REKLAMA

W obronie pasiek

foto: pixabay.com

Pszczelarze z powiatu kłodzkiego chcą współpracować Greenpeace.

Pszczelarze debatowali nad stanem pasiek i problemami. A są niemałe. Chodzi o zdarzenie sprzed półtora roku i zabicie w waliszowskich ulach ponad miliona pszczół. Pszczelarze otrzymali odpowiedź od ministra rolnictwa i rozwoju wsi w sprawie regulacji prawnych dotyczących m.in. przywozu uli. Stwierdził on, że Ustawa sprzed 15 lat o organizacji hodowli zwierząt gospodarskich jest dobra, reguluje sprawy z zakresu hodowli pszczół i nie jest przewidywana jej nowelizacja. Pszczelarze przyjęli to z niedowierzaniem i domagają się by zainteresować tym problemem wszystkich parlamentarzystów naszego okręgu wyborczego, by wprowadzić zmiany do tej ustawy. Adam Polański z Międzylesia wskazał, że nie są uwzględniane korzyści wynikające z zapylania przez pszczoły roślin uprawnych szacowane w kraju na 4-7 mld zł rocznie. Natomiast wsparcie przez ministerstwo RiRW pszczelarstwa nie przekracza 20 mln zł i nie jest wystarczające. Stąd brak młodych pszczelarzy. Niezbędność uchwalenia odrębnej, profesjonalnej ustawy regulującej działalność pszczelarską domagali się również Bogusław Frącek z Nowej Rudy. Mówił, że nie jest możliwe dobre funkcjonowanie tego ważnego sektora rolnictwa, skoro ilość uli, pasiek i pszczelarzy nikomu w kraju nie jest znana. (...) Istotnym zagadnieniem podnoszonym w dyskusji był problem leczenia pszczół, a raczej braku jego efektywności. Stosowane w Polsce 4 typy leków (u Czechów jest ich 8) są nieskuteczne i w większości przypadków źle aplikowane. Nie ma też w tym zakresie wsparcia ze strony służb weterynaryjnych. Obecny na naradzie powiatowy lekarz weterynarii, Grzegorz Chmielowiec, wyjaśnił, że dysponuje dwoma lekarzami, ale żaden z nich nie dysponuje specjalistyczną wiedzą na temat leczenia pszczół. Zwrócono też uwagę na problem miodu. W Polsce rocznie pszczoły produkują go ponad 25 tys. ton. Dla uzupełnienia popytu importuje się go z Ukrainy, Rumunii, Bułgarii, Chin i Indii. Importowany miód dystrybutorzy mieszają z polskim, co niekorzystnie wpływa na jego walory zdrowotne i smakowe. Występują w nim obce pyłki kwiatowe, które po spożyciu mogą wywołać alergię. W Chinach i Indiach miód wytwarza się bez udziału pszczół z inwertowanych cukrów z barwnikami i dodatkami zapachowymi, co może mieć fatalne skutki po spożyciu, szczególnie przez dzieci. Prowadzący naradę Bolesław Krawczyk z Dusznik-Zdroju zawnioskował o nawiązanie bliskiej współpracy z dolnośląskim oddziałem Greenpeace, który coraz aktywniej inspiruje polskie władze na rzecz przyrody. Jest też potrzeba organizacji kursu dla adeptów pszczelarstwa, w którym mogliby uczestniczyć również lekarze weterynarii. Uzgodniono, że powyższe wnioski będą prezentowane na najbliższym wojewódzkim zjeździe PZP.

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): W obronie pasiek

Patryk Wild, radny sejmiku województwa dolnośląskiego spotkał się z władzami gmin Nowa Ruda i Radków. Omawiano koncepcję przejęcia linii kolejowej od samorządów i ponownego uruchomienia Kolei Sowiogórskiej. Ujawniamy pierwsze szczegóły tej reaktywacji.

Magdalena Wielczyk to pierwsza w historii Kolei Dolnośląskich kobieta, która poprowadzi pociągi i szynobusy w białożółtych barwach.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×