REKLAMA

Z Himalajów do Ząbkowic

Denis Urubko to jeden z najsłynniejszych himalaistów świata. Mieszka w... Ząbkowicach Śląskich. Właśnie planuje otworzyć w mieście Frankensteina szkółkę dla wspinaczy. O Denisie Urubko usłyszała cała Polska, gdy ten podjął brawurową akcję ratowniczą, dzięki której udało się ocalić przed śmiercią Élisabeth Revol. Ze światowej sławy himalaistą rozmawia Karolina Marcińczyk.

Jak to się stało, że zamieszkałeś w Ząbkowicach Śląskich?

Alpinizm jest zwykle aktywnością społeczną. Uprawianą w zespole i wspólnie z przyjaciółmi. Wgórach ważna jest komunikacja. W 2006 roku zostałem zaproszony przez Polski Klub Alpejski do Polski. Rodzina lidera naszego zespołu, Bogusław Magrela, mieszka w Ząbkowicach Śląskich. Zamieszkałem w ich przyjaznym domu. W tych okolicach znajdują się góry i ciekawe rejony wspinaczkowe, do których łatwo można dojechać, a na dodatek panuje tu ciepły klimat. Miasto jest w dobrej kondycji, ma ciekawą kulturę, specyficzną wspólnotę - jest przyjemnym miejscem do życia. Jest tu też pełen szacunku w stosunek do historii polsko-rosyjskiej. Spędzam tu czas naprawdę dobrze - treningi w Parku Sybiraków, odwiedzanie Krzywej Wieży, Rynku, grobów żołnierzy radzieckich ku pamięci moich dziadków, spacerowanie po starej twierdzy i zamku. Ważne jest to, że pani Renata Magrel (mama mojego przyjaciela) i ludzie w Urzędzie Miejskim z burmistrzem Marcinem Orzeszkiem wspierają moje zaangażowanie w lokalne środowisko. Każda wizyta w Ząbkowicach to poczucie szczęścia i krok do przodu. Z wielu powodów moja praca i życie osobiste związane są z Włochami i Hiszpanią. Ale ja jestem podróżnikiem, staram się współuczestniczyć w ważnym interesie publicznym - tak jak Ty, Karolina.

Podczas akcji ratowania Tomasza Mackiewicza i Elizabeth Revol wspinałeś się rekordowo szybko. To było twoje najszybsze wejście? Czy może rekord pobijałeś przy wchodzeniu na szczyty Amangeldi i Elbrus?

W tamtym czasie ekipa ratowników nie myślała o rekordach. Ważne było, żeby się spieszyć. Z Adamem Bieleckim szliśmy klasyczną drogą, najszybciej jak się dało, ale to było w ciemności, nieśliśmy ciężkie plecaki, nie byliśmy w stanie pobijać rekordów. Wspinaczka szła na tyle nieźle, że zdążyliśmy dotrzeć na czas, aby pomóc francuskiej alpinistce. Niestety nie mieliśmy możliwości uratowania Tomasza. Moje działania związane z alpinizmem wysokogórskim obejmowały biegi, szybkie wejścia. Na treningach trzeba przebyć sporo kilometrów... Robiłem to, jak dobrze pamiętam, kilka lat temu na obwodnicy z Arturem Wołyńcem (kolegą z Ząbkowic). A po dobrym przygotowaniu możliwa jest rywalizacja w górach. Sport jest dla mnie bardzo ważny, jest szansą na samorealizację, nagrodzenie wysiłków emocjami, bycie zwycięzcą. Tak, pobiłbym kilka rekordów na podejściach na 4000-8000 m. W takich chwilach pojawia się specyficzne doznanie męskości, człowieczeństwa. Prędkość jest ważną częścią treningu wysokogórskiego, który jest moim priorytetem.

Naprawdę spadłeś 100 metrów w dół podczas ataku na Broad Peak?

To nie był „upadek”, jak mówisz. Po prostu zsunąłem się po zboczu z małą lawiną. Na szczęście fale śniegu zostały zatrzymane na granicy żlebu. Następnego dnia stoczyłem się 50 metrów po lodowym zboczu z powodu przerwanej liny. Zimowa wyprawa w 2020 r. na Broad-Peak (8056 m n.p.m.) stała się zbyt ryzykowna, ponieważ byłem sam, partnerzy nie byli w stanie wesprzeć mojego ataku szczytowego. Ale... prawdziwe „upadki” zdarzyły się także w moim życiu - podczas skalnych wspinaczek. To normalne we wspinaczce sportowej. Nie jest problemem upadek z 3-4 metrów z dobrą liną, dobrze zamocowaną w punktach asekuracyjnych.

