REKLAMA

Między nimi (i nami) wrażliwcami

Ważny i bogaty tydzień. Spośród wielu tematów i spraw wybija się wyraźnie jeden. Wrażliwcy

Naturalnie na początku należałaby się definicja, ale dajmy spokój, bo zanim ją ustalimy nie będzie sensu (i chęci) czytać dalej. Bo ta ewentualna definicja objęłaby za każdym podejściem tylko niektóre aspekty, np. te społeczne. Postąpmy inaczej. Metodą wyboru i opisu z tych obserwowanych sfer, które wrażliwców publicznie nam prezentują. I pozwalają na własne, niekoniecznie tylko felietonowe wnioski. Kolejność niech będzie medialna. Od najgłośniejszych. Posłuchałem oto zatroskanego polityka i co? Ano właśnie - ależ ma wrażliwość! Z jaką energią, czasem wręcz dezynwolturą, "pochyla się" nad problemami. Ach, pozazdrościłem. Nie, nie samopoczucia tylko tego rozmachu w aktywności, tych efektów. I wcale to nie był ten rodzaj polityka, który po prawie 30 latach rządzenia pozwoli nam, jak się uda po ichnim wielkim trudzie i wysiłku, zarabiać 12 PLN brutto za godzinę. O nie. To zdecydowanie ten typ, który jak się pochyli, to w swojej pochyłości pozostaje przez całą kadencję. Wrażliwiec jeden. Ale koniec ironii. Teraz bardzo, ale to bardzo poważnie. Inny rodzaj napotkanej niedawno wrażliwości. Omawianej szeroko. Olga Tokarczuk w piątkowym wywiadzie, wśród wielu ważnych myśli poddaje i tę - co się z nami dzieje w momencie stanięcia twarzą w twarz z twardymi prawdami, np. z tymi o naszych winach wobec Żydów, czy o polskich sporach w odniesieniu do uchodźców? Nie ma co ukrywać najpierw to one (prawdy) doskwierają, wręcz pieką żywym, emocjonalnym ogniem, w naturalny sposób oburzają, ale z czasem, potwierdzam, wyzwalają. To prawda, dobrze zweryfikowana, sprawdzona. A te fragmenty dotyczące uchodźców! Trudne zadania, ale też pełne dobrze rozumianej wrażliwości warunki stawia przed nami autorka Ksiąg Jakubowych" w tej sferze. I jeszcze jedno, z innej beczki. Nie oburza mnie nic a nic prztyczek odnoszący się także do mojej zaściankowej, prawicowej wrażliwości. Tak, taki jestem. To prawda. Bycie "pajacem" lewicowym, jak mówi Olga, nie pociąga mnie w żadnej mierze. Nie ta wrażliwość. Mam prawo do własnej. Jak każda i każdy.
Z naszego podwórka. Mieliśmy możliwość, z jednej czy drugiej strony, odnieść się do wrażliwości osób zaangażowanych w obronę osoby Jezusa. Oto przed prezentacją w Kłodzku przedstawienia "Męczenników" .... spora grupa osób zarówno złożyła zawiadomienie na policji, jak i modliła się w intencji opamiętania i wybaczenia dla tych, którzy bluźnierczo traktują Zbawiciela. Niewątpliwie użyte w odniesieniu do Jezusa słowa mogą bulwersować, obrażać, ale gdybym mógł być na proteście, to modliłbym się (poważnie!) o więcej talentu dla autora. Reżyserska ręka Anny Augustynowicz na pewno tego nie potrzebuje - z błahego tekstu, z ogranymi do znudzenia ohydztwami na temat chrześcijaństwa, zrobiła porządne aktorsko i koncepcyjnie widowisko. Przykładów na dzisiaj wystarczy, na pewno Czytelniczki i Czytelnicy przytoczą własne. Niedziela to podsumowanie tygodnia. I dobrze. Z punktu widzenia tekstów liturgicznych też tak się dzieje. I nieprzypadkowo, jak sądzę, dobrze i jednocześnie dojmująco zabrzmiały dzisiejsze fragmenty biblijne. Tak więc najpierw usłyszeliśmy o tym, jak istotna i trudna jednocześnie jest mądrość. Jakim darem jest zrozumienie i jaka jest jej cena. Wobec siebie, świata, Boga, innych. Oj tak. Ewangelia dodała, że nasza codzienność rozmija się z wyobrażeniami i pragnieniami wobec życia - młody bogacz po rozmowie z Jezusem uświadamia sobie, że trudno, a może wręcz niemożliwe jest dotarcie do własnej pełni, do spełnienia. Za dużo mamy mądrych i niemądrych zobowiązań, a za mało odwagi, pewnie też wrażliwości. I pozostaje mniej lub bardziej udany żywot, wypełniony utartymi zachowaniami, zajęciami, gromadzeniem takich czy innych środków, władzy itd., z dala od swoich najgłębszych marzeń. Swoją drogą w prosty sposób pokazujący też po wielekroć, jak nieduża odległość dzieli wrażliwość i rozgoryczenie. Wyznaniowym podsumowaniem (dla wrażliwców) stać się może owo "odkrycie i odsłonięcie" z Listu do Hebrajczyków, ta "nuda et aperta", sprawiająca, że damy radę pokazać i sobie, i światu z czego składa się nasza indywidualna lub wspólna wrażliwość. Ta sama, która ma tak niebagatelną rolę w "Tryptyku rzymskim" Jana Pawła II.
A dzisiaj przecież Dzień Papieski.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Między nimi (i nami) wrażliwcami

Bardzo wysoką karę może zapłacić osoba, która bezprawnie wcięła cztery ośmiometrowe świerki w Dusznikach.

Policja zatrzymała kolejną osobę, która kierowała samochodem pomimo sądowego zakazu.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×