REKLAMA

Lider nie zagrał, Pogoń z pierwszym punktem

Ze względu na zagrożenie epidemiczne nie doszedł do skutku mecz lidera Lechii Dzierżoniów z Unią Bardo. Swoje natomiast zrobiła Bielawianka Bielawa, która wywiozła zwycięstwo z Kłodzka. Roli faworyta nie udźwignął Piast Żerniki, który uległ GKS-owi Mirków/Długołęka. Premierowy punkty zdobyła natomiast Pogoń Pieszyce.

NYSA KŁODZKO – BIELAWIANKA BIELAWA 0:1 (0:0)
Bramka: 0:1 Adam Bońkowski (51).
Czternasta w tabeli Nysa Kłodzko podejmowała drugą Bielawiankę Bielawa. Od pierwszych minut dużą przewagę osiągnęli goście, którzy raz po raz zagrażali bramce miejscowych. Brakowało im jednak skuteczności, szczęścia bądź dobrze interweniował Bartłomiej Gawdanowicz. Dogodnych sytuacji nie wykorzystali Bartłomiej Cegiełka, Adam Bońkowski czy najlepszy strzelec rozgrywek Patryk Drożyński. Z kolei gospodarze szukali swoich szans w kontratakach. Za pierwszym razem z dobrej strony pokazał się Łukasz Tracz, który wpadł w pole karne, minął obrońcę Bielawianki, ale uderzył niecelnie. Za drugim zaś piłkę na połowie boiska przejął Mikołaj Kotfas, ruszył w kierunku bramki, lecz także przestrzelił. Do przerwy bramki nie padły. Druga połowa mogła znakomicie rozpocząć się dla Nysy. Na indywidualną akcję zdecydował się Piotr Satanowski, który minął dwóch rywali i oddał mocny strzał na bramkę Łukasza Malca. Trafi jednak w poprzeczkę. Chwilę później Bielawianka już prowadziła, gdy dośrodkowanie Cegiełki spożytkował Bońkowski, pokonując bramkarza Nysy z najbliższej odległości. Po bramce mecz się wyrównał i obie drużyny miały swoje sytuacje. Rezultat mógł podwyższyć Bońkowski, ale przegrał sytuację sam na sam z Gawdanowiczem. Z kolei w końcówce kłodzczanie byli bliscy wyrównania. Rezerwowy Wojciech Brogowski wygrał pojedynek z Marcinem Buryłą, dośrodkował wprost na głowę Satanowskiego, ale ten minimalnie chybił. Do końca spotkania wynik już się nie zmienił i Bielawianka wygrała w Kłodzku, odnosząc ósme zwycięstwo w tym sezonie. – Mecz rozpoczęliśmy bardzo chaotycznie, ale z biegiem czasu nasza gra wyglądała lepiej. Rywale stworzyli sobie zdecydowanie więcej sytuacji, ale my też mieliśmy swoje.

