwestia odpowiadać czy nie odpowiadać prawnie za narażenie czyjegoś zdrowia. Jest coś takiego jak moralność i własne sumienie, a przede wszystkim wewnętrzna odpowiedzialność za pacjentów - grzmi Jarosław Surówka. 

 

Tylko jeden respirator 

To właśnie dlatego prezes szpitala Jarosław Surówka odwołał się od tej decyzji. Ale nie tylko dlatego. - Jesteśmy budynkiem, w którym nie da się całkowicie odseparować osób zakażonych od pacjentów, którzy mają inne dolegliwości niż koronawirus. Musimy w tej chwili przebudować całą instalację tlenową ze względu na to, że dotychczasowa instalacja zdawała egzamin przy normalnym funkcjonowaniu szpitala. W sytuacji, gdy dziesiątki ludzi trzeba podłączyć do tlenu, ona jest po prostu niewydolna - mówi prezes szpitala. - Jest problem z tlenem, niektóre szpitale nie miały w ogóle dostaw. W szpitalu znajduje się jeden respirator. Zakupiliśmy kabiny dezynfekcujące i sprzęt do odkażania dużych powierzchni, aby zminimalizować ryzyko rozprzestrzenienia wirusa. Środki ochrony osobistej schodzą w tej chwili masowo. Zapas, który zrobiliśmy przez kilka miesięcy już się kończy i trzeba kupować następne. Zaczyna brakować podstawowych rzeczy - wyjaśnia Jarosław Surówka. 

 

Medycy podatni na zarażenia

W szpitalu znajduje się także zakład opiekuńczo-leczniczy. - Nie ma gdzie przewieźć pacjentów z tego oddziału i trzeba ich zabezpieczyć, żeby możliwość zarażenia koronawirusem była jak najmniejsza. Następny problem jest taki, że personel szpitala to w dużej mierze osoby będące w wieku podeszłym. Te osoby boją się o własne zdrowie i rezygnują z pracy. Wcześniej, mniej więcej wiadomo było, skąd wirus się rozchodzi. Natomiast teraz można zarazić się wszędzie. Zagrożenie wewnętrzne jest ogromne, ze względu na to, że niektórzy są zarażeni lecz nie wykazują objawów - mówi prezes placówki. 

Na dniach dowiemy się, co dalej w tej sprawie zadecyduje wojewoda dolnośląski. Będziemy informować na bieżąco.

 

Z decyzjami wojewody nie zgadza się także starosta Maciej Awiżeń. Zobacz co piszemy na ten temat: 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.