REKLAMA

Pierwsza polanicka wojna o śmieci

Burmistrz z prezesem rozmawiali poprzez pisma, prawników, listy otwarte, a nawet ulotki rozwieszane na klatkach schodowych. W końcu spotkali się face to face. Jest nadzieja na rozwiązanie problemu, a nawet umorzenie nałożonej kary za niesegregowanie śmieci. Ale łatwo nie było, bo prezes Haławin na powitanie ręki burmistrzowi Jellinowi nie podał.

Śmieciowa wojna trwa w Polanicy od kilku miesięcy. Poszło o miesiąc maj, za który burmistrz Mateusz Jellin nałożył na kłodzką Spółdzielnię Mieszkaniową, która ma kilkanaście bloków w uzdrowisku, karę za fatalne segregowanie śmieci. Mieszkańcy mieliby zapłacić trzy razy więcej, niż normalnie (wzrost jednostkowy - liczony od metra sześciennego zużytej wody - z 9,80 do 29,40 zł).

Papierowa wymiana ciosów

Decyzja z nałożeniu kary trafiła na biurko prezesa Bogdana Hałwina. Ten zamiast wsiąść do samochodu i pojechać do burmistrza, odwołał się do SKO (Samorządowe Kolegium Odwoławcze). Potem, kiedy okazało się, że odwołanie ze względów formalnych jest nieskuteczne (zawalone terminy), zaczął rozwieszać ulotki na klatach schodowych. Kiedy polemika przeniosła się do mediów (dwa listy otwarte – jeden burmistrza, drugi prezesa) Mateusz Jellin postanowił zorganizować spotkanie ze spółdzielcami, żeby wyjaśnić sytuację.

Spektakl emocji w teatrze

We wtorek, 15 września, na spotkanie zorganizowane przez polanickiego burmistrza w Teatrze Zdrojowy przyszło 50 osób. Przyszło i się nie zawiodło, bo pomiędzy głównymi aktorami przedstawienia: burmistrzem i prezesem iskrzyło jak w elektrowni. Drugoplanowi aktorzy, czyli zwykli spółdzielcy, też mieli sporo do powiedzenia. Po pierwsze, że na osiedlu jest za mało boksów na śmiecie.
- Mamy tylko 5 boksów. One bardzo często są tak zawalone, że o żadnej segregacji nie ma mowy – mówiła mieszkanka Polanicy.

Błysnęło światełko w tunelu

Dopiero pod koniec spotkania władze samorządowe i spółdzielcze odłożyły na bok wymianę argumentów i zaczęły się zastanawiać, jak problem rozwiązać. Burmistrz zadeklarował nawet, że jest skłonny karę za niesegregowanie śmieci umorzyć. Obaj panowie doszli do wniosku, że trzeba edukować. Dlatego władze spółdzielni na boksach wywieszą instrukcje dotyczące segregowania, a władze uzdrowiska dostarczą wszystkim mieszkańcom ulotki na ten temat. Jest nadzieja za zakończenie pierwszej polanickiej wojny śmieciowej. Na razie jest rozejm. Czy nastanie stały pokój?
 

Dodaj komentarz

Komentarze dla artykułu (0): Pierwsza polanicka wojna o śmieci

Fot. Pixabay

Mamy 406 nowych przypadków zakażenia koronawirusem na Dolnym Śląsku. Nowo zdiagnozowane osoby pochodzą z Wrocławia, Wałbrzycha i Legnicy oraz powiatów: bolesławieckiego, dzierżoniowskiego, głogowskiego, górowskiego, kamiennogórskiego, kłodzkiego, legnickiego, lubańskiego, lubińskiego, milickiego, oławskiego, oleśnickiego, polkowickiego, średzkiego, strzelińskiego, trzebnickiego, wałbrzyskiego, wrocławskiego, ząbkowickiego i zgorzeleckiego.

W sumie liczba osób zakażonych koronawirusem w województwie dolnośląskim: 9810.

Fot. Starostwo Powiatowe w Kłodzku

W kłodzkim szpitalu pojawiły się trzy nowoczesne kabiny służące do dezynfekcji osób - tzw. kabiny dekontaminacyjne. Kabiny będą od teraz dodatkowym zabezpieczeniem na oddziałach: buforowym, neurologicznym oraz wewnętrznym. Dezynfekcja w kabinie odbywa za pomocą rozpylanego środka przeciw COVID-19, tworzącego drobną mgłę, oraz umieszczanej na podłodze maty dezynfekcyjnej.

Zamów reklamę

Skontaktujemy się z Tobą

Interesujesz się reklamą w gazecie? Może chcesz wynająć billboard lub promować się na tym portalu internetowym. Uzupełnij poniższe dane, a uzyskasz ofertę dostosowaną do Twoich potrzeb.
Formularz został wysłany.
Strona używa plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką prywatności. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. ×