REKLAMA

Smród w powietrzu, chemikalia w studzienkach

Funkcjonariusze celno - skarbowi i pogranicznicy odtrąbili sukces. Rzekomo zapobiegli katastrofie ekologicznej w powiecie kłodzkim.

Pod koniec grudnia funkcjonariusze celno-skarbowi i strażnicy graniczni zlikwidowali nielegalną linię do produkcji wypełniacza oleju opałowego. Lewy biznes od wielu miesięcy intensywnie zanieczyszczał grunt i powietrze. Akacja mundurowych nie zapobiegła więc katastrofie, tylko ją w końcu przerwała.
Z bronią automatyczną
Zbrojne, siłowe wejście służb mundurowych do zrujnowanych budynków po byłym zakładzie Lech w Ołdrzychowicach nastąpiło po sygnałach od okolicznych mieszkańców skarżących się na nieznośny chemiczny odór, duszący dym oraz woń cieczy ropopochodnych ze studzienek kanalizacyjnych. Przed świętami na teren pseudozakładu nie wpuszczono strażaków z grupy chemicznej, którzy przyjechali z Wrocławia (zażądano od nich nakazu prokuratorskiego). Chyba dopiero wtedy mundurowym zapaliła się czerwona lampka. - Dobrze, że szajkę rozbito, szkoda że dopiero teraz – ocenia jeden z mieszkańców Ołdrzychowic. - Przecież staż pożarna była kilka razy wzywana do tego smrodu i za każdym razem nie wpuszczano ich do zakładu – dodaje. W zakładzie ujawniono kompletną linię produkcyjną, służącą do wytwarzania wypełniaczy oleju opałowego z przetapianych na miejscu odpadów z tworzyw sztucznych. Kłodzcy funkcjonariusze zabezpieczyli 50 tys. litrów produktów ropopochodnych. Ekoprzestępcy mieszali wytworzony nielegalnie w Ołdrzychowicach produkt ropopochodny z legalnie kupowanym paliwem. Uzyskiwaną mieszankę sprzedawali nieświadomym klientom, oszukując ich na wartości i jakości paliwa. – Zatrzymano 5 osób, w tym 3 cudzoziemców. Zabezpieczono mienie warte ponad 3 mln zł – informują służby.
Kwas do ziemi
Chemikalia, w tym nadtlenek wodoru i kwas siarkowy, wyciekały bezpośrednio do gruntu, a odpady poprodukcyjne wylewano do studzienek kanalizacyjnych. Wokół zakładu unosiły się opary drażniące oczy oraz układ oddechowy. Zatrzymanym dwóm mężczyznom grozi kara pozbawienia wolności. Dalsze postępowanie w sprawie prowadzą funkcjonariusze celno-skarbowi oraz Prokuratura Rejonowa w Kłodzku. W wyniku dalszych czynności zatrzymano 3 obywateli Ukrainy. Ustalono, że pracowali oni w Polsce nielegalnie, nie posiadając stosownych zezwoleń. Gazeta Kłodzka o szemranych właścicielach byłego Lech pisała w grudniu 2017 roku, kiedy mieszkańcy wioski poskarżyli się na agresywne psy trzymane na terenie zakładu.
Śmiertelnie groźne szczęki
O dwóch groźnych psach terroryzują mieszkańców ul. Fabrycznej w Ołdrzychowicach pisaliśmy na początku grudnia 2017 roku. W niedzielę, 26 listopada, dwa groźne zwierzaki, które pilnowały budynków po zakładzie Lech, dopadły pieska jednej z mieszkanek ul. Fabrycznej. Barry był bez szans w starciu z amstaffem i rottweilerem. Mocno ucierpiał. Właściciele byli z pogryzionym pieskiem u weterynarza, ale po dwóch dniach i tak umarł. Sprawę zgłoszono na policję, tylko że nic z tego nie wynikło.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Smród w powietrzu, chemikalia w studzienkach

2 miliony, siedem, a może jeszcze więcej?. Czy i jakie odszkodowanie uderzy w kłodzki samorząd?

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji w ramach podziału środków na usuwanie skutków klęsk żywiołowych przyznało pieniądze dla trzech dolnośląskich samorządów.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×