Napisałeś wiele książek. Czy opublikujesz nową książkę? Jeśli tak to o czym?

Tak, moi rodzice dali mi możliwość pisania opowiadań, dzięki Bogu. Potrafię dzielić się emocjami, problemami i pięknem alpinizmu. W Polsce można już czytać moje książki: „Skazany na góry”, „Czekan porucznika” i „Absurd Everestu”. Wraz z Bogusławem Margelem i wydawnictwem MountainQuest mamy nadzieję wkrótce wydać nową książkę pod tytułem „Elegancja skuteczności”, o akcjach ratunkowych, w których brałem udział. Nasz tłumacz Marek Zygmański przekazał już tekst całej książki. Zamierzamy ją wydrukować i zaprezentować publiczności podczas nadchodzącej zimy. Chciałbym oczywiście przedstawić ją w bibliotece w Ząbkowicach Śl. Mam nadzieję, że zainteresuje ona młode pokolenie. Mam nadzieję, że w kolejnych latach wydam w Polsce kilka innych moich książek - przedstawiających jasne strony wypraw wysokogórskich z przyjaciółmi.

Będziesz organizował wspinaczkę skałkową w okolicach Ząbkowic Śląskich?

Pewnego razu razem z Marią Cardell odkryliśmy ładne skały niedaleko Ząbkowic. W Stolcu, w rezerwacie przyrody, znajduje się kilka ciekawych ścian. Bogusław Margel i Polski Klub Alpejski są tym zainteresowani. Tam możliwe jest zorganizowanie krótkich, ale przyjemnych dróg do intensywnej wspinaczki, które będą dobrymi ćwiczeniami technicznymi i fizycznymi. Mogą one podnieść umiejętności naszych uczniów. Ale ważna jest oczywiście wspinaczka sportowa. Takie miejsce niedaleko miasta, do których dzieciaki mogą łatwo dotrzeć - to może być rozwojowe. Przyjemne i komfortowe zakwaterowanie, dobra organizacja mogą pomóc w treningach lekkoatletycznych - to może być dla kogoś sport olimpijski, dla kogoś innego fitness. W połączeniu z Radkowem i Szczytną, gdzie wznoszą się ładne skalne bastiony, można pomóc wielu osobom cieszyć się bezpiecznymi stronami alpinizmu. Potrzebujemy niewielkich terenów pod działalność społeczną - na których PKA może postawić lekkie konstrukcje. Bogusław jest naprawdę dobrym specjalistą od takich inwestycji, a pan Marcin Orzeszek jest burmistrzem wspierającym ciekawe, zdrowe pomysły. Są to projekty, które wymagają czasu, ale mogą dać dobre światło życiu społecznemu Ząbkowic w przyszłości.

Denis Wiktorowicz Urubko

Urodził się w 1973 r. w Niewinnomyssku w Kraju Stawropolskim w Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich (dziś to część Federacji Rosyjskiej). Miał obywatelstwo radzieckie, a następnie kazachskie; od 2013 r. ma obywatelstwo rosyjskie, a od 2015 r. także polskie. Jest instruktorem wspinaczki i światowej klasy himalaistą. Zdobył Koronę Himalajów i Karakorum. W 1999 r. dostał tytuł Śnieżnej Pantery - wyróżnienie nadawane za zdobycie 5 siedmiotysięczników, które w przeszłości znajdowały się w granicach ZSSR. Zrobił to w zaledwie 42 dni. Na Mont Everest wspiął się po raz pierwszy w 2000 r. W 2009 r. dokonał pierwszego zimowego wejścia na Makalu, a w 2011 r. na Gaszerbrum II. Pobił kilka rekordów szybkości. W 2009 r. został pierwszym alpinistą byłego ZSRR, który wszedł na wszystkie 14 ośmiotysięczników. Dokonał tego w 9 lat - to najkrótszy czas na świecie pod względem wejść bez tlenu. Ma na swoim koncie wiele nagród, a także odznaczeń, wśród nich Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski i Krzyż Kawalerski Legii Honorowej (Francja).

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Z Himalajów do Ząbkowic

Fot. KWP Wrocław

Powiat Kłodzki: beczki z amfetaminą zakopane w lesie

Powiat Kłodzki: powiat nie będzie otrzymywał takich danych z kłodzkiego Sanepidu z naszego terenu

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×