PIAST ŻERNIKI – GKS MIRKÓW/DŁUGOŁĘKA 1:3 (1:3)
Bramki: 0:1 Marcin Szemis (15), 0:2 Marcin Szemis (18), 0:3 Grzegorz Zygadło (31), 1:3 Maciej Kowalczyk (33).
Nie udźwignął roli faworyta Piast Żerniki, który na własnym boisku rywalizował z GKS-em Mirków/Długołęka. Kluczowe dla losów spotkania było pierwsze pół godziny, podczas których przyjezdni zdobyli trzy bramki. Najpierw dwukrotnie na listę strzelców wpisał się najlepszy strzelec GKS-u Marcin Szemis, świetnie odnajdując się w polu karnym. Dla Szemisa była to kolejna szósta i siódma bramka w tym sezonie. Następnie trzecie trafienie dołożył z rzutu wolnego Grzegorz Zygadło. Piłka po jego strzale trafiła jeszcze w obrońcę Piasta i całkowicie zmyliła Bartłomieja Guździoła. Nadzieje gospodarzom na korzystny rezultat dał jeszcze w pierwszej połowie Maciej Kowalczyk, ale to było wszystko, na co było stać podopiecznych Waldemara Tęsiorowskiego. – Zdecydowanie zbyt łatwo straciliśmy trzy bramki i później już się nie podnieśliśmy. Maciek Kowalczyk dał sygnał do ataku, ale o pierwszej połowie musimy zapomnieć. W drugiej odsłonie staraliśmy się odrobić straty, lecz właściwie nie mieliśmy ku temu sytuacji. Rywale zagęścili środek pola i grało się wyjątkowo trudno – powiedział Tęsiorowski. Z kolei GKS po nieudanym początku odniósł piąte zwycięstwo. – Zagraliśmy świetne pierwsze pół godziny, gdy zdobyliśmy trzy bramki. Cieszę się, że po trudnym, nieudanym początku sytuacja się stabilizuje. Zdaję sobie sprawę z tego, że dość późno objąłem zespół, ale wygląda to obiecująco. Ważne, że jesteśmy blisko zespołów, które są przed nami – mówił Mariusz Perzyna, szkoleniowiec GKS-u.
MOTO JELCZ OŁAWA – PIAST NOWA RUDA 1:1 (0:0)
Bramki: 1:0 Janusz Gancarczyk (73), 1:1 Adrian Jeziorski (84).
Remisem zakończył się pojedynek trzeciego w tabeli Moto Jelcza Oława z jedenastym Piastem Nowa Ruda. Oławianie mogli szybko objąć prowadzenie, ale w 15. minucie rzutu karnego nie wykorzystał Krzysztof Gancarczyk. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy bramkę głową zdobył Bartosz Chabrowski, ale zdaniem sędziego był na spalonym. Na pierwszego gola trzeba było czekać do 73. minuty, gdy wynik otworzył najlepszy strzelec gospodarzy Janusz Gancarczyk. Była to dla niego jedenasta bramka w tym sezonie. Noworudzianie odpowiedzieli niespełna dziesięć minut później, a na listę strzelców wpisał się Adrian Jeziorski. Niewątpliwie nie był to dzień Krzysztofa Gancarczyka, który w doliczonym czasie gry – za uderzenie przeciwnika – czerwoną kartkę. – Był to bardzo przeciętny mecz. Goście przede wszystkim się bronili, a zagrożenie stwarzali jedynie po długich podaniach. Gdy w końcu wyszliśmy na prowadzenie, to goście odpowiedzieli. Poza tym wypadł mi jeszcze Krzysiek Gancarczyk i na ten moment – prawdę mówiąc – mam do dyspozycji dwunastu zawodników – podkreśla Jarosław Fliśnik, trener Moto Jelcza. Odmienne zdanie miał szkoleniowiec Piasta Przemysław Malczyk. – Mecz stał na wysokim poziomie. Bardzo dobrze boisko pozwalało obu zespołom grać w piłkę. Uważam, że remis jest sprawiedliwym wynikiem choć mieliśmy więcej klarownych sytuacji strzeleckich – stwierdził Malczyk.
POGOŃ PIESZYCE – LKS BYSTRZYCA GÓRNA 2:2 (2:0)
Bramki: 1:0 Kamil Michalski (9), 2:0 Bartosz Tomkiewicz (33), 2:1 Maciej Mazanka (50), 2:2 Mateusz Dubojski (89.).
Podbudowany zdecydowanym zwycięstwem z Orłem Prusice LKS Bystrzyca Górna chciał wygrać po raz drugi i poprawić swoją sytuację w tabeli. Okazja wydawała się znakomita, ponieważ bystrzyczanie rywalizowali z zamykającą stawkę i pozostają bez choćby punktu Pogonią Pieszyce. Boiskowe realia okazały się jednak zgoła inne. To pieszyczanie mogą sobie pluć w brody, że wypuścili z rąk dwubramkowe prowadzenie. Po pierwszej połowie Pogoń prowadziła po golach Kamila Michalskiego i Bartosza Tomkiewicza, ale po przerwie strzelali już tylko przyjezdni. Zaraz po wznowieniu gry bramkę kontaktową zdobył Maciej Mazanka, a od 70. minuty miejscowi musieli sobie radzić w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał wspomniany Tomkiewicz. LKS wykorzystał grę w przewadze i w 89. minucie wyrównał za sprawą Mateusza Dubojskiego. – Z jednej strony przerwaliśmy serię porażek, zdobyliśmy pierwszy punkt, ale z drugiej strony pozostał niedosyt. Prowadziliśmy dwoma bramkami, mogliśmy zdobyć trzecią, a ostatecznie remisujemy. Już przed tygodniem w Ząbkowicach Śląskich prezentowaliśmy się lepiej, ale przegraliśmy, tak teraz mamy pierwsze oczko. Walczymy dalej, a każdy zdobyty punkt będzie dla nas sukcesem – podkreślił Sławomir Gorząd, trener Pogoni. – Bardzo cieszyliśmy się z pierwszego zwycięstwa i liczyliśmy, że w Pieszycach także wygramy. Przespaliśmy pierwszą połowę i rywal to wykorzystał. W drugiej połowie graliśmy dużo lepiej i stworzyliśmy sobie naprawdę dużo sytuacji. Byliśmy jednak nieskuteczni i naprawdę możemy żałować, że tylko zremisowaliśmy – powiedział rozgoryczony Jerzy Żądło, szkoleniowiec LKS-u.
MKP WOŁÓW – POLONIA TRZEBNICA 2:1 (1:1)
Bramki: 0:1 Mateusz Matković (44), 1:1 Kamil Żbik (45), 2:1 Kamil Żbik (67).
AKS STRZEGOM – ORZEŁ ZĄBKOWICE ŚLĄSKIE 2:0 (0:0)
Bramki: 1:0 Wojciech Durajczyk (51), 2:0 Damian Migalski (84).
MECHANIK BRZEZINA – SOKÓŁ WIELKA LIPA 3:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Przemysław Ujas (21), 1:1 Kevin Castillo (45), 2:1 Kacper Korkosz (67), 2:2 Bartłomiej Ozga (73), 3:2 Luis Felipe Silva (80).
ORZEŁ LUBAWKA – SOKÓŁ MARCINKOWICE 0:7
UNIA BARDO – LECHIA DZIERŻONIÓW
Mecz przełożony na środę, 21 października na godzinę 15 ze względu na zagrożenie epidemiczne.
ORZEŁ PRUSICE – PAUZA
MACIEJ PAWŁOWSKI
Fot. Piast Żerniki doznał niespodziewanej porażki na własnym boisku, fot. Magnees, Piast Żerniki

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Lider nie zagrał, Pogoń z pierwszym punktem

Strajk Kobiet Kłodzko wystawiło symboliczny mandat dla senatora Aleksandra Szweda. Dlaczego?

Fot. Wojciech Zaczyk

Zieleniec: Cały czas wierzymy, że sezon narciarski nie jest stracony. Przedsiębiorcy będą walczyć o powrót na stoki.

FB/GOPR Wałbrzych

Ratownicy GOPR sprowadzili zwłoki mężczyzny z gór. Akcja trwała ponad 12 godzin.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×