REKLAMA

Chore pogotowie

O wyjazdach karetek decydują dwie dolnośląskie dyspozytornie. Będzie gorzej, bo ma zostać tylko jedna.

Ratownictwo medyczne nie idzie w dobrym kierunku. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej. Ministerstwo Zdrowia chce, aby do 2028 r. jedna dyspozytornia pogotowia ratunkowego obsługiwała całe województwo.
Najpierw pogotowia ratunkowe zniknęły z poszczególnych miast. Karetki oczywiście wciąż w nich stacjonują, ale na wyjazd potrzebują zgody z dyspozytorni we Wrocławia. Nie zawsze karetka do pacjenta wyjedzie, a ten bardzo często zamiast do szpitala, trafi a np. na noworudzki oddział wewnętrzny. - To jest horror. Mężczyzna przecina sobie rękę piłą tarczową w Woliborzu i rodzina wiezie go do nas. Nie jestem chirurgiem. Mogę próbować zatamować krwawienie to wszystko. Potem przez pół godziny umawiam pogotowie, które stało za rogiem. Żeby uzyskać zgodę na przewóz karetką do Polanicy-Zdroju, musiałem dzwonić do Wrocławia, żeby dali zgodę – opowiada dr Tadeusz Stępkowski. Lekarz podkreśla, że na oddział bardzo często przychodzą pacjenci, u których w pierwszej kolejności powinno pojawić się pogotowie - Bardzo często przyjeżdżają z ranami ciętymi. To nie są drobne urazy, ale ciężkie przypadki. Dyspozytornia jest we Wrocławiu, ale dla nich nasze miejscowości na mapie są wręcz księżycowe. A ludzie? Ludzie w takich przypadkach są w szoku i jadą do nas, a my zaczynamy walkę o przewóz karetką – dodaje dr Stępkowski. Szymon Czyżewski, kierownik dyspozytorni medycznej we Wrocławiu stara się rzucić inne światło na sytuację w ratownictwie. - Jedziemy do nagłych przypadków zagrożenia życia i zdrowia. Wzywający nauczyli się kłamać, a sądy za błahe wezwania wydają kuriozalne wyroki i decyzje. We Wrocławiu społeczeństwo jest już tak rozwydrzone, że wzywa karetkę do bolącego paznokcia – mówi Czyżewski. - Odbieramy dziennie po 600 zgłoszeń. 50 procent, jak się później okazuje, to nie są nagłe przypadki – wylicza. Szymon Czyżewski przytacza jedno zdarzenie, które jego zdaniem nigdy nie powinno mieć miejsca - Jeden z lekarzy wezwał karetkę. Jako, że wzywa lekarz to traktujemy to wezwanie jako stan zagrażający życiu. Co się okazało. Zespół został wezwany do bólu kręgosłupa po kichnięciu. Pani dzień wcześniej kichnęła i zaczął ją boleć kręgosłup. Po zbadaniu ratownicy odmówili odwiezienia do szpitala, więc ojciec pacjentki wykręcił 999 i wezwał pogotowie do córki, bo ta rzekomo zasłabła. Tymczasem ta pani stała. Sprawa trafiła do sądu. Sędzia stwierdził, że nie ma podstaw żeby nie wierzyć, że kobiet zasłabła, a wszystko działo się na oczach ratowników – wspomina Czyżewski. Jest źle, a będzie gorzej. Jak mówi Czyżewski, ratownictwo nie idzie w dobrym kierunku - Ministerstwo stoi na stanowisku, że jak np. Wrocław nie ma wolnej karetki to mam wysłać pierwszy wolny zespół. Nawet jeżeli znajduje się on 40 km od miejsca, do którego pogotowie jest wzywane. Jak się zwolni jakiś bliżej, to ten zespół mam odwołać, a wysłać tamten. Czasami zdarza się, że przetrzymujemy jakieś zgłoszenie, żeby mieć jeden wolny zespół w odwodzie. To jest brak logicznego myślenia. A będzie jeszcze gorzej. Ministerstwo chce, aby do 2028 r (ale starają się, żeby to wprowadzić wcześniej), była jedna dyspozytornia na całe województwo (obecnie są dwie, we Wrocławiu i Legnica – przyp. red) – informuje Szymon Czyżewski. Szymon Czyżewski wie i otwarcie mówi, że dobrze nie jest. Podkreśla też, że społeczeństwu potrzebna jest edukacja, która pomoże w przyszłości uniknąć tragedii, bo karetka nie dojedzie tam, gdzie naprawdę jest potrzebna. Z drugiej strony Czyżewski zadaje pytanie, które dziś pozostaje bez odpowiedzi, a mianowicie, kto miałby się zająć edukacją naszego społeczeństwa.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (3): Chore pogotowie

Obrazek użytkownika Grześ
  • Grześ
  • 09-10-2018

Gdyby nie ta karuzela wat , i te 260 miliardów które trafiły do królów życia było by o niebo lepiej , a tak mamy to co mamy , piiinidzy po prostu ni ma .
Obrazek użytkownika Ewelia
  • Ewelia
  • 11-10-2018

To są żarty jakieś. Wzywałam ostatnio karetkę bo w Bystrzycy na rykowisku upadła kobieta. Rozbita głowąla , ogólnie kobieta przytomna, ale twarz poobijana, ręce pozdzierane. Mówi, że to już dziś drugi raz upadła i uderzyła się w głowę. Kobieta w szoku, powtarza po parę razy to samo. Czekaliśmy dwie godziny na karetkę, między czasie kobieta wstała i chciała iść do domu. Także nasza służba zdrowia potrafi wyleczyć ludzi;)
Obrazek użytkownika Voter
  • Voter
  • 11-10-2018

Wybieram Heńka!

Nieoficjalnie: Dotychczasowa burmistrz Bystrzycy Kłodzkiej prawdopodobnie może być spokojna.

PKW publikuje wyniki głosowania na gminnych radnych w Kłodzku.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×