REKLAMA

Multi kulti

Niemiecka głowa, czeskie serce i polskie papiery

Takie tytułowe połączenie nas, mieszkańców tej części Polski w twórczą całość zaproponowała jedna z uczestniczek konferencji naukowej na temat życia społecznego, kulturalnego i religijnego na Ziemi Kłodzkiej na przestrzeni wielu wieków, a organizowanego ciągle jeszcze, jak niegdyś, przez mieszkańców, instytucje, dzisiaj także przez ngo's. I to chyba najtrafniejsze połączenie kulturowej przeszłości naszej małej ojczyzny z mądrym, nie abstrakcyjnym, tylko konkretnym sposobem myślenia o niej. Pokazującej różnorodność, talenty, zaangażowanie, ale też trudności, problemy, na końcu sukcesy. W sferze, oczywiście, szeroko pojętej kultury. Myślenie tą wstępną metaforą odbywa się na tu i teraz. Na 70 lat naszego włączenia się w dzieje Kłodzczyzny. Oczywiście z możliwością odmiennego konfigurowania poszczególnych elementów, czy też, jakby to nie zabrzmiało, członków, składających się na solidną całość. Metafora, w mojej ocenie, celna, więc z niej korzystajmy, bo według dawnego przekonania - na obrzeżach, czyli kresach zwykle powstają wartościowe przedsięwzięcia, mieszkają aktywni ludzie. I tę prawdę, w przekonaniu wielu mówców tejże konferencji, potwierdzamy my, dzisiejsi mieszkańcy. Warto dodać, że takie wstępne zestawienie w jedną, spójną osobę "tutejszego i tutejszej "wyszło od dawnej mieszkanki Czermnej, nic więc dziwnego, że takie wdzięczne połączenie utworzyła osoba właśnie z tzw. "czeskiego zakątka". Dla większości z nas odmienne rozłożenie akcentów albo nadanie im innej rangi, wreszcie synonimiczne zastąpienie poszczególnych określeń staje się czymś naturalnym, bezdyskusyjnym, ale od czegoś trzeba wyjść. Nawet w takim czasie, kiedy czujemy coraz pełniejszą świadomość "umocowania" już na stałe w tej przestrzeni, uznanie jej po wielu latach za własną. Zapewne także w tych wielu dziedzinach współtworzenia wydarzeń, aktywności, wpływu na to, co się wokół zdarza. No właśnie, może PT Czytelniczki i PT Czytelnicy zaproponują inny układ w tej tytułowej metaforze? Aż prosi się, żeby skonfigurować Kłodzczankę i Kłodzczanina (mam na myśli powiat) na nowo, na dzisiaj. A może zasadne jest jeszcze bardziej zasadnicze pytanie: czy w ogóle odczuwamy taki podział, narodowy, etniczny - wyrazisty jeszcze kilka dekad temu? Czy odkryte przed kilkoma dniami fragmenty świetnych fresków w kościele sióstr klarysek mają konkretną narodowość albo chociażby konkretne przypisanie do krainy - Śląsk, Hrabstwo, Czechy, Austria, Prusy? To jedna grupa pytań po konferencji. Inna dotyczy trochę innego zakresu - w jakim dzisiaj jesteśmy miejscu? Czy tylko podziwu dla poprzednich wieków, nacji i efektów ich aktywności w kulturze, czy może przesunęliśmy nasze myślenie na działania tutejsze w tej przestrzeni na te lata, które są już nasze po 1945, a jeszcze ściślej może na okres po 1989? Najporządniej (i poprawnie politycznie) byłoby umiejętnie połączyć wszystkie podejścia. Takie multi kulti. Po wykładach, podsumowaniach i wreszcie po obserwacjach praktyki dzisiaj, myślę, że się to udaje. Jeszcze jedno: serdecznie namawiałem organizatorów, żeby druga część konferencji zdarzyła się obowiązkowo u nas, nie we Wrocławiu. To też się uda.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Multi kulti

Na wystawie jednego z kłodzkich sklepów (w rynku) pod koniec października pojawiły się plakaty sugerujące, że halloween to święto szatana.

foto: Muzeum Papiernictwa

Choć istnieje od co najmniej 456 lat, dotychczas dusznicki młyn papierniczy nie doczekał się obszerniejszego opracowania monograficznego. Teraz już jest.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×