REKLAMA

Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim apelują do rządu

Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim - Czy zaczną działać?

Fot. Zieleniec Ski Arena

Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim podpisały się pod apelem do Jarosława Gowina. Chcą zniesienia obostrzeń na stokach. Jakie podają argumenty?

Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim, zrzeszone w organizacji Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne - podpisały się pod apelem o otwarcie stoków. Przedsiębiorcy z ośrodków sportów zimowych mają już dość nakładanych obostrzeń. 

 

Kto apeluje?

Pismo do Jarosława Gowina wystosowała organizacja Polskie Stacje Narciarskie i Turystyczne. Zrzesza ona ponad 90 stacji narciarskich z terenu całej Polski. Członkowie stowarzyszenia z Powiatu Kłodzkiego to: Diament Zieleniec, Mieszko Zieleniec, Nartorama Zieleniec, Winterpol Zieleniec, Stacja Narciarska Spalona, Stacja Narciarska Lądek Zdrój, Czarna Góra Resort Stronie Śląskie oraz Stacja Narciarska Kamienica. 

 

O co chodzi? 

Stacje narciarskie apelują o otwarcie stoków od 18 stycznia. - Decyzję rządu z dnia 11 stycznia traktujemy jako nieprzemyślaną, a co istotniejsze nieskonsultowaną z branżą narciarską. Od początku stycznia nasze próby kontaktu kończą się fiaskiem. Nikt z nami nie rozmawia. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w pozostałych krajach Europy - podkreślają przedstawiciele organizacji. Dodają, że w innych krajach decyzje rządu są realizowane w oparciu o dialog z branżą, której dotyczą. - Mimo analogicznych trudności związanych z Covid-19, jakie tam panują, to w innych krajach rządy nie chowają głowy w piasek, tylko rozmawiają, ustalają kolejne kroki z przedsiębiorcami, dla których decyzje państwa mają kluczowy wpływ - grzmią. Członkowie PSNiT podkreślają, że priorytetem jest zakończenie pandemii koronawirusa, ale nie zgadzają się z niekonsekwencją rządu i nieadekwatnymi obostrzeniami. Według nich, stoki powinny funkcjonować w reżimie sanitarnym. 

 

Argumenty

Apelujący do Gowina podają konkretne argumenty za otwarciem ośrodków narciarskich. Po pierwsze, zapewniają o odpowiedzialnej postawie branży narciarskiej. Jej przedstawiciele już w sierpniu ustalali zasady reżimu sanitarnego. Jednak działanie w reżimie powoduje dodatkowe koszty. Kwota, jaką musiały wydać polskie stacje narciarskie, aby otworzyć stoki to 32 mln. zł. W tym prawie 600 tys. zł. poszło na dostosowanie się do wytycznych sanitarnych. Przez zamknięcie ośrodków straty w całej branży zostały wyliczone na 4,8 mln. zł. dziennie. Od początku do końca stycznia branża może utracić ponad 160 mln. zł. Przedstawiciele PSNiT podkreślają, że pomimo zamknięcia stoków roi się na nich od turystów. - Tłum pojawiający się teraz na stokach z sankami, jabłuszkami jest nie do opanowania i ignoruje polecenia pracowników stacji. Dodatkowo, nie jest zachowany żaden reżim sanitarny - ujawniają. 

Czy rządzący zdecydują się podjąć dialog z przedsiębiorcami z branży narciarskiej? Będziemy informować na bieżąco. Póki co, wszystkie Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim pozostają zamknięte. 

Natalia Kołodziej, inf. PSNiT

 

Potrzebujesz transportu na szczepienia? Możesz mieć go za darmo. Kliknij, aby dowiedzieć się więcej 

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Stacje narciarskie w Powiecie Kłodzkim apelują do rządu

Fot. KPP Kłodzko

Bystrzyca Kłodzka: Policjanci z wydziału kryminalnego zatrzymali dwóch nastolatków podejrzanych o rozbój

Fot. UM Kudowa-Zdrój

Sprawdź kiedy możesz wykonać szybki test, po którym wynik uzyskasz po pół godzinie

Fot. MM

Samochód uderzył w drzewo. Co stało się dokładnie?

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×