REKLAMA

Gorączka

Miałem pisać do lustra w hotelowym pokoju, ale przecież do lustra można co najwyżej pić wódkę. Namówiłem więc córkę i zeszliśmy na dół. Siedzimy pomiędzy basenem a restauracją: ona rozwiązuje sudoku, ja wklepuję moje trzy grosze.
Grosz pierwszy. Wszędzie wiszą tureckie flagi. Wielkie i małe płaty czerwonego materiału z białymi półksiężycami i gwiazdami powiewają na hotelach, sklepach, restauracjach i domach mieszkalnych, choć tych ostatnich w Alany jest stosunkowo mało; łopoczą na przejeżdżających taksówkach i samochodach dostawczych. Coś się święci i bynajmniej nie jest to muzułmańskie święto. Nasza rezydentka, podczas spotkania, wspomniała o protestach. Zasugerowała, żebyśmy wieczorami nie szwendali się po centrum miasta. O co chodzi? - chciałem zapytać, ale ugryzłem się w język. Jestem przecież na urlopie.
Grosz drugi. W piątek leżałem na plaży, prawie przysypiałem, znużony zbyt długim czytaniem powieści Marka Krajewskiego „Śmierć w Breslau”. Nagle muezin z minaretu zaczął śpiewnie nawoływać wyznawców Allaha na modły. Dziwne uczucie, choć z drugiej strony w Nowej Rudzie kościelne pieśni są puszczane z wieży kościoła co kilka godzin.
Grosz trzeci. Od czterech dni, choć mnie korci, nie zaglądam do internetu i nie oglądam telewizji. Nie wiem dlaczego, albo przeciwko komu protestują Turcy; nie wiem też co dzieje się w Polsce.
W hotelu, w którym mieszkamy, oprócz nas, nie ma innych Polaków. Może dlatego brano nas już za Duńczyków, Szwedów i Serbów. Takie odseparowanie od świata newsów wyostrza wy- obraźnię. Widzę np. jak prezydent Duda podchodzi do premier Kopacz i z gracją – jak to tylko on potrafi - całuje szefową rządu w dłoń, a potem długo i rzeczowo rozmawiają. We Wrocławiu Schetyna i Protasiewicz idą na wódkę i wszystko sobie dokumentnie wyjaśniają, robią restart i do wyborów idą ramie w ramie. Nie ma już ludzi od Grzesia, nie ma i tych od Jacusia. W Kłodzku polityczni muezini zaprzestali nawoływać do referendum i do rozliczania; nie jątrzą, nie obśmiewają, nie zawiadamiają prokuratur. Myślą o jednym: dobru miasta.
No i przegrzały mi się zwoje mózgowe w 35-stopniowych upałach. Kończę więc i idę się schłodzić, bo moje wizje zahaczają o sen paranoika. Dobrze, że jeszcze 10 dni wypoczynku. Może się zregeneruję.

fot. minieuroland.pl

Bez przetargu, na 40 lat i za psie pieniądze - na takich zasadach były burmistrz kłodzka wydzierżawił ziemię zaprzyjaźnionemu biznesmenowi. Teraz prokuratura sprawdza, czy nie złamał prawa

fot. sanatoriaspa.pl

W przyszłym roku polskie uzdrowiska będą musiały udowodnić ministrowi zdrowia, że pobyt w kurortach sprzyja leczeniu. Prawo nakłada na gminy uzdrowiskowe obowiązek opracowania operatów, w których wykażą, że mają złoża naturalnych surowców leczniczych i sprzyjający klimat. Jeśli tego nie zrobią stracą status uzdrowiska

